Znaleziono 0 artykułów
25.07.2022

Moda i sztuka z Ukrainy: Walka trwa

25.07.2022
Gunia Project

W Ukrainie niemal wszyscy krzyczą teraz jednym głosem: „Wojna się nie skończyła! Nie zapominajcie o nas”. Ukraińscy twórcy mody i sztuki manifestują wolność, wolę życia, siłę oporu. Opowiadając o tragicznej sytuacji w kraju, nawiązują jednocześnie do dawnych ukraińskich symboli i zjawisk kultury. Chyba żaden inny brutalnie zaatakowany kraj nie walczył tak dzielnie za pomocą mody i sztuki, to fenomen na skalę światową.

Yasha Zhylin: Ciało dziewczynki otoczone przez żołnierzy 

"War is Not Over", fot. Yasha Zhylin 

Wciąż słyszymy wycie syren, ciągle tracimy ludzi, wciąż jesteśmy pod ostrzałem. Wojna się nie skończyła! – mówi Yasha Zhylin, artysta i fotograf mody, o którym pisaliśmy w tekście „Zdjęcia są dla mnie jak słowa”. Jego nowy projekt nosi tytuł „War is not over”.

Rosyjska inwazja na Ukrainę wzmocniła więzi przyjacielskie i rodzinne. Wiele osób wyjechało z wielkich miast i schroniło się w mniejszych miejscowościach. Zhylin, na co dzień kijowianin, wyjechał na jakiś czas do babci, która mieszka na wsi w obwodzie dniepropietrowskim. Tutejsze krajobrazy, a także znalezione na strychu skarby stały motorem do stworzenia zdjęć i filmów „War is not over”. 

11-letnia Anastazja, siostra Yashy, pozowała w babcinych chustkach. Dziewczynka w symboliczny sposób przyjęła na barki dziedzictwo swoich przodkiń, ukraińskich kobiet, które w przeszłości były ofiarami agresji różnych wojsk i imperiów – pańszczyzny, wielkiego głodu, terrorów Hitlera, Stalina i Putina. Na zdjęciach widać też kryształowe naczynia, które stały kiedyś w domach babć z Europy Środkowo-Wschodniej. 

Przed inwazją Rosji Yasha fotografował martwe natury. Układał je z piór, muszelek, figurek dinozaurów, kart do gry, warzyw, ciastek, piany czy biżuterii, którą sam projektuje. Małe instalacje wyglądają jak składniki mikstur przygotowywanych przez dobre czarownice. 

"War is Not Over", fot. Yasha Zhylin 

Wojna wszytko zmieniła. Na martwych naturach Zhylina widać teraz rączkę lalki-niemowlęcia wystającą z góry ziemi. Kryształowy kielich wypełniony jest po brzegi krwią, która wylewa się na rubinową biżuterię, być może skradzioną przez rosyjskich żołnierzy. 

Siostrę fotografa otoczyły żołnierzyki. Ich kruchość i zabawkowy charakter ośmiesza nieco Władymira Putina. Sesja Yashy Zhylina pokazuje też inne ofiary wojny: pejzaże, wiejskie chaty, przyrodę i zwierzęta.

Frolov: Erotyczny dreszczowiec w duchu „Hot Couture”

Fot. Sasha Gymn

Kolekcje Ivana Frolova powstają w sercu Kijowa, lecz sprzedają się na całym świecie. Frolov zmienia czasem swoją nazwę na „For Love”. Znakiem rozpoznawczym marki jest serce, przedstawione w popularnej graficznej wersji lub jako narząd mięśniowy. Ten drugi kształt przybrał ostatnio barwy Ukrainy. Ozdobiono go też zarysem granic kraju. Organ ma również wersję tęczową. 

Najnowsza realizacja kijowianina nosi tytuł „Hot Couture”, to oczywiście parafraza haute couture, która zmienia francuską wykwintność na angielską seksowność. Wizja kolekcji powstała jeszcze przed 24 lutego, ale jej realizacja nastąpiła w trakcie inwazji Rosji na Ukrainę. Tym samym stworzenie „Hot Couture” stało się aktem odwagi i woli zwycięstwa. Wśród inspiracji Frolov wymienia: ukraińskie rytuały ślubne, erotyzm sztuki prymitywnej XX w., luksusowe ukraińskie wnętrza z lat 90., magię surrealistycznego kina i poezji, cenzurowane włoskie filmy z lat 30., nazywane „Telefoni Bianchi”. Odrealnioną i tajemniczą kolekcję sfotografowała w Paryżu Sasha Gymn. Jej sesja to erotyczno-artystyczny dreszczowiec. 

Xomehko: Nie chcę być ofiarą ludobójstwa!

Nikodem Płaczek, fot. Vlad Oganov

Na rezydencji w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi przebywa kijowianka Yaroslava Khomenko, założycielka marki Xomehko. Projektantka tworzy nowe stroje z ubrań pochodzących z darów przekazywanych uchodźcom i walczącej Ukrainie. Artystka wykorzystuje rzeczy, które nie nadają się ani do noszenia, ani do naprawienia. Kreowanie nowej kolekcji z destruktów nawiązuje do przyszłości Ukrainy, w której z ruin powstaną nowe wsie i miasta. 

Surowiec (nienadające się do założenia ubrania, czyli śmieci) może też symbolizować nieskuteczną, fasadową, śmieciową pomoc, którą od niektórych otrzymuje dziś walcząca Ukraina. 

Jaroslava realizuje swoje przedsięwzięcie w różnych miejscach świata. Szerzy w ten sposób wiedzę na temat aktualnej sytuacji w Ukrainie. W Paryżu, przy bulwarze Saint-Germain, pracowała wspólnie z fundacją domu mody Isabel Marant, a w Warszawie z działającym w Muzeum Sztuki Nowoczesnej Solidarnym Domem Kultury „Słonecznik”. W Prato współpracowała z Lottozero, laboratorium specjalizującym się w opracowywaniu nowych metod tworzenia tkanin. 

W Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, z okazji finisażu wystawy „Helena Bohle-Szacka. Przenikanie”, odbył się performance. Yaroslava zaprojektowała strój nawiązujący do wypełnionego modą, sztuką i zabawą życia Bohle-Szackiej. Artystka, która II wojnę światową spędziła w obozach koncentracyjnych, po 1945 r. stała się ikoną życia artystycznego i towarzyskiego w Łodzi, Warszawie, a potem w Berlinie Zachodnim. Podczas finisażu w postać Heleny Bohle-Szackiej wcielił się Nikodem Płaczek, osoba artystyczna tworząca kostiumy i performance'y zanurzone w queerowych kontekstach. Opowieść o modzie i odradzającej się po drugiej wojnie sztuce i bohemie stała się pretekstem do rozmów o współczesnej Ukrainie. – Nie chcę być ofiarą ludobójstwa! – mówiła za pomocą performance'u Khomenko wspólnie z Nikodemem Płaczkiem. 

Natasha Zinko: Ambasadorka Ukrainy w Londynie

Fot. Vogue Runway

Pochodząca z Odessy, lecz mieszkająca w Londynie, Natasha Zinko łączy awangardowe i konceptualne tendencje z utylitaryzmem, pop-artem, a także punkiem, estetyką cyfrową i duchem lat 2000. Powtarzającymi się w jej twórczości motywami są także: maskotki, serduszka, stokrotki, owieczki czy emotikony. Kolekcje Zinko to pełne ekspresji kolaże. Absolwentka Central Saint Martins kreuje również NTF-y.

Po 24 lutego do zespołu projektowego Natashy dołączyli uchodźcy z Ukrainy, a pracownia marki zamieniła się w magazyn gromadzący dary dla walczącego kraju. Podczas czerwcowego tygodnia mody w Paryżu Zinko pokazała szaty w kolorach flagi Ukrainy ozdobione trójzębem. Dumne godło nabrało gotycko-plemienno-cyfrowego charakteru. Kolekcję uzupełniły wykonane w Odessie wyszywanki i hasła obnażające fake newsy rozpowszechniane przez służby Putina. 

W lipcu, w swoim londyńskim butiku w Mayfair, Natasha urządziła tymczasowy sklep z rzeczami od ukraińskich projektantów, który będzie miał swoją kontynuację we wrześniu. 20 proc. środków ze sprzedaży produktów trafia do ukraińskich dzieci, kobiet w ciąży i na zakup sprzętu medycznego. Każdego dnia przy 7A Stafford Street możecie kupić wspierający Ukrainę T-shirt z pięknym trójzębem. 

Gunia Project: Zrodzone z żyznej ukraińskiej ziemi 

Fot Materiały prasowe

– Naszym głównym celem jest przypominanie światu o tym, że wojna w Ukrainie trwa – mówią Natasha Kamenska i Maria Gavryliuk, założycielki ukraińskiej marki Gunia Project. Moda, biżuteria i design firmy nawiązują do lokalnych tradycji ludowych. Nowa sesja zdjęciowa i kolekcja Guni nosi tytuł „Freedom” i manifestuje wolność, wolę życia i walki, w której orężem są moda i sztuka. 

Na rzeczach Guni widnieją hasła, takie jak воля (wolność), сила (siła) i відвага (odwaga). Przedmioty sfotografowano na tle pól kwitnącego rzepaku. Ukraina jest liderką w uprawie i eksporcie tej oleistej rośliny. Plony i uprawy kraju, który dzięki dobrze rozwiniętemu rolnictwu nazywany jest spichlerzem świata, są dziś niszczone przez rosyjską armię, nie tylko w wyniku wybuchów, lecz także rabunków i blokad uniemożliwiających eksport. W rezultacie biedne regiony świata stoją dziś przed widmem głodu. 

W kolekcji „Freedom” pojawiły się naszyjniki wykonane ze szklanych koralików w barwach flagi Ukrainy. Żółty model wygląda, jakby wykonano go z płatków kwiatów rzepaku. Gunia sprzedaje też ręcznie plecione obroże, paski do okularów i pasy do przewiązywania ubrań i noszenia toreb, inspirowane tradycyjnymi krajkami. Na tasiemkach widać prowolnościowe i waleczne hasła. Kolekcję dopełnia piękna, ręcznie malowana porcelana. 

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę