Znaleziono 0 artykułów
02.02.2022

Urodowe trendy z TikToka, których lepiej unikać

02.02.2022
Fot. Acielle / Style du Monde

Media społecznościowe to kopalnia urodowych tricków. Niektóre z nich, choć mają miliony odsłon, są naprawdę niebezpieczne – w najlepszym wypadku mogą skończyć się poważnymi problemami skórnymi. Najpopularniejsze (i najdziwniejsze) komentują eksperci.

Kto nie kocha tiktokowych tutoriali makijażowych, z których wynika, że wykonanie perfekcyjnych kresek na oku zajmuje 30 sekund? Akurat to delikatne naciąganie rzeczywistości nikomu nie zaszkodzi, inaczej niż niektóre viralowe trendy. Sprawdzamy, które z tych najbardziej popularnych mogą skończyć się w gabinecie lekarskim.

Suszarka do rzęs

@sophiamasterton Reply to @gabrielahernan549 WAIT FOR IT #gamechanger #mascararoutine #lashroutine #makeuphacks #lashextensions ♬ Egyptian Pools - Jinsang

Profesjonalna laminacja rzęs to zabieg, który podkręca, przyciemnia, wydłuża i nabłyszcza rzęsy. Na TikToku domową wersję tego zabiegu promuje m.in. Sophia Masterson (@sophiamasterson). Poleca zmoczyć rzęsy wodą, a następnie… podkręcać je na szczoteczce, susząc suszarką. Twierdzi, że to zabieg, który wydłuża i optycznie powiększa objętość rzęs. Pomysł wydaje się absurdalny i niebezpieczny. – Oko jest bardzo delikatnym i wrażliwym narządem, a gorące powietrze suszarki nie pozostaje bez wpływu na jego funkcjonowanie, mogąc wywoływać pieczenie i łzawienie. Przesuszenie powierzchni oka może spowodować też ubytki nabłonka rogówki, czyli jego powierzchownej ochronnej warstwy, a to z kolei zwiększa ryzyko występowania infekcji oka – zarówno wirusowych, jak i bakteryjnych. Takie zakażenia mogą wymagać przewlekłego i specjalistycznego leczenia. Do tego umieszczenie suszarki zbyt blisko bardzo delikatnej skóry powiek, może spowodować uszkodzenie termiczne, a nawet poparzenie skóry. Łzawienie i pieczenie oka będą wtedy najmniejszym zmartwieniem – mówi dr n. med. Katarzyna Lewczuk, okulistka z Kliniki Okulistyki Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Kolejna ewentualna szkoda to zaburzenie wydzielania łez lub ich nadmierne parowanie, odczuwalne jako tzw. piasek pod powiekami. Ostatecznie może skutkować to zespołem suchego oka – nadwrażliwością na światło i pogorszeniem wzroku. Jeśli to wszystko wciąż brzmi mało przekonująco, warto dodać, że rzęsy podczas takiego zabiegu można po prostu spalić.

Domowe mikronakłuwanie i kwasy

@oliviasalmen Best summer skin treatment with low downtime! #microneedling #microneedlingface #antiaging #aestheticnurse #nurseinjector #nursestiktok ♬ Renee - Sales

Do połączenia kwasów z mikronakłuwaniem również namawiają gwiazdy TikToka. Efektem takiego zabiegu bywa poparzenie, ostry stan zapalny skóry i trudne do zniwelowania plamy i przebarwienia. Czy warto bawić się w takie eksperymenty samemu? – Zdecydowanie bezpieczniejsze jest wykonywanie wszelkich zabiegów naruszających barierę skórną pod kontrolą dermatologa. Różnica jest też w efektach – ważna jest ręka operatora i kąt nakłuwania. Szczególnie niebezpieczne jest mikronakłuwanie, kiedy mamy trądzik. Nieprofesjonalne zabiegi mogą doprowadzić do rozniesienia się zmian ropnych i nasilenia zmian zapalnych, co oznacza długotrwałe leczenie – mówi dr Agnieszka Bliżanowska, specjalistka dermatolog z gabinetu Wellderm.

Zagrożeniem dla współczesnej urody i zdrowia jest też łatwa dostępność preparatów i akcesoriów kosmetycznych. – Nie bez powodu wyższe stężenie substancji aktywnych, takich jak kwasy czy retinol, zostawia się profesjonalistom. Ich nieumiejętne stosowanie przyniesie skórze więcej strat niż korzyści. Zasada: im wyższe stężenie, tym lepiej, nie działa. Dodatkowo pomysł zwiększenia przenikania składników aktywnych przez domowe mikronakłuwanie może pogorszyć stan skóry. Jeśli nie mamy odpowiedniej wiedzy i wyczucia w nacisku, rollerem możemy wprowadzić substancje zbyt głęboko. Krem ze swojej definicji i składu powinien zostać na skórze, a nie być wprowadzany głębiej. Substancje, które korzystnie działają na powierzchni naskórka, niekoniecznie będą odpowiednio działały na innych poziomach skóry. Do mikronakłuwania nadają się tylko specjalnie stworzone do tego preparaty. Na dodatek zachowanie higieny rollera jest kluczowe, a nie ma pewności, czy kupiony w internecie nadaje się do traktowania płynami do dezynfekcji – mówi Wioletta Kaniewska, kosmetolog z Kliniki Elite.

Fot. Acielle / Style du Monde

Rolowanie podkładu

@avonnasunshine GAME CHANGER!!!! @Maybelline New York ♬ original sound - Avonna Sunshine

Kolejna rada to używanie kamiennego rollera do nakładania podkładu, tak jak przy malowaniu ścian farbą. Sprawdziłam na własnej skórze i niestety – ta technika nie zdaje egzaminu. Podkładu nie da się rozprowadzić wałkiem wokół nosa, powiek czy na skórze nad ustami. Zużywa się przy okazji znacznie więcej produktu, niż kiedy się go nakłada palcami (chłód kamienia obkurcza naczynia, a podkład nie „współpracuje” ze skórą). Określenie „tapeta” na twarzy jest adekwatne do skutków takiego zabiegu. – Na szczęście to chyba najmniej szkodliwy trik z TokToka. Myślę, że jak już go raz spróbujesz – więcej nie powtórzysz. Podkład nakładany palcem lub gąbeczką wcieramy w najbardziej zewnętrzną warstwę naskórka. Zawarte w fluidach pigmenty i emolienty osadzają się na nim, przy gruczołach łojowych i meszku. Nałożony rollerem fluid zachowa się za to jak szpachla murarska – dodaje Wioletta Kaniewska.

Lubrykant pod makijaż

@itsrady best makeup hacks pt. 2 💕✨ ib: @mimiermakeup #fyp #makeuphacks #makeuptips #makeuptipstiktok #makeup #makeuptutorial ♬ make love verse - emm.

Niedawno przedstawiciele marki Durex, wydali oficjalne oświadczenie, w którym proszą, by nie aplikować lubrykantu na twarz. Skąd ten pomysł? Tiktoker Sean Anthony (@seananthonyv) poleca stosowanie go jako doskonałej bazy pod podkład. Twierdzi, że dzięki temu twarz staje się bardziej gładka, a makijaż wygląda perfekcyjnie. Dermatolodzy ostrzegają: w lubrykantach znajdują się takie składniki, jak nonoxynol-9 czy glikol propylenowy, a także substancje zapachowe i olejki eteryczne, które mogą wywołać zaczerwienienia i podrażnienia skóry, a także stymulować powstawanie zmian trądzikowych. – Kosmetyki objęte są zupełnie innymi regulacjami co do składu aniżeli kategoria lubrykantów. Stosując lubrykant na twarz i zostawiając go tam na kilka godzin, w najlepszym wypadku nabawimy się rozszerzonych porów, w najgorszym – czeka nas poważne uczulenie i wizyta u dermatologa. Dlaczego tiktoker zauważył, że skóra po lubrykancie jest gładka? Ponieważ lubrykanty zawierają silikony lub związki silnie wygładzające powierzchnię skóry. Na szczęście jeszcze lepszy efekt uzyskamy, stosując bazę pod makijaż, lub przy skórze suchej – krem o nieco bardziej natłuszczającej formule. Dodatkowo cera nie będzie narażona na wielogodzinny kontakt ze składnikami, które nadają się tylko do skóry na ciele. Warto stosować kosmetyki zgodnie z ich przeznaczeniem – dodaje Wioletta Kaniewska.

Woda morska kontra trądzik

@leacrylics and this makes so much sense. sea salt is healing. #acne #clearskin #seasalt #fyp ♬ original sound - Leenis

Kąpiele w morskiej wodzie ujędrniają skórę, działają przeciwcellulitowo, rozjaśniają i modelują włosy, tworząc surferskie fale, ale czy sprawdzą się w leczeniu trądziku? Tiktokerka Aubyrn Jade (@aubyrnjadeart) twierdzi, że próbowała już wszystkiego, ale nic nie przyniosło tak spektakularnych rezultatów, jak przemywanie twarzy wodą morską. To niestety mit. Nawet jeśli na wakacjach dzięki działaniu słońca i wody stan cery się poprawia, to chwilowe wrażenie, które jest skutkiem wysuszenia stanów zapalnych, a nie ich wyleczenia. Efektem ubocznym jest tzw. trądzik z odbicia. Po chwilowej poprawie następuje nawrót zmian chorobowych. – Woda morska jest świetna do łagodzenia przesuszonej śluzówki nosa, kiedy leczymy pacjentów trądzikowych izotertynoiną. Thalossoterapia jest też skutecznym elementem w terapiach wielu problemów skórnych, jak choćby łuszczyca, ale na trądzik samo przemywanie nie pomaga. Woda morska, nawet pozbawiona bakterii i butelkowana, podrażnia skórę. Trądzik to choroba. Leczenie jest długotrwałe, często pojawiają się nawroty. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i stosować się do zaleceń dermatologa – mówi dr Agnieszka Bliżanowska.

Kocie oko z pazurem

@parkerlriley 😩 (vc: @glamwithsuzan ♬ Spongebob Tomfoolery - Dante9k Remix - David Snell

Pomysłów na wykonanie kreski jest wiele. Od podklejania taśmą klejącą skroni i odrysowywania od niej równiutkiej linii przez upinanie skóry klamerkami po ciasne związywanie włosów w koński ogon. Zupełnie nowy sposób ma tiktoker Parker Riley (@parkerlriley). Używa własnego, bardzo długiego paznokcia jako szablonu, wbijając go w skórę i odrysowując kształt linii, a przy okazji mocno naciągając powiekę. Czym to grozi? – Skóra powiek jest bardzo delikatna. Jako najcieńsza w całym organizmie i nieposiadająca podskórnej tkanki tłuszczowej, jest bardziej narażona na urazy. Wbijając w tak delikatną strukturę paznokcie, możemy spowodować jej uszkodzenie, umożliwiając wnikanie bakterii powodujących stany zapalne powiek, np. jęczmień. Przypadkowe zsunięcie się paznokcia z powieki na rogówkę może skończyć się jej mechanicznym uszkodzeniem – erozją nabłonka rogówki. Natomiast nadkażenie bakteriami z paznokci może wymagać przewlekłego leczenia okulistycznego – mówi dr n. med. Katarzyna Lewczuk.

Maria Kowalczyk / nostressbeauty
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę