Znaleziono 0 artykułów
27.10.2021

Jesienny styl francuskich influencerek

27.10.2021
(Fot. Getty Images)

Jedwabne miniówki w kwiatki, które nosiły latem, zamieniają na dzianinowe sukienki w grochy. Z dna szafy wyciągają zapomniane marynarki ze spatynowanej skóry i kaszmirowe swetry. Nie rozstają się z dżinsami, a w gabardynowych trenczach niestraszny im chłód. W poszukiwaniu inspiracji stylizacyjnych na najbliższe miesiące zaglądamy do garderób francuskich it-girls.

Anne-Laure Mais Moreau, @adenorah: Kameleon w dżinsach

Zapomnijcie o Carrie Bradshaw i Rachel Green. Anne-Laure Mais Moreau, w sieci znana jako Adenorah, to – jak przedstawiają ją dziennikarze portalu „This Is Glamorous” – „nasza nowa, stylowa (i francuska) najlepsza przyjaciółka”. Nowa, choć w branży jest od dawna – pierwszego bloga założyła jako dziewiętnastolatka w 2009 roku. Wychowanej w kurorcie Biarritz zwanej francuską Kalifornią Anne-Laure daleko do perfekcyjnie nieperfekcyjnej paryskości.

Kompletowanie jesiennej garderoby radzi rozpocząć od znalezienia dżinsów idealnych. Dla niej to od lat vintage lewisy 501. O kilka rozmiarów za duże wyglądają na pożyczone z męskiej szafy. Wrażenie podkręca garniturową kamizelką. Gdy wybiera spodnie nieco ciaśniejsze, niemal zawsze kompletuje je z dwukolorowymi pantofelkami od Chanel. A kiedy lewisy idą w odstawkę, sięga po spodnie palazzo i nosi je z converse’ami.

Mimo że paleta barw jej stylizacji nie wykracza poza czerń, beż gabardyny oraz błękit denimu, jest jak kameleon. W zamszowym kożuchu podszytym barankiem i kowbojkach przypomina Francoise Hardy. W skórzanym płaszczu, smukłych dzwonach i sztybletach o kanciastym nosku bliżej jej do członkini berlińskiej awangardy, a ubrana w grafitową marynarkę, golf oraz trapezową miniówkę jest niczym najfajniejsza bohaterka serialu z lat 90.

Justine Soranzo, @justinesoranzo: Kolekcjonerka klasyki

Komplet w tonach kawy zbudowany z lakierowanej marynarki w odcieniu espresso, spodni w kolorze mokki i koszulki w barwach latte. Albo granatowe dżinsy, burgundowy blezer ze skóry i popelinowa koszula z kołnierzem zwieńczonym koronką. Do tego wytuszowane rzęsy jak u Sharon Tate, czerwone usta i charakterystyczny bob z grzywką opisaną przez redakcję włoskiego „Vogue’a” jako „coś pomiędzy Brigitte Bardot a Dakotą Johnson”. Styl Justine Soranzo – modelki (występowała w kampaniach Balmain czy Patou), romantyczki i miłośniczki książek – jest jak z innej epoki, zawieszonej gdzieś pomiędzy „dawno, dawno temu” a „żyli długo i szczęśliwie”.

Choć może jej bajka to tak naprawdę miks lat 40. i 70. XX wieku. Przyznaje się jedynie do obsesyjnego kolekcjonowania torebek (jej ulubione to nylonowa bagietka Diora z ery Johna Galliano, kuferek Tod’s malowany w krowie łatki i listonoszka od Saint Laurent), ale ma też bogate zbiory butów i jedwabnych apaszek. Oprócz tego w szafie i na Instagramie Justine królują trencze. Klasyczne, wykonane z gabardyny i awangardowe – z miodowego zamszu lub zszytych ze sobą dwóch modeli w kontrastujących barwach. Zachwyca nawet zakutana w poszarzały prochowiec, spod którego wystają wypolerowane na błysk mokasyny.

Louise Follain, @louisefollain: Całkiem jak Jane Birkin

Dzięki wielkim piwnym oczom, wyraźnie zarysowanym kościom policzkowym, pełnym ustom i charakterystycznie przyciętej grzywce amerykański „Vogue” nazywa ją klonem Jane Birkin, a „Harper’s Bazaar” jej drugim wcieleniem. Sama Louise – modelka, stylistka i współtwórczyni „Combo Magazine” – przyznaje, że to właśnie styl najbardziej paryskiej Brytyjki stanowi dla niej największą inspirację. Ale jednym tchem wymienia także Annie Hall, Margot Tenenbaum z „Genialnego klanu” oraz Alexę Chung.

W listopadowym niezbędniku na pierwszym miejscu stawia płaszcze – pluszowy od Max Mary, wełniany Burberry lub trencz w odcieniu khaki z metką Pierre Cardin. Do zestawu dodaje dżinsy z wysokim stanem, wygodną parę butów, idealnie skrojoną koszulę, oversize’owy sweter o grubym splocie, który skryje kolejne warstwy jesiennej garderoby i voilà! Ot taki „hippisowski minimalizm”, jak sama określa ten eklektyczny miks.

Podobnie jak Birkin kompletuje denimowe total looki. Zgodnie z elementarzem Hall zgromadziła w szafie arsenał sztruksowych dzwonów w beżu, różu, czerni i fiolecie. Zestawia je z cienkimi golfami i kamizelkami. Wełniana garsonka w mahoniowym brązie złożona z taliowanej marynarki i spódnicy do kostek z rozcięciem na nogę to odwołanie do salonowego stylu Margot Tenenbaum. A niemal identyczny kostium, tyle że ze skóry – do Alexy Chung, podobnie jak tenisówki, które gdy spada temperatura, wymienia na kozaki na słupku.

Jeanne Damas, @jeannedamas: Stylowa w cztery minuty

Zaczynała jako nastoletnia blogerka. Dziś jest królową Instagrama, a także modelką, aktorką (m.in. „Facet do wymiany”), założycielką kosmetyczno-odzieżowego imperium Rouje, restauratorką, bliską przyjaciółką projektanta Simona Porte Jacquemusa, a od niedawna również mamą. Na punkcie Jeanne szaleje świat, a dziennikarze portalu Rafinery29 właśnie jej przypisują zasługę nagłego zwrotu Amerykanek ku paryskiej estetyce. Pozostaje jedynie pytanie: jak znajduje czas na to wszystko?

Niezależnie od pogody ubieram się i maluję w cztery minuty – mawia. Z kapsułowej garderoby wybiera wymiennie sztruksowe lub denimowe spodnie z wysokim stanem, do tego marynarkę w pepitkę (to dla niej duet niezastąpiony, za taki uważa też małą czarną na wieczorne wyjście) oraz T-shirt dobrany pod kolor szminki i zamszowe buty Isabel Marant. Na pogodniejsze dni ma przygotowane dzianinowe sety złożone z długich kardiganów i wełnianych dzwonów lub zwiewne sukienki malowane w grochy.

Dopełnienie takiego zestawu stanowią dobrane pod kolor botki na słupku i gabardynowy trencz na podorędziu.

A co pojawi się w szafie Jeanne w tym sezonie? Podpowiedzi można szukać w lookbooku jej autorskiej marki Rouje.

Alison Toby, @alisontoby: Wieczny fashion week

Pamiętacie ostatnią scenę z filmiku Balenciagi nakręconego we współpracy z Simpsonami? Marge podchodzi do dżentelmena we fraku i podekscytowana pyta, kiedy będzie kolejny tydzień mody, na co mężczyzna z wyraźnym francuskim akcentem odpowiada: – Kochana, to jest Paryż. Każda minuta tutaj to pokaz. Tą właśnie zasadą kieruje się influencerka oraz konsultantka ds. wizerunku Alison Toby. Urodziła się w Belgii, ale korzenie, jak i styl ma francuskie.

Pozornie proste elementy garderoby układa w niepowtarzalne kombinacje. Bawi się asymetrią, miksuje to, co ultrakrótkie i ultradługie, a minimalizm doprawia ekstrawagancją. W jej garderobie przeważają przeskalowane garnitury oraz garsonki w wersji mini. Monumentalne spodnie palazzo zestawia z oversize’owymi swetrami. Klasyczną koszulę ze stójką skompletowaną z wełnianymi szortami przełamuje rockandrollowymi kabaretkami. Okutana w trencz nie marznie jesienią mimo gołych nóg osłoniętych jedynie wysoką cholewką kozaków. Płaszcz do kostek z grubej czarnej wełny sprawdza się jako peleryna niewidka, gdy Toby wybiera się na szybkie zakupy w dresach i sneakersach.

Camille Charriere, @camillecharriere: Paryżanka znad Tamizy

Córka Angielki i Francuza Camille Charriere dorastała w Paryżu, przygotowując się do kariery prawniczej. Z dyplomem w ręku, podążając za miłością, przeprowadziła się do Londynu, by rozpocząć pracę w finansach. Odskocznią był dla niej blog Camille Over the Rainbow, który prowadziła w przerwach na lunch. Wkrótce niecodzienne cyfrowe CV zapewniło jej stanowisko w Net-a-Porter, później możliwość pisywania do „Vogue’a”, „Elle” czy „New York Timesa”. Dziś pytana o zawód, odpowiada, że jako przedstawicielka milenialsów, a zatem pokolenia slasherów, jest felietonistką/influencerką/stylistką/konsultantką ds. mody. Współprowadzi podcast Fashion: No Filter.

Równie różnorodny co zawodowa aktywność jest jej styl. – Moje francuskie korzenie szepczą, bym wyrzuciła wszystko i trzymała się garderobianych podstaw, ale brytyjska krew nie pozwala mi wtopić się w tło – tłumaczyła w jednym z wywiadów. Wśród brytyjskich przyzwyczajeń wymienia m.in. fisia na punkcie wieczorowych sukienek, noszonych również przy ujemnych temperaturach. – Czasem wyglądam nastolatkowo, innym razem trochę seksownie – mówiła w rozmowie z magazynem „Hello” na początku 2021 roku. Jednocześnie silnie trzyma się klasyki. Jesienią najczęściej sięga po lewisy, białą koszulę i męską kurtkę wymiennie z dwoma ulubionymi płaszczami – trenczem od Vetements i aksamitnym modelem od Simone Rochy. Wśród zestawów z tego sezonu wyróżnia się obrośnięty w marabucie piórka sweter Valentino, który zestawia z kaloszami oraz dopasowany kardigan kompletowany z nylonowymi spodniami cargo i pantofelkami Miu Miu na kaczuszce w stylu Y2K.

Komu wciąż mało Camille – rzeczy wprost z jej szafy można znaleźć na platformie Vestiaire Collective.

Pola Dąbrowska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę