Znaleziono 0 artykułów
30.06.2022

Ksenia Schnaider odbudowuje swoją markę mimo wojny

30.06.2022
Fot. Andrew Grey

Gdy pierwszego dnia rosyjskiej inwazji na Ukrainę Ksenię Schnaider obudziły bomby spadające na Kijów, na początku nie rozumiała, co się dzieje. Było około czwartej nad ranem, a ja usłyszałam eksplozje, ale nie zdawałam sobie sprawy, co to oznacza, więc znowu zasnęłam. Potem moja mama zaczęła do mnie wydzwaniać jak szalona, więc odebrałam telefon. Powiedziała: „Zaczęła się wojna”. To był najgorszy moment w moim życiu – wspomina projektantka, która dziś odbudowuje swoją markę.

Jeszcze w lutym, po spędzeniu kolejnej nocy w podziemnym schronie, Schnaider i jej mąż Anton – z którym założyła markę noszącą jej nazwisko – postanowili wyjechać do zachodniej Ukrainy, na pierwszym miejscu stawiając bezpieczeństwo swojej córki. – Gdy uciekaliśmy z Kijowa, myśleliśmy, że wyjeżdżamy na maksymalnie trzy dni. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że będzie to tyle trwało – wspomina.

Gdy wojna zaczęła dotykać zachodnią Ukrainę, Schnaider z mężem podjęli trudną decyzję o wyjeździe z kraju – najpierw przekraczając granicę z Polską, a potem udając się na Węgry. – Nie mieliśmy żadnego planu. Po prostu wsiedliśmy do samochodu – opowiada Ksenia.

Fot. Andrew Grey

Na szczęście kiedyś współpracowała z ludźmi z Budapesztu, którzy odezwali się do niej, proponując rodzinie mieszkanie na kilka tygodni. Od tamtego czasu Schnaiderowie przenosili się do kolejnych miejsc w Europie, gdzie mieli przyjaciół, już tyle razy, że stracili rachubę. – Wydaje mi się, że mieszkaliśmy w około jedenastu mieszkaniach w czterech różnych krajach – mówi projektantka, przebywająca obecnie w Niemczech, w Norymberdze.

Na pierwsze dwa miesiące wojny Schnaider zawiesiła produkcję w Kijowie. Jej zespół rozpoczął pracę dopiero na początku maja. – Staramy się pomału wracać do działania i odbudowywać firmę – wyjaśnia Ksenia. – Kilka tygodni temu pojechałam samochodem do Kijowa, by spotkać się z tymi współpracownikami, którzy postanowili tam zostać. Zdecydowaliśmy o wznowieniu produkcji. Jest tam zaledwie pięć osób, więc pracujemy w mniej więcej 30 procentach, ale czuję podziw i dumę, że jakoś jesteśmy w stanie funkcjonować.

Od założenia marki Ksenia Schnaider dekadę temu zyskała ona międzynarodowe uznanie – po części dzięki pochodzącym z upcyklingu hybrydom dżinsów i szortów, które w 2017 roku nosiła Bella Hadid. –Początkowo produkowaliśmy tylko małe kolekcje, odnosząc sukces na lokalnym rynku. Potem stworzyłam dżinsy składające się z dwóch wcześniej zdekonstruowanych par, które stały się trendem – mówi projektantka.

Popularność wspomnianych dżinsów – które Schneider początkowo zaprojektowała dla siebie – doprowadziła do skupienia się marki na procesie upcyklingu. Do produkcji wykorzystywano używane ubrania pozyskiwane lokalnie w Ukrainie. – Szczerze mówiąc, zawsze przerabiałam ubrania dla siebie, ponieważ moja rodzina nie była zamożna – mówi projektantka, dodając, że na początku nie była pewna, czy Ukrainki będą chciały kupować projekty z upcyklingu ze względu na stygmatyzację dotyczącą ubrań używanych i vintage.

Fot. Andrew Grey

Historycznie Ukraina była największym w Europie importerem ubrań z drugiej ręki, które sprzedawano później na rynkach i targach w całym kraju. Niektóre z nich działają nawet w czasie wojny. – Nie wiem jak, ale w zachodniej Ukrainie nadal są otwarte, więc kupujemy na nich używane ubrania, które chcemy poddać upcyklingowi, i przewozimy je do Kijowa – wyjaśnia Schnaider.

Choć jej firma znowu zaczyna działać, przyszłość Schnaider pozostaje niepewna, a jej zespół jest teraz w wielu różnych krajach. – W tym roku nasza marka obchodzi dziesiąte urodziny. Myśleliśmy o hucznych obchodach jubileuszu i kapsułowej kolekcji. Wszystkie plany musiały zostać zmienione z powodu wojny – mówi projektantka.

Ksenia jest jednak zdeterminowana, by dalej pracować i wspierać swoją ojczyznę. – Bardzo chcę utrzymać produkcję w Ukrainie i zatrudniać cały swój zespół. Jesteśmy razem od bardzo dawna. Ci ludzie potrzebują tej pracy, szczególnie teraz – wyjaśnia.

Dla Schnaider kluczowe jest wsparcie międzynarodowej społeczności modowej dla ukraińskich projektantów, którego doświadcza od kilku miesięcy. – Naprawdę zachęcam do zamawiania ubrań ukraińskich marek, by okazać im wsparcie i solidarność. To wiele dla nas znaczy. Bez tego wsparcia pewnie nie otworzylibyśmy firmy na nowo – podsumowuje Ksenia. – To źródło siły, by pracować dalej.

Artykuł ukazał się oryginalnie na Vogue.co.uk.

Emily Chan
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę