Znaleziono 0 artykułów
20.01.2022

Księżna Diana i Natasha Fairweather: Dwie identyczne kreacje, jedno przyjęcie

20.01.2022
(Fot. Getty Images)

Pojawienie się na przyjęciu w takiej samej sukni jak ktoś inny to modowe faux pas, którego każda z nas wolałaby uniknąć. A już tym bardziej, kiedy przez przypadek wybrałaś tę samą suknię co księżna Diana. 

Właśnie to przydarzyło się Natashy Fairweather, która w 1985 roku została zaproszona do zamku w Windsorze, by świętować 21. urodziny księcia Edwarda oraz jego kuzynostwa, lady Helen Windsor, lady Sary Armstrong-Jones i Jamesa Ogilvy’ego.

– Studiowałam na tym samym uniwersytecie co Edward, ale w ogóle się nie znaliśmy – mówi Fairweather, obecnie agentka literacka, w rozmowie telefonicznej dziennikarce „Vogue’a”. – Natomiast dwa miesiące przed tym, jak zostały rozesłane zaproszenia, poznałam Jamesa Ogilvy’ego. Pochodziłam z zupełnie innego świata, więc było mi miło, że poprosił, bym przyszła. 

(Fot. Getty Images)

Fairweather stanęła wtedy przed dylematem starym jak świat: w co się ubrać? A towarzyszyła jej dodatkowa presja, związana z obecnością na przyjęciu rodziny królewskiej, łącznie z samą królową. – Moja siostra, która mieszkała w Londynie, miała dużo bardziej efektowy styl, a w jej garderobie wisiała ta niesamowita suknia, którą kupiła na przecenie – wyjaśnia. 

Jednak, zupełnym przypadkiem, okazało się, że pożyczona kreacja to taka sama czarno-biała suknia bez ramiączek zaprojektowana przez Murraya Arbeida, którą na ten wieczór wybrała księżna Diana (miała ją na sobie również na londyńskim bankiecie w grudniu tego samego roku). 

– To było naprawdę ogromne przyjęcie i na początku trudno było mi znaleźć moich przyjaciół – były tam tylko trzy osoby, które znałam – wspomina Fairweather. – Odszukałam jednego z nich, a on powiedział: „Boże, masz niesamowitą suknię, ale właśnie widziałem Dianę i jestem pewien, że ma na sobie identyczną”. Poszliśmy to sprawdzić i oczywiście okazało się, że to prawda.

Ponieważ Natasha nie była pewna, jaka etykieta obowiązuje na tak ważnym przyjęciu (i czy nie byłoby najlepiej, gdyby po prostu wtedy wyszła), jeden z gości pomógł jej zasięgnąć rady u królowej matki. – Ktoś powiedział: „Znam trochę królową Elżbietę, która jest bardzo obeznana w tych sprawach – mówi Fairweather. – Znaleźliśmy ją w salonie, gdzie wyjaśniłam jej, jaki mam dylemat. Była dla mnie bardzo miła i powiedziała: „Nic nie szkodzi. Zostań i baw się dobrze”. 

Coraz więcej gości dostrzegało, że mamy takie same suknie, i wkrótce stał się to temat numer jeden tamtego przyjęcia. – Sprawiło to, że całkiem nieźle się bawiłam, ponieważ wszyscy chcieli ze mną porozmawiać i zobaczyć suknię – opowiada Fairweather. – Gdy Diana i Karol poszli na parkiet, zaczęłam tańczyć bardzo blisko nich, by mnie zauważyli. Pamiętam, że Karol wskazał na moją suknię, a Lady Di się roześmiała. Zdecydowanie nie miała z tym problemu. 

Po przyjęciu niektórzy z gości opowiedzieli prasie, co się wydarzyło – następnego dnia w gazetach pojawiły się nagłówki takie jak „Di-Dentyczne”, a w jednym z artykułów Fairweather została nawet nazwana „seksowną Natashą”. 

(Fot. Dzięki uprzejmości KERRY TAYLOR AUCTIONS)

– Jeden z moich przyjaciół zadzwonił do mnie i powiedział, że zaoferowano mu 200 funtów, co w latach 80. były zawrotną kwotą, by podał prasie moje nazwisko i adres – mówi Natasha. – Niedługo potem przed moim domem pojawili się paparazzi, którzy oferowali coraz większe sumy pieniędzy, żebym zapozowała im w tej sukni. 

Fairweather nigdy nie zdecydowała się zapozować dla prasy, jednak 36 lat później suknia została wystawiona na aukcję – wszystko za sprawą Chiary Menage, przyjaciółki Natashy i założycielki Menage Vintage, która na plan czwartego sezonu „The Crown” dostarczyławiele strojów wykorzystanych przez Emmę Corrin, grającą księżną Dianę. – Chiara zasugerowała, że może już czas, by sprzedać suknię – wyjaśnia Fairweather. 

Fairweather ma nadzieję, że po tak wielu latach suknia trafi do kogoś, kto doceni jej historię. – Jaki sens miałoby dalsze trzymanie jej na strychu? Byłoby szkoda, gdyby w końcu się rozpadła – podsumowuje Natasha i dodaje: – Bardzo bym się ucieszyła, gdyby ktoś zachwycił się przeszłością tej sukni i znowu ją założył albo umieścił w swojej kolekcji. Jest spektakularnie piękna. 

Suknia projektu Murraya Arbeida trafiła na aukcję Kerry Taylor Auctions.

Materiał w oryginale ukazał się na Vogue.co.uk.

Emily Chan
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę