Znaleziono 0 artykułów
29.09.2021

Justyna Kopińska: Śmierć na granicy

(Fot. Getty Images)

Kryzysy związane z nierównościami społecznymi, obawą o życie, niemożnością realizowania się w ojczyźnie będą jednym z największych wyzwań XXI wieku. 

19 września premier Mateusz Morawiecki poinformował o trzech martwych mężczyznach po naszej stronie granicy oraz o uchodźczyni, która została odnaleziona po stronie białoruskiej. Przyczyną śmierci było prawdopodobnie wychłodzenie. W piątek straż graniczna poinformowała o śmierci kolejnego mężczyzny. Według fundacji Ocalenie przedwczoraj życie stracił 16-letni chłopiec.

Od września odnotowano już 5 tys. prób przekroczenia polskiej granicy.

Podpis

– Nigdy w życiu nie widziałam czegoś takiego, jak teraz przy polskiej granicy. Mamy tam ludzi, którzy są przepychani z jednej i z drugiej strony. Oni umierają teraz gdzieś w krzakach. To jest absolutny kryzys humanitarny – mówiła podczas konferencji prasowej Marta Górczyńska z grupy Granica.

Za stan przy granicy odpowiedzialny jest Aleksander Łukaszenko. Liczne organizacje wzywają go do zaprzestania używania słabszych jako narzędzia politycznego.

Jednak wielu działaczy humanitarnych podkreśla, że państwo polskie także powinno poczuwać się do odpowiedzialności. – Jak rozliczymy to, co tam zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy? Usprawiedliwianie się Łukaszenką nie zwalnia nas z obowiązku pomagania ludziom, którzy umierają – apelowała Janina Ochojska. 

– Żadne demokratyczne państwo nie może pozwolić na to, żeby bezbronni i niewinni ludzie umierali na jego granicach. Umierali w milczeniu, jak bohaterowie moich filmów. Stan wyjątkowy został wprowadzony, żeby nie było śladów. Mam nadzieję, że człowieczeństwo wciąż będzie dla nas najważniejsze – mówiła Agnieszka Holland, odbierając na festiwalu w Gdyni Platynowe Lwy za całokształt twórczości. 

Mocne przemówienia Ochojskiej oraz Holland spotkały się z wieloma krytycznymi komentarzami internautów. 

(Fot. Getty Images)

„Tak trzymać straż graniczna! Nie wpuszczajcie nikogo, nawet pani Ochojskiej” – apeluje pan Bogdan.

„Granie na emocjach to umiejętność artystów. Dla mnie wyraz artystycznej ekspresji. Pytam: kogo pani nakarmiła własnoręcznie przygotowanym obiadem, kogo pani wpuściła pod swój dach, żeby zachować człowieczeństwo? Puste słowa bez pokrycia, by zaistnieć w mediach” – komentuje pani Krystyna.

„Tak się martwi o człowieczeństwo na granicy… Może zadbajmy o człowieka u nas. Tylu ludzi przymiera głodem, żyją w spartańskich warunkach. Ale o tym się nie mówi, bo to nie jest medialne” – pisze pani Regina.

Komentarze pochodzą z mediów kojarzonych z patrzeniem rządzącym na ręce. Opinie komentujących w innych mediach są znacznie bardziej radykalne. 

Tematy, które polaryzują Polaków – jak liberalizacja i zaostrzenie prawa aborcyjnego, kary wobec biskupów tuszujących pedofilię – spotykają się zwykle z podziałem na dwie strony sceny politycznej, a także obywatelskiej.

W przypadku uchodźców jest inaczej. Łukaszenko jest świadomy, że już samo wywoływanie kryzysu umocni władzę Prawa i Sprawiedliwości w Polsce. Wielu polityków opozycji mówi – oczywiście niepublicznie – że słowa dotyczące pomocy uchodźcom wiążą się ze wzrostem popularności partii rządzącej. 

Z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS w sierpniu tego roku wynika, że większość obywateli uważa, iż Polska nie powinna przyjmować uchodźców i migrantów. 

Czy te przekonania będą w przyszłości ewoluować?

W polskiej historii jest otwartość na obywateli uciekających przed głodem i wojną. Nie możemy oddzielić się od historii, od świata, jego zależności. Państwa Unii Europejskiej i NATO muszą zdecydować, czy prowadzone będą działania w krajach, w których nieprzestrzegane są prawa człowieka, i czy uciekającym przed reżimami zapewnione zostanie bezpieczeństwo.

Na razie są to działania wybiórcze, połowiczne, pozbawione planu i koordynacji. To daje takim postaciom, jak Aleksander Łukaszenko, pole do prowokacji. Kryzysy związane z nierównościami społecznymi, obawą o życie, niemożnością realizowania się w ojczyźnie będą jednym z największych wyzwań XXI w. 

W tym czasie niepokoju ważne będą indywidualne lęki i słowa. To z nich składa się opinia publiczna – filar demokracji. Aktualnie w tej kwestii jej emanacją jest masowy strach. 

Justyna Kopińska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę