Znaleziono 0 artykułów
19.11.2020

Miniserial Alessandra Michelego i Gusa Van Santa

19.11.2020
Siliva Calderoni w serialu "Ouverture of Something That Never Ended" (Fot. Paige Powell)

Dyrektor kreatywny Gucci i amerykański reżyser stworzyli siedmioodcinkowy miniserial prezentujący najnowszą kolekcję włoskiej marki.

Najnowszy projekt Alessandra Michelego i Gusa Van Santa jest niezwykle inspirujący. Estetyka mistrza kina niezależnego jest inna niż domu mody Gucci. Nie przeszkodziło to jednak w podjęciu współpracy, której efektem jest miniserial o nowej kolekcji włoskiej marki – „Ouverture of Something That Never Ended”.

„Jakie nowe możliwości pojawiają się na horyzoncie, gdy moda opuszcza swoją strefę komfortu? Jakie inne życie dostają ubrania, które przestają być prezentowane na wybiegu? Oto pytania, które wciąż towarzyszą mi w tych niepewnych dla nas czasach” – napisał dyrektor kreatywny Gucci w komunikacie prasowym. Van Santa wybrał nie bez powodu. Jak stwierdził, Gus „widzi prawdę”. Pierwszy raz spotkali się podczas gali w Los Angeles, a fotografka Paige Powell okazała się ich wspólną przyjaciółką. Spędzili potem w Rzymie i innych włoskich miastach 20 dni, a towarzyszyły im gwiazdy miniserialu – jego główna bohaterka – artystka Silvia Calderoni i „przyjaciele marki”: Harry Styles, Billie Eilish i Florence Welch. 

Miniserial dokumentuje serię dni z życia Calderoni – częściowo prawdziwego, częściowo wymyślonego. Kamera Van Santa podąża za nią do teatru, zabytkowego sklepu, kawiarni. Do „zwykłych, ale pięknych miejsc w Rzymie”. Tak się składa, że Van Sant ostatni raz we włoskiej stolicy był 30 lat temu, kręcąc kultowy film „Moje własne Idaho” (1991). –Historia, którą napisał Michele, przypominała rzeczy, które zrobiłem w „Gerrym” (2002), „Słoniu” (2003) i „Ostatnich dniach” (2005). Lubię pracować nad niezobowiązującymi historiami, które dzieją się na naszych oczach

Scena z "Ouverture of Something That Never Ended"  (Fot. Paige Powell)

Ubrania od zawsze były integralną częścią historii Gusa Van Santa. Kto wspomina „Moje własne Idaho” bez przywołania skórzanych kurtek Rivera Phoenixa i Keanu Reevesa? Reżyser spędził ostatnio półtora roku na pisaniu adaptacji „Mojego syna, księcia mody” Michaela Chabona, artykułu „GQ” o ojcu i synu, którzy wyruszają na paryski fashion week. Odnosząc się do scenariusza „Ouverture of Something That Never Ended”, powiedział: – Jest po prostu o modzie. Projekty Alessandra są odzwierciedleniem rzeczy, które on sam lubi. Z czasem stały się moimi ulubionymi rzeczami. 

Gus Van Sant i Alessandro Michele (Fot. Paige Powell)

Jakie jest więc przesłanie płynące z serialu? – Nie ma czegoś takiego jak zasadniczy i ostateczny sens, bo to skończyłoby się obróceniem tego, co sensowne, w to, co zrozumiałe. Oznaczałoby to zdradzenie nieskończonego nadmiaru myśli, który wszyscy nosimy ze sobą. Przecież w tym właśnie tkwi urok życia: w nieskończonej różnorodności jego możliwości – wyjawia Michele. 

Zobaczcie pierwszy i drugi odcinek mini serii:

 

 

„Ouverture of Something That Never Ended” miało swoją premierę 16 listopada na szczycie Vogue Forces of Fashion. Wszystkie odcinki są transmitowane poprzez aplikację Vogue Runway od 16 do 22 listopada.

Materiał w oryginale ukazał się na Vogue.com.

Nicole Phelps
  1. Moda
  2. Zjawisko
  3. Miniserial Alessandra Michelego i Gusa Van Santa
Proszę czekać..
Zamknij