Znaleziono 0 artykułów
02.03.2022

„Mieszkanie na Uranie”. Płcie nie istnieją

02.03.2022
Fot. materiały prasowe

Michał Borczuch zrealizował w Nowym Teatrze w Warszawie „Mieszkanie na Uranie” Paula B. Preciado, hiszpańskiego pisarza, filozofa, kuratora sztuki, transpłciowego mężczyzny. Poznajemy osobistą historię autora tekstu, ale też uniwersalną, bo dotyczącą feminizmu, macierzyństwa, miłości. Preciado w sposób niezwykle ciekawy, można nawet powiedzieć: wywrotowy, przekłada swoją tranzycję na procesy społeczno-polityczne – mówi reżyser. Premiera spektaklu 3 marca.

– Teksty Preciado czytam od kilku lat, a „Mieszkanie na Uranie”, jeszcze w wersji angielskiej, zakupiłem sobie podczas pierwszego lockdownu i weszło mi znakomicie. Wtedy właśnie zacząłem myśleć, że może warto coś z nim zrobić – mówi reżyser Michał Borczuch. Jak pomyślał, tak zrobił. W taki właśnie sposób jego spektakl na podstawie Preciado znalazł się w Nowym Teatrze w Warszawie.

Paul B. Preciado jest hiszpańskim pisarzem, filozofem i kuratorem sztuki, którego od lat zajmują kwestie związane z tożsamością, płcią, seksualnością i architekturą. Nie ma chyba osoby, która interesuje się teorią queer i nie czytała jego książek lub przynajmniej o nim nie słyszała. Jego napisane ponad dwadzieścia lat temu „Manifiesto contra-sexual” to dzisiaj kanon każdej queerowo-transowej biblioteczki. W Polsce wyszły dotychczas dwa jego dzieła, oba w zeszłym roku. Wydawnictwo Krytyki Politycznej wydało jego książkę „Testo ćpun. Seks, narkotyki i biopolityka w dobie farmakopornografii”, w której Preciado – w formie zapisków w dzienniku – opowiada o osobistym procesie przyjmowania testosteronu. A opowieść tę umieszcza w szerszym społeczno-politycznym kontekście rozmaitych, znanych nam dobrze, technologii kontroli seksualności. Natomiast Fundacja Bęc Zmiana wydała jego książkę „Pornotopia. Playboy, architektura i biopolityka w czasach zimnej wojny” – tu z kolei Preciado dowodzi, że „Playboy” nie był tylko magazynem erotycznym, ale czymś znacznie więcej, choćby dlatego, że współtworzył architektoniczne imaginarium drugiej połowy XX wieku (patrz: imprezki w rezydencjach Hugh Hefnera). W końcu w tym roku do polskich księgarń trafi wspomniana już trzecia książka Preciado „An Apartment on Uranus: Chronicles of the Crossing”, czyli „Mieszkanie na Uranie”, którym Michał Borczuch zainteresował się tak bardzo, że postanowił je wyreżyserować w Nowym Teatrze w Warszawie (książkę wyda jesienią krakowskie wydawnictwo Karakter). Borczuch pracuje w Nowym już po raz czwarty, jest to więc, można powiedzieć, jeden z jego teatralnych domów.

Fot. materiały prasowe

„Mieszkanie na Uranie” ma, podobnie jak „Testo ćpun”, formę zapisków, na które składają się teksty publikowane przez Preciado głównie we francuskim lewicowym dzienniku „Libération” w drugiej dekadzie XX wieku. W tej prozie niezwykle kosmopolityczny i radykalny dla wielu autor porusza kwestie znane nam również z jego poprzednich publikacji, wypełnionych osobistym doświadczeniem.

Jest bowiem Paul B. Preciado transpłciowym mężczyzną, który przez lata funkcjonował także jako queerowa lesbijka. Niepozorny inicjał między jego imieniem a nazwiskiem jest znaczący, bo kryje się pod nim imię Beatriz, którym posługiwał się wcześniej i o którym także pisze w „Mieszkaniu na Uranie”. – Preciado w sposób niezwykle ciekawy, można nawet powiedzieć: wywrotowy, przekłada swoją tranzycję na procesy społeczno-polityczne dziejące się na świecie – mówi Michał Borczuch, zaznaczając jednocześnie, że tranzycja czy transpłciowość nie są jedynymi tematami, które porusza w spektaklu, bo Preciado dostarcza ich bardzo wiele. W rzeczy samej – pisze też o ekologii, zwierzętach, feminizmie, szkole, macierzyństwie. Krótko mówiąc, jest z czego wybierać. – Nasz spektakl – opowiada Borczuch – podzieliliśmy na dwie części. Pierwszą można zatytułować „Kto stanie w obronie queerowego dziecka?”, a inspiracją dla drugiej części była opowieść Preciado o tym, jak z przyjaciółką wyprawili się do Madrytu, by odnaleźć nianię tejże przyjaciółki. Krążymy tu więc wokół tematów matek, wokół tego, że wpaja się nam wyższość relacji biologicznych nad innymi relacjami, wokół kwestii miłości, która nie musi być wcale drogą jednokierunkową.

Fot. materiały prasowe

Paul B. Preciado: Nie istnieją płcie i seksualności, są tylko sposoby posługiwania się ciałem i rozkoszowania się nim.

Jednokierunkowe nie są również nigdy spektakle Borczucha, tworzone najczęściej z aktorami, z którymi pracuje od lat, co znacząco usprawnia proces twórczy oraz – jak podkreśla reżyser – daje większy kredyt zaufania. Nie można się jednak dać zamknąć tylko ze sprawdzonymi w boju, trzeba się otwierać, szukać, podważać. Dlatego właśnie do wspólnego „Mieszkania na Uranie” został zaproszony Anu Czerwiński, reżyser-dokumentalista, autor opraw wideo do spektakli teatralnych i performansów, a od niedawna także aktor. Pierwszy, jak donosiły w zeszłym roku media, transpłciowy aktor, grający w polskim serialu (chodzi o „Kontrolę”). Michał Borczuch: – Od początku pracy nad tym spektaklem, już na etapie rozczytywania tekstu, miałem poczucie, że potrzebuję kogoś, kto ma doświadczenie bliskie doświadczeniu autora. Taką osobą okazał się Anu, którego znam, z którym już wcześniej współpracowałem. I kiedy zaczęliśmy się zastanawiać, jaką rolę Anu ma mieć w spektaklu, doszliśmy do wniosku, że przygotuje wideo-esej, który będzie jego osobistą wypowiedzią, ale jednocześnie integralną częścią całości.

„Nie istnieją płcie i seksualności, są tylko sposoby posługiwania się ciałem i rozkoszowania się nim” – pisze w „Mieszkaniu na Uranie” Paul B. Preciado. Jakże kusząca to perspektywa. Michał Borczuch zdaje się widzieć podobnie i zaprasza nas w tej sprawie do Nowego Teatru, byśmy posłuchali nawiedzonych głosem Preciado aktorów-apostołów tej mającej potencjał wywrotowy dobrej nowiny. – Myślę o tym spektaklu jako o pewnym marzeniu o rewolucji – kończy naszą rozmowę Borczuch. Oby wybuchła.

Paul B. Preciado, „Mieszkanie na Uranie”, przełożył Sławomir Królak, reżyseria: Michał Borczuch, Nowy Teatr w Warszawie, premiera 3 marca 2022 r

Mike Urbaniak
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę