Znaleziono 0 artykułów
19.09.2021

Derek Blasberg: Supergwiazdor

19.09.2021
(Fot. Getty Images)

Byłem najgorszym asystentem w historii – mówi Derek Blasberg w wywiadach. Ale właśnie zwolnienie z amerykańskiego „Vogue’a” wskazuje jako najważniejsze, co przydarzyło mu się w zawodowym życiu. Zrobił światową karierę. 22 września 2021 r. będzie gościem organizowanej przez „Vogue Polska” konferencji Business Fashion Environment Summit.

Jeden: bierz wszystkie zlecenia. Dwa: nie poddawaj się, nawet gdy wywalają cię z pracy. Trzy: nie przegapiaj okazji. Cztery: bądź sobą i ufaj sobie. To zestaw rad, jakie Derek Blasberg podaje tym, którzy chcą osiągnąć sukces w branży mody. Jeśli spojrzeć na jego powodzenie po zastosowaniu powyższej metody, warto spróbować. Blasberg ma 39 lat, nadmiar energii, wyjątkowy tupet i CV, którego można pozazdrościć. Pracował w amerykańskim „Vogue’u”, „Harper’s Bazaar”, „Interview Magazine”, „W”, „V” i „Garage”, udzielał konsultacji najlepszym markom świata, wydał kilka książek, w końcu – dostał managerskie stanowisko w Google’u. Dziś zarządza działem Beauty&Fashion w serwisie YouTube, współpracuje z galerią Gogosian, a przy okazji jest supergwiazdą. Ma ponad milion followersów na Instagramie, ponad ćwierć miliona fanów na Twitterze, 13,5 mln wyświetleń na YouTubie. Zna wszystkich i wszyscy znają jego. To ekstrawertyk, z pozoru trochę pajac. W rzeczywistości tytan pracy, prymus i intelektualista. Nie zna obciachu, jest otwarty, pozytywny, kontaktowy, wszędzie go pełno. Ludzie, którzy się z nim spotkali zaledwie kilka razy, mówią, że czują, jakby go świetnie znali.

(Fot. Getty Images)

Blasberg pochodzi z Saint Louis w stanie Missouri – miasta, które nie ma z modą nic wspólnego. Od wczesnej młodości jednak wiedział, że akurat w świecie mody chciałby zaistnieć. Ściany sypialni wyklejał dziesiątkami kolaży z wycinków z gazet. Interesowała go nie tylko wizualna warstwa zdjęć. Był dociekliwy i nastawiony na cel. Wiedział, że aby spełnić marzenia, musi przenieść się do Nowego Jorku. Brakowało mu urody, nie potrafił robić zdjęć, wiedział, że jego przepustką do świata są edukacja i intelekt. Przez lata na świadectwach miał najwyższe noty, w dzienniku – od przedszkola do ostatniej klasy liceum –stuprocentową obecność. Chociaż mógł studiować za darmo na lokalnym prestiżowym Uniwersytecie z Ivy League, na którym wykładała jego mama, zdecydował się wyjechać, by spełniać marzenia. 

To był 2000 r. Nikogo nie znał, ale zadziałała siła przyciągania. Od razu zaprzyjaźnił się z dziewczyną, która dorywczo zajmowała się modelingiem. Miała na imię Saskia, a jej agencja szukała akurat kogoś, kto napisze dobre notki biograficzne dla wszystkich dziewczyn. Nie było Instagrama, Facebooka, Wikipedii. Kartki z opisem drogi zawodowej były jedynym źródłem informacji o pochodzeniu i osiągnięciach modelek. Blasberg był idealny do tej pracy, zatrudnił się tam na pierwszym roku college’u.

(Fot. Getty Images)

Na drugim wyjechał na roczną wymianę do Wielkiej Brytanii. – To był początek wszystkiego – mówi na swoim kanale na YouTubie. Nakłamał i wszedł na zamkniętą imprezę – wernisaż wystawy Mario Testino w National Portrait Gallery. Byli tam wszyscy – od Madonny po Annę Wintour. Small talk po small talku poznał połowę brytyjskiej branży mody, dostał staż i zlecenie w agencji modelek. Wyłącznie dzięki śmiałości i determinacji. Każdy, z kim rozmawiał tego wieczoru, usłyszał zdanie: „Chcę być autorem”. Studiował dziennikarstwo i literaturę, ale najważniejsze były dla niego staże. Po powrocie z Londynu zrobił praktyki w magazynie „W”, na czwartym roku studiów w „Vogue’u”. Miał 23 lata i został asystentem sekretarza redakcji. W strukturach „Vogue’a” to jedyne stanowisko dla początkującego dziennikarza. Pracę dostał i myślał, że złapał Pana Boga za nogi. Zamierzał w „Vogue’u” pracować do końca życia. W asystenckiej pracy był jednak fatalny, po roku i kilku poważnych kompromitacjach został zwolniony. Załamał się, myślał, że to jego zawodowy koniec. Miał jednak wielu znajomych, dostawał dobry feedback, wkrótce wróciło przekonanie o wiedzy i wartości. Zrozumiał, że nie może się poddać i zaczął pracować jak szalony. Pisał dla darmowych magazynów, stron internetowych, dla najróżniejszych marek. Nie mówił o tym nikomu. W ten sposób zarabiał na życie i trenował się w dziennikarstwie. To trwało i trwało.

W końcu jego nazwisko zaczęto kojarzyć. Pojawiły się oferty współpracy z poważnymi tytułami i nowi znajomi. Wśród wielu Blasberg poznał Mary Kate i Ashley Olsen, które poprosiły go, by zredagował ich wspólną książkę „Influence” – zbiór wywiadów z liderami pokolenia bliźniaczek. Współpraca poszła jak po maśle, zadowolony wydawca Penguin Publishing zaproponował Derekowi, żeby sam coś napisał. W pierwszym odruchu Blasberg odmówił, ale gdy rozejrzał się wokół i zorientował, że kryzys ekonomiczny zbliża się do rynku reklamy oraz małych tytułów, dla których pracuje, poszedł po rozum do głowy. Zadzwonił i powiedział, że zmienił zdanie. Wtedy powstała „Classy” – zbiór humorystycznych esejów o etykiecie. Książka trafiła na listę bestsellerów „New York Timesa”. Doczekała się tłumaczeń na kilka języków i dwóch kolejnych części.

(Fot. Getty Images)

Po sukcesie „Classy” Blasberg założył konto na Twitterze i dostał pracę w „Harper’s Bazaar”, gdzie eksperymentował z formatami online – także filmami wideo. W czasie, gdy świat mody opierał się mediom społecznościowym, uważając je za zbyt mało aspiracyjne i luksusowe, Blasberg czuł, że w technologiach leży przyszłość branży. Wtedy zaczęła rozwijać się jego kariera na wizji – został prezenterem programu CNN Style, jednej z największych telewizyjnych platform tego typu na świecie. Był rok 2014. Od 2018 r. kieruje działem Fashion and Beauty YouTube’a. Wspiera twórców z platformy w tworzeniu kontentu i łączy świat wideo z realnym. – Rób kontent, który sam chcesz oglądać. Jeśli ty tego nie czujesz, nikt inny nie zechce – powtarza. 

Wydaje się typowym multitaskerem, ale w zasadzie ciągle robi to samo – opowiada angażujące historie, tyle że ciągle szuka na to nowych sposobów. 

Fot. Materiały prasowe

 

Kamila Wagner
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę