Znaleziono 0 artykułów
16.09.2026

Trzy mikrotrendy jesieni 2026, w które zainwestuję jako redaktorka mody

16.09.2026
Mikrotrendy jesieni 2026, w które warto zainwestować według redaktorki mody „Vogue’a”. (Fot. Archiwum własne)

Top z baskinką, ubrania we wzór krokodyla i wyrazisty pasek. Redaktorka niemieckiego „Vogue’a’ Valerie Specht wybiera trzy trendy z pokazów na sezon jesień-zima 2026-2027 i pokazuje, jak interpretuje je po swojemu.

Interpretowanie trendów modowych po swojemu oznacza przede wszystkim nietraktowanie ich zbyt dosłownie. W końcu nie są instrukcją obsługi, lecz zaproszeniem do puszczenia wodzy fantazji. Dlatego znacznie ciekawsze niż pytanie, czy coś mi się podoba, jest dla mnie pytanie: co dokładnie mi się w tym podoba? Sylwetka, materiał, kolor, to, co dany element garderoby podkreśla lub ukrywa, a może nawet osoba, na której zobaczyłam go po raz pierwszy?

Najlepszy przykład: szeroki pasek marki Alaïa o charakterystycznym kształcie, który tej jesieni powraca wraz z wielkim comebackiem wyrazistych pasków. Lara Violetta, twórczyni treści i wydawczyni magazynu „Violet Papers”, wystylizowała go na Instagramie tak fantastycznie, że sama nabrałam na niego ochoty. Mniej podoba mi się natomiast perspektywa noszenia szerokiego skórzanego paska dłużej niż tylko na czas zrobienia zdjęcia. I właśnie tutaj robi się ciekawie. Dla mnie osobisty styl zaczyna się od ustalenia, która cecha danego trendu naprawdę nam odpowiada, a następnie dopasowania jej do własnego stylu, codzienności i komfortu.Moje trzy ulubione trendy na jesień 2026 poniżej.

Trzy mikrotrendy na jesień 2026, na które warto zwrócić uwagę już teraz

Top z baskinką

Top z baskinką. (Fot. Archiwum własne)

Jonathan Anderson wniósł dawkę humoru, której potrzebowały zarówno branża, jak i dom mody Dior – stwierdził mój kolega Patrick Pendiuk, szef działu mody niemieckiego „Vogue’a’”, po powrocie z pokazu Diora w Paryżu. Chodzi o wszystkie drobne niespodzianki, które Anderson przemyca w swoich projektach: czółenka w kształcie lilii, przeurocze ogrodowe zwierzątka w roli akcesoriów oraz figlarne fasony, które wydają się dziwnie znajome, zanim jeszcze jesteśmy w stanie powiedzieć, skąd właściwie je znamy. W sezonie jesień–zima 2026-2027 szczególnie mocno rzucił mi się w oczy fason, który dobrze pamiętam z modowej przeszłości: baskinka.

Pojawia się w kolekcjach domów mody Vaquery, Givenchy i Stelli McCartney, świetnie wpisując się w nową fascynację mody romantycznymi formami. Baskinka nie wraca jednak bez bagażu skojarzeń. W pamięci wciąż zbyt wyraźnie mamy słynne biurowo-imprezowe stylizacje z czasów millenialsów, w których top z baskinką odgrywał naprawdę ważną rolę. W 2026 roku taki top z falbaną można świetnie przełamać szerokimi spodniami z denimu albo materiału w stylu cargo. Dzięki temu całość wygląda mniej preppy, a znacznie bardziej swobodnie.

Wzór skóry krokodyla

Wzór skóry krokodyla. (Fot. Archiwum własne)

W kwietniu podczas branżowego wydarzenia w Mediolanie moją uwagę przykuła ołówkowa spódnica Amal Clooney. Warto o tym wspomnieć, bo prawniczka zajmująca się prawami człowieka wcześniej raczej nie gościła na moim osobistym modowym moodboardzie. Ale ta spódnica! Efekt skóry krokodyla, wąski krój, niezwykle elegancki fason. Do tego Clooney mówiła tak inteligentnie, dowcipnie i feministycznie o kobiecej przedsiębiorczości, że po tym wieczorze zostałam jej fanką – i to nie tylko ze względu na spódnicę.

Od tamtej pory wszędzie widzę efekt skóry krokodyla. W sezonie jesień–zima 2026-2027 ta faktura pojawia się na płaszczach, kurtkach i spódnicach, a u Chanel pod kierownictwem Matthieu Blazy’ego oraz u wielu innych marek – oczywiście także na torebkach. To właśnie torebkom nadaje tę retro elegancję, na którą moda wydaje się szczególnie podatna w niepewnych czasach. Szczególnie ważne jest tutaj słowo „efekt”: chodzi o tłoczenia, wgłębienia, linie i faktury, które jedynie nawiązują do świata zwierząt.

A ponieważ ciekawa faktura sama w sobie potrafi zdziałać naprawdę wiele reszta może pozostać całkiem prosta. Do ołówkowej spódnicy wystarczy prosty top z dekoltem w serek albo bawełniany T-shirt. Efekt skóry krokodyla robi resztę.

Wyrazisty pasek

Wyrazisty pasek. (Fot. Archiwum własne)

Przez długi czas pasek miał przede wszystkim jedno zadanie: utrzymywać spodnie tam, gdzie powinny być. Tej jesieni i zimy zyskuje jednak znacznie ciekawszą rolę. U Chloé, Louis Vuitton czy Schiaparelli pasek staje się tak duży i dekoracyjny, że sam w sobie tworzy całą stylizację: noszony na płaszczach, sukienkach i spodniach, ozdobiony metalowymi elementami, kolorem, a nawet motywem galopujących koni. Co więcej, jest to również trend wyjątkowo przyjazny w podróży. Nawet pasek XXL można zwinąć tak, by zajmował jak najmniej miejsca, i wsunąć w ostatni wolny kąt walizki, a potem niewielkim wysiłkiem całkowicie odmienić ubrania, które i tak zabieramy ze sobą. Im bardziej codzienna baza, tym lepiej to działa. Być może właśnie to jest najprzyjemniejszą formą maksymalizmu: nie potrzeba więcej ubrań, wystarczy tylko trochę więcej wokół talii.

Jeśli ktoś nie ma ochoty ponownie zapinać wokół talii klasycznego paska Alaïa z oczkami, może podejść do tego wygodniej. Mój dzianinowy egzemplarz pochodzi od niemieckiego projektanta i absolwenta Central Saint Martins Andreja Gronaua i jest, jeśli można tak powiedzieć, najmniejszą mikrospódniczką świata – albo po prostu 20 centymetrami materiału, które wystarczą, by stylizacja od razu wyglądała ciekawiej.

Artykuł ukazał się oryginalnie na Vogue.de.

Valerie Specht
  1. Moda
  2. Zjawisko
  3. Trzy mikrotrendy jesieni 2026, w które zainwestuję jako redaktorka mody
Proszę czekać..
Zamknij