Blonzer to technika makijażu, która daje efekt skóry jak po urlopie we Włoszech
Blonzer daje efekt cery muśniętej słońcem jak po ponad tygodniu urlopu. Jak uzyskać ten efekt przy użyciu kosmetyków, które już masz – albo tych, które dopiero trafią do twojej kosmetyczki?
Przez wiele miesięcy świat beauty żył różem, później bronzerem, między innymi za sprawą szaleństwa na punkcie miniaturowych kosmetyków Rhode, a następnie akwarelowym makijażem tworzonym przy użyciu tintów na bazie wody. Blonzer to hybryda dwóch kosmetycznych ikon – różu i bronzera – zamknięta w formacie, który zmieści się nawet w najmniejszym bagażu podręcznym. To opalenizna zamknięta w pudełeczku, w sam raz na letnią podróż po Europie. Choć nazwa „blonzer” została ukuta w świecie beauty, opisuje ona bardzo konkretne połączenie różu i bronzera: ciepły, brązowozłocisty odcień przypominający cerę po kilku dniach wakacji. Skóra jest już muśnięta słońcem, a jednocześnie lekko zaróżowiona od upału i kolejnych promieni, nawet tych złapanych w godzinach, kiedy rozsądniej byłoby pozostać w cieniu. Nałożony blonzer daje efekt skóry po całym dniu nad morzem – świeżo po prysznicu, jeszcze rozgrzanej i lekko zaróżowionej od słońca.
Czym jest blonzer, najnowsza obsesja branży beauty?
Jeden produkt wystarczy, by ograniczyć makijaż do minimum i uzyskać promienną cerę w stylu Gisele Bündchen z okładek „Sports Illustrated” z początku lat dwutysięcznych. Blonzer pozwala szybko odtworzyć efekt cery jak po wakacjach, także wtedy, gdy do wyjazdu zostało jeszcze sporo czasu. Fara Homidi, luksusowa marka kosmetyczna stworzona przez makijażystkę gwiazd o tym samym nazwisku, przygotowuje się do wprowadzenia na rynek właśnie takiego produktu. Kremowa formuła, zgodna z filozofią „slow beauty”, ma nadawać cerze dokładnie taki wygląd, jakby była skąpana w słońcu. – Opalona skóra zyskuje złocisty koloryt, a policzki delikatnie się zaróżowiają. Chciałam stworzyć produkt, który łączyłby oba te efekty – wyjaśniała przy okazji premiery Essential Bronzer Compact z 2025 roku. Kosmetyk bazuje na tej samej idei, tyle że występuje w wersji kompaktowej.
Jak połączyć róż i bronzer, by uzyskać efekt blonzera
Efekt blonzera możesz uzyskać, łącząc róż i bronzer, które już masz w kosmetyczce, albo sięgając po jeden produkt łączący właściwości obu. Chodzi o to, by nadać skórze naturalnie promienny, opalony i lekko zaróżowiony wygląd. Wystarczy połączyć ciepły pigment z odcieniem różu i zastosować odpowiednią technikę aplikacji.
Puder plus puder, dla satynowego wykończenia
Dwa pudrowe produkty, odrobina lekkich, kolistych ruchów pędzlem i gotowe: efekt jest delikatny, satynowy i pełen wakacyjnego blasku, a przy tym wystarczająco elegancki na wieczór. Pomarańczowy róż Guerlain Terracotta Blush i ciepły, orzechowy odcień bronzera Airbrush Bronzer Charlotte Tilbury tworzą duet idealny do uzyskania promiennej, wakacyjnej cery
Wodny tint do policzków + bronzer cream-to-powder: blonzer odporny na letnie upały
Klucz do udanego blonzera? Gładki, jednolity efekt bez smug i nierównych plam. Kluczem są dwa kosmetyki, które idealnie stapiają się ze sobą na skórze. Najpierw nałóż bronzer o formule cream-to-powder: ma kremową konsystencję, ale dzięki zawartości wosków dobrze trzyma się skóry. Następnie pędzlem dołóż wodny tint do policzków. Efekt będzie naturalny, równomierny i trwały nawet podczas upału.
Blonzer o mokrym wykończeniu? Wypróbuj te produkty
Dwie płynne formuły świetnie ze sobą współgrają, jeśli zależy nam na rozświetlonym, świeżym, niemal mokrym wykończeniu – bez smug i plam. Zarówno Unreal Liquid Blush marki Hourglass, jak i bronzer Rare Beauty mają płynną formułę z dodatkiem wosków. Kosmetyki łatwo stapiają się ze skórą i ze sobą, dlatego można nakładać je jednocześnie i rozcierać palcami.

Zaloguj się, aby zostawić komentarz.