Znaleziono 0 artykułów
24.09.2019

Dior wiosna-lato 2020: Dzień Ziemi

(Fot. Getty Images)

Maria Grazia Chiuri dołącza do zielonej rewolucji. Za scenografię dzisiejszego pokazu Diora posłużyły 164 drzewa, które już niedługo zostaną zasadzone w różnych miejscach Paryża. Recykling dyrektor kreatywna stosuje także w kolekcji, posyłając na wybieg nowe wersje sukienki Miss Dior, zaprojektowanej przez założyciela domu mody w 1948 roku.

W cieniu nowojorskiego szczytu klimatycznego ONZ rozpoczął się tydzień mody w Paryżu. Jako że przemysł odzieżowy jest jednym z najbardziej szkodliwych dla środowiska, projektanci zostali wezwani do tablicy. Każdy dyrektor kreatywny wielkiej marki musi się teraz wypowiedzieć jednoznacznie w kwestii ekologii. Albo jest częścią pozytywnej zmiany, albo naraża się na ostracyzm. Dlatego też coraz więcej firm deklaruje, że zacznie szyć wyłącznie z tkanin pochodzących z recyklingu, ogranicza produkcję albo pokazuje w przejrzysty sposób, jak powstają rzeczy z daną metką.

(Fot. Getty Images)

Dior jako jeden z najważniejszych paryskich domów mody nie mógł pozostać w tyle. Dlatego też za scenografię pokazu kolekcji wiosna-lato 2020 projektu Marii Grazii Chiuri posłużył las. A dokładniej 164 drzewa, które kolektyw Atelier Coloco, zrzeszający botaników, ogrodników i projektantów przestrzeni zielonych, zasadzi później w różnych miejscach Paryża. Na kartkach zawieszonych na gałęziach opowiedziano dotychczasową historię drzew i wskazano ich drogę na przyszłość. W ramach zobowiązania zero waste wszystkie elementy wykorzystane do dekoracji będą poddane recyklingowi.

(Fot. Getty Images)
(Fot. Getty Images)

Ekologiczna idea przyświeca Chiuri także na głębszym poziomie. Projektantka co sezon wybiera sobie nowego idola lub idolkę – filozofkę, myślicielkę, poetkę. Jego lub jej głosem wyraża swoje poglądy na świat – feministyczne, inkluzywne, a teraz także ekologiczne. Tym razem posługuje się słowami Emanuele Coccii, autora „The Life of Plants: A Metaphysics of Mixture”, który w swojej książce określa rośliny mianem mediatorów w relacji ludzi, słońca i Ziemi. W momencie gdy musimy się skonfrontować ze zniszczeniami, których dokonała na naszej planecie ludzkość, dialog z naturą wydaje się drogą ku lepszemu jutru. A może naszą jedyną nadzieją.

Natura była też oczywiście motywem przewodnim kreacji zaprojektowanych przez Chiuri. Niestety stojące za nią słuszne przekonania nie czynią kolekcji Diora wyjątkową. Większość sukienek, które oglądaliśmy na wybiegu – jasnych, zwiewnych, z motywami z natury – było wariacją, reinterpretacją lub nową wersją sukienki Miss Dior, stworzonej przez samego mistrza Christiana Diora już w 1948 roku. Chiuri jednoznacznie wskazuje na tę inspirację, pokazując na Instagramie zdobienia we wzór łąki z muzeum Diora w Granville w Normandii.   

(Fot. Getty Images)

Chiuri nie odeszła też zbyt daleko od New Looku. To nie przypadek, bo przecież suknie Diora były wzorowane na kształcie kwiatów, a nowa kolekcja głosi powrót do natury. Oprócz rozkloszowanych, spiętych w talii (podkreślały ją wąskie, luźno puszczone na sukienkę paski– taka stylizacja na pewno zainspiruje influencerki), gorsetowych sukienek modelki nosiły także kraciaste kostiumy, krótkie kombinezony i typowo francuskie zestawy: bluzki w paski, męskie spodnie i kaszkiety. W tym zatrzęsieniu sylwetek zaskakiwały jednak motywy amerykańskie – hipisowskie tie dye (tu znów wybija się ekoinspiracja, tym razem pokoleniem dzieci kwiatów), sukienki jak z „Domku na prerii” albo „Przekleństw niewinności”, a nawet kowbojski dżins. Przytłumione odcienie natury też zbliżały kolekcję do amerykańskich pustkowi.

Chiuri jest jak zwykle świadoma, że jej rzeczy muszą się sprzedawać. Po raz kolejny zaprojektowała więc kolekcję dla młodszego odbiorcy (ukłonem w stronę starszych klientek marki były bazowe elementy: małe białe, koszule i czarne płaszcze), a już na pewno podkreśliła wagę dodatków. Wśród niezbędnych akcesoriów następnego sezonu znajdą się zapewne klapki na płaskiej podeszwie, małe torebki i czarne kapelusze z rafii.

Każdy projektant musi zająć stanowisko w sprawie ekologii, to jasne. Ale wpisanie się w nurt zrównoważonej mody dla wielu wciąż nie oznacza niestety ograniczenia konsumpcyjnych zapędów. Dobrze naoliwiona machina Diora nie ma zamiaru się zatrzymać.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę