Znaleziono 0 artykułów
07.09.2021

W weneckim apartamencie Ricka Owensa

07.09.2021
Fot. Chris Wallace

W 2014 roku Rick Owens kupił mieszkanie na najwyższym piętrze weneckiej kamienicy. Po remoncie apartament wygląda jak forteca Supermana z modernistycznymi meblami, dziełami sztuki i widokiem na miasto.

Podczas gdy hollywoodzkie gwiazdy przyjeżdżają do Wenecji raz w roku na festiwal filmowy, projektant Rick Owens stale tu rezyduje. W 2014 roku kupił mieszkanie na najwyższym piętrze budynku znajdującego się dosłownie kilka przecznic od Excelsiora, gdzie odbywają się projekcje. Po remoncie apartament przypomina fortecę Supermana. Seledynowe płytki podłogowe z lat 70. właściciel zastąpił sycylijskim kamieniem, kuchnię zmniejszono, tak by mieściła jedynie lodówkę i ekspres do kawy, a łazienki wyłożono marmurem w kolorze onyksu. Właściwie jedyną rzeczą, która się nie zmieniła, jest widok z tarasu na morze, lagunę i miasto.

Fot. Chris Wallace

W otoczeniu sztuki 

W otwartej przestrzeni stanowiącej salon, jadalnię, gabinet i biuro nad Owensem czuwa popiersie futurysty Filippo Tommaso Marinettiego wykonane przez Thayahta. – Futuryzm zawsze mnie fascynował, bo na początku był kompletnie utopijny. Jak to bywa w przypadku utopii, najpierw intencje są szlachetne, a potem zaczynają się degenerować – mówi Owens. Inne futurystyczne popiersie, autorstwa Renato Bertelliego, znajduje się na blacie w głównej łazience. – To historia życia: aspiracji, upadku i odnowy. Myślę o popiersiach jak o czaszkach, które przypominają nam, że wszystko jest marnością. 

Fot. Chris Wallace
Fot. Chris Wallace
Fot. Chris Wallace
Fot. Chris Wallace

Dekadencki relaks 

Fot. Chris Wallace

Łatwo pomylić wyłożoną w całości lustrami siłownię ze świątynią próżności. – Wręcz przeciwnie, widać w nich każdą niedoskonałość – mówi Owens. O ile poświęcenie projektanta dla pracy – twórczej i na siłowni – wydaje się autentyczne, o tyle do Wenecji przyjeżdża odpocząć. A więc może ten apartament – w dużej części inspirowany Cabanonem, domem na plaży projektu Le Corbusiera – jest nie tyle fortecą, ile przedłużeniem Owensa. Marmury chronią od hałasu, a jednocześnie stanowią dla la dolce vita.

Fot. Chris Wallace
Fot. Chris Wallace
Fot. Chris Wallace
Fot. Chris Wallace

Artykuł w oryginale został opublikowany na Vogue.com.

Chris Wallace
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę