Znaleziono 0 artykułów
06.10.2020

Chanel wiosna-lato 2021: W fabryce snów

Fot. Getty Images

Światła, kamera, akcja! Szał tweedu i atłasów, kokardy, cekiny oraz tony biżuterii – witamy w Chanelwood, miejscu, gdzie spełniają się marzenia.

Kto z nas choć na chwilę nie chciałby żyć niczym w filmie, a już szczególnie w arcydziele z lat 60. w reżyserii Godarda czy Deraya? Chanel wedle scenariusza Virginie Viard sięga do tradycji i kreuje przyszłość, tworząc nową falę francuskiej mody. I tak jak w czasach filmowego modernizmu, kładzie nacisk na indywidualizm, przywołując echo awangardy rodzimej branży.

Fot. Getty Images

Monumentalność Grand Palais wyciszono. Powstała biała, sterylna przestrzeń działająca jak malarskie płótno dla kreatywnej ekspresji projektantów. Techniczne, nierówne i czyste – oto tło, na którym stanął ogromny napis „Chanel” wzorowany na symbolu amerykańskiej fabryki snów. Jednak konstrukcja, za sprawą osadzonych na niej żarówek, przywodzi na myśl także lustra makijażowe diw Hollywood. Pokaz na sezon wiosna-lato 2020 zabiera nas zatem do garderoby Chanel, z której wyłaniają się kolejno modelki gwiazdy.

Fot. Getty Images

Niczym za czasów nowej fali – czarno-biała kolorystyka przeplata się z pojedynczymi intensywnymi impulsami żywych barw. Écru przełamuje kobaltowy, a barwę onyksu – fuksja. Powstaje wełniany komplet w odcieniu pudrowego różu złożony z krótkiej marynarki o masywnych ramionach, mieniącej się gołębiobłękitnej kamizelki i spodenek przed kolano. Obok nich na pokazie przewijają się monochromatyczne spodnie palazzo, smukłe cygaretki oraz chabrowe rybaczki nawiązujące do lat 50. ubiegłego wieku. Z nimi zestawiane są kultowe tweedowe marynarki ze srebrną nicią i o przedłużonej linii ramion.

Fot. Getty Images

Modelki prezentują delikatne kardigany zapinane na biżuteryjne guziki, ozdobione kontrastującymi lamówkami na szwach. Niektóre z nich są przedłużane, przypominając peniuary, które uzupełniają diamentowe kolie. Pojawiają się także kreacje z francuskiej riwiery: rozkloszowane sukienki w pastelowe paski oraz jedwabne suknie na jedno ramię. Ich prezentacji towarzyszy szał apaszek. Raz otulają szyję gwiazd wybiegu, by stać się spódnicą z ostrym rozcięciem na nogę, którą dopełnia połyskliwy żakiet.

Fot. Getty Images

Cekinowe garnitury, biały smokingowy kołnierz odznaczający się na wykończonej atłasem bomberce i bolerko ze strusich piór – dramatyczność i ponadczasową elegancję przełamują zwiewne peleryny z szyfonu oraz muślinowe spódnice w kwiatowe wzory.

Fot. Getty Images

Wizję Chanelwood uzupełniają woalki, tiary z emblematem i tony sztucznych brylantów oraz pereł, których sznury zostały powielone w łańcuchach oplatających talie modelek. Na pokazie zaprezentowano także maleńką torebkę będącą reinterpretacją klasycznego modelu 2.55 oraz minimalistyczne mokasyny i plecione sandałki na niskim kwadratowym obcasie.

Fot. Getty Images

Parafrazując tytuł filmu w reżyserii Rogera Vadima, „I Chanel stworzyło kobietę”. I jak zawsze u Chanel „Une femme est une femme” w swojej najpiękniejszej wersji, którą można podziwiać „Do utraty tchu”.

 

Pola Dąbrowska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę