Pielęgnacja jaskiniowca. Na czym polega „caveman skincare” i czy warto jej spróbować?
Siedmiostopniowa pielęgnacja na dzień i dziesięcioetapowa rutyna wieczorna. W międzyczasie zabieg z maską LED na twarzy oraz światłem czerwonym na głowę. Do tego płatki pod oczy, hydrożelowa maska w płachcie... Przekroczyliśmy wszelkie granice poświęcania uwagi skórze. Może czas w tej kwestii na „powrót do jaskini”, jak proponuje „caveman skincare”?
Aktualnie skóra większości z nas jest przestymulowana pielęgnacją. Bywa wyczerpana pod kątem odporności warstwy hydrolipidowej, reaktywna i nadwrażliwa. Reaguje podrażnieniem nawet na wodę czy kremy nawilżające o prostym składzie. Dlatego pomysł na detoks nie wydaje się taki zły. Ale czy to oznacza powrót do pielęgnacyjnej „epoki kamienia łupanego”? I czy taka idea to na pewno genialny plan na zimę? O caveman skincare, o której coraz głośniej na TikToku i Instagramie, rozmawiam z ekspertkami zajmującymi się skórą na co dzień: dr Ivaną Stanković, specjalistką dermatolog, oraz Alicją Śliwowską, kosmetolożką znaną jako @dr_scura.
Caveman skincare okiem lekarza
Jak mówi dr Ivana Stanković, specjalistka dermatolog z Kliniki Dermea, „pielęgnacja jaskiniowca” sprawdzi się u niewielu osób. Jest dobra wyłącznie dla tych, którzy mają genetycznie silną barierę hydrolipidową, narażeni są na niewielką ekspozycję czynników środowiskowych, nie borykają się z trądzikiem, atopowym zapaleniem skóry czy przebarwieniami. Słowem: u promila populacji. W większości przypadków brak pielęgnacji bardziej osłabia skórę niż jej pomaga – zwłaszcza dziś, kiedy żyjemy w zanieczyszczonym, suchym, miejskim środowisku.
– W wersji zdroworozsądkowej „pielęgnacja jaskiniowca”, to odpuszczenie nadmiaru, a nie całkowite zaniechanie pielęgnacji. Jeśli ktoś chce przetestować ten trend na własnej skórze, zrezygnowałabym na jego miejscu na jakiś czas z agresywnych wieloskładnikowych rutyn, zbyt częstych peelingów i łączenia wielu aktywnych substancji naraz. Minimalizm tak, ale nie nihilizm pielęgnacyjny! Zostawiłabym trzy filary: delikatne oczyszczanie, bo sama woda nie usuwa zanieczyszczeń rozpuszczalnych w tłuszczach, nawilżanie, które wspiera barierę hydrolipidową, oraz ochronę przeciwsłoneczną, bo to najskuteczniejszy anti-aging – mówi dr Ivana Stanković.
Czy „częste mycie skraca życie”? Zdaniem ekspertki problem z myciem nie polega na tym, że odbywa się często, tylko zbyt intensywnie lub złym produktem. Skóra, jak mówi dr Ivana Stanković, lubi czystość, za to nie lubi przesadnej suchości i naruszania bariery. Jeśli używa się łagodnych formuł bez SLS i nie myje twarzy pięć razy dziennie, oczyszczanie skóry jest podstawowym elementem zdrowia skóry. Zresztą nie tylko ten etap pielęgnacyjny jest przy problemie z naruszaniem bariery hydrolipidowej kluczowy.
– Żyjemy w kulturze „więcej znaczy lepiej”, a skóra rządzi się innymi prawami. Bardzo często trafiają do mnie do gabinetu osoby, które chcą jednocześnie robić retinol, kwasy, zabiegi i jeszcze włączyć do pielęgnacji nowe serum, które jest hitem w mediach społecznościowych. Ten nadmiar obciąża barierę i paradoksalnie pogarsza stan skóry. Zdrowa pielęgnacja to równowaga — nie zero kosmetyków, ale też nie dziesięć aktywnych naraz – mówi dermatolog.
„Pielęgnacja jaskiniowca” pod lupą kosmetologa
Aktualnie cierpimy na klęskę urodzaju substancji czynnych. Są łatwo dostępne, zamknięte w przeróżnych formułach i stężeniach. Często gubimy się w meandrach z hashtagiem #skincareroutine i otrzymujemy efekt odwrotny do oczekiwanego. A skóra – zdaniem Alicji Śliwowskiej, kosmetolożki oraz ekspertki od skóry, prowadzącej edukacyjne konto na Instagramie @dr_scura – jest minimalistką. Dlatego piewcy jaskiniowego trendu utrzymują, że kosmetyki mogą pozbawiać ją naturalnej bariery ochronnej, zaburzać jej prawidłowe pH oraz wpływać negatywnie na mikrobiotę. I twierdzą, że pozostawienie skóry samej sobie pozwala jej się zregenerować i wrócić do naturalnej równowagi.
– Od dziesięcioetapowej rutyny po… brak rutyny. Trendy w pielęgnacji zmieniają się jak moda: najpierw obsesja na punkcie idealnej skóry, teraz kult nicnierobienia. A prawda tradycyjnie leży pośrodku. Skóra nie potrzebuje 12 produktów, ale podstawowej higieny i ochrony bariery. Całkowite porzucenie fundamentów pielęgnacji, jak np. mycia twarzy, nie niesie realnych korzyści, a może wręcz pogorszyć stan skóry. Żyjemy w zupełnie innych czasach niż nasi przodkowie – mamy szybkie tempo życia, inną jakość powietrza, dietę. To wszystko ma wpływ na skórę i wymaga zupełnie innego podejścia niż tysiące lat temu – mówi Alicja Śliwowska.
I wyjaśnia, że owszem – zbyt częste oczyszczanie agresywnymi preparatami może bowiem wiązać się z naruszeniem bariery naskórkowej, a w konsekwencji z nasileniem stanu zapalnego, podrażnieniem i przesuszeniem skóry. Jednak oczyszczanie skóry stanowi trzon całej pielęgnacji. Mycie powinno być zawsze takie samo: dokładne i delikatne. Nie trzeba stosować antybakteryjnych mydeł, preparatów na bazie alkoholu czy peelingujących. Jak mówi kosmetolożka, wystarczy łagodna pianka czy emulsja, która dobrze zmyje makijaż, filtry, kurz i nadmiar sebum z powierzchni skóry – nie naruszając jednocześnie jej bariery i będąc przyjazną dla mikrobioty.
– Caveman skincare, jak wiele innych tiktokowych trendów, powinien być traktowany z przymrużeniem oka, bo często takie pomysły są generowane przez osoby, które nie mają wykształcenia medycznego czy beauty i nie do końca potrafią przewidzieć, jakie skutki mogą one nieść dla skóry. Złota rada? Słuchanie swojej skóry i indywidualne podejście do tematu pielęgnacji. Oraz zdrowy rozsądek – dodaje Alicja Śliwowska.
Urodowy detoks dla skóry krok po kroku
Czy caveman skincare jest całkowicie oderwanym od współczesnej rzeczywistości i potrzeb skóry pomysłem? Jak mówi Alicja Śliwowska, jeżeli skóra daje znać, że pielęgnacja poszła za daleko: jest podrażniona, przesuszona, łuszczy się albo pojawił się na niej wysyp zmian zapalnych wynikający z podrażnienia, czas na dwa kroki wstecz.
– Polecam odstawienie mocniejszych składników aktywnych, typu: kwasy czy retinoidy na około dwa tygodnie i skupienie się na podstawowych krokach pielęgnacji: oczyszczaniu, nawilżaniu, regeneracji i fotoprotekcji. Gdy powróci większy komfort, a wygląd skóry zacznie wracać do normy, można powoli wprowadzać bardziej zaawansowane składniki. Ale powoli, oznacza dwa-trzy razy w tygodniu, nadal pamiętając o wspomnianych podstawach pielęgnacji – mówi Alicja Śliwowska.
Łagodny preparat myjący o fizjologicznym (ok. 5,5-6 pH), dobrany do aktualnego stanu i potrzeb skóry, nie powinien powodować jej przesuszenia czy podrażnienia, a zapewnia spokój, że skóra została dobrze (ale nadal delikatnie!) oczyszczona. Nawet osoby ze skórą wrażliwą, których bariera naskórkowa woła o pomoc, powinny dbać o oczyszczanie. Słuszna droga to, zdaniem kosmetolożki, nie rezygnacja z mycia skóry, ale dobór odpowiednich i delikatnych produktów.
Detoks, jak mówi dr Ivana Stanković, może być pomocą, ale nie dla każdego i nie zawsze. Dermatolożka najczęściej poleca go pacjentom wtedy, kiedy widzi przestymulowanie skóry: zaczerwienienie, szczypanie, pogorszenie nawilżenia czy mikropodrażnienia. W takich sytuacjach przerwa od aktywnych składników, jak retinol, kwasy czy wysokie stężenia witaminy C, pozwala skórze odpocząć i się zregenerować.
– Zwykle 7-14 dni w zupełności wystarcza, aby bariera hydrolipidowa mogła się odbudować. Taki „urlop” polecam zazwyczaj cerom przesuszonym, wrażliwym, po okresie intensywnych kuracji złuszczających, a także wtedy, gdy skóra nagle przestaje tolerować rutynę, która wcześniej jej służyła. W tym czasie zalecam: lekkie oczyszczanie (które polecam nawet w rutynie „jaskiniowca”), kojące formuły (np. arnika, pantenol, ceramidy), SPF, absolutny brak agresywnych aktywów – mówi dermatolożka.
Mycie twarzy samą wodą, jak dodaje dr Ivana Stanković, to mit, który brzmi atrakcyjnie, bo obiecuje brak wysiłku. Niestety sama woda nie usuwa sebum, kremów z SPF, smogu czy zanieczyszczeń, które osadzają się na skórze. W efekcie prowadzi to często do zapychania porów, stanów zapalnych i osłabienia bariery – zamiast jej wzmocnienia.

Zaloguj się, aby zostawić komentarz.