Znaleziono 0 artykułów
21.02.2019

Gucci jesień-zima 2019-2020: Kim jestem? Kim chcę być?

Gucci jesień-zima 2019-2020 (Fot. Imax Tree)

Powiedzieć o Alessandrze Michele, że jest tylko projektantem lub dyrektorem kreatywnym jednej z najbardziej potężnych marek na świecie, byłoby naprawdę krzywdzące. To filozof i myśliciel. Artysta nie tylko szanujący rzemiosło, ale trafnie oddający w swoich dziełach niepokój społeczny. Showman, wkładający swoje kolekcje w ramy spektakli, inspirowanych nawet najbardziej niewdzięcznymi nurtami w sztuce. Współczesny Midas, który mówi głośno: – Elita już dawno przestała instnieć. Moim zadaniem jest dotrzeć do wszystkich.

Już przed rozpoczęciem pokazu na sezon jesień-zima 2019-2020 wszyscy mówili o zaproszeniach. Jak zwykle za kadencji Michele’a oryginalnych. Tym razem goście otrzymali repliki teatralnych masek. Na krzesłach znaleźli z kolei notatki, które o inspiracjach artystycznych, zastosowanej palecie kolorów czy krojach, nie mówiły absolutnie nic. Zamiast tego – filozoficzna rozprawka, której podstawę stanowiły rozważania Hanny Arendt.

Gucci jesień-zima 2019-2020 / Fot. ImaxTree
Gucci jesień-zima 2019-2020 (Fot. Imax Tree)

– To granica między tym, co widzialne i niewidzialne. Forma, która zakrywa i odkrywa. Narzędzie obrony i znak powitalny. Środek wprawiający w dezorientację i jego zupełne przeciwieństwo – mówił o idei maski Michele tuż po zakończonym pokazie. Motyw, który w odniesieniu do człowieka i roli, jaką pełni w świecie, obecny był przecież już u Platona, Szekspira i Foucaulta, Włoch wziął jednak na warsztat w sposób przewrotny. Owszem, uczynił z niego akcesorium (jak się później okazało, nieprzeznaczone do sprzedaży), ale przede wszystkim, posłużył się nim jako odbiciem targających człowiekiem sprzeczności.

Gucci jesień-zima 2019-2020 / Fot. Imax Tree

Kim jestem? Kim chcę być? Jak chcę być postrzegany? Michele, wyposażając swoich modeli w maski, zarówno z horrorów, jak i sklepów dla fetyszystów, kładzie nacisk na relację, jaka zachodzi między szeroko pojętą autentycznością, a prezentowaniem otoczeniu ściśle wypracowanej i pożądanej idei siebie. – Maska pomaga nam pokazywać siebie tak, jak chcemy i grać rolę, która, naszym zdaniem, wychodzi nam najlepiej – mówi projektant. Czy jednak podobnej funkcji nie spełniają ubrania? O modzie często mówi się przecież jako o narzędziu wyrażania własnego „ja”. Na ile jednak jest ona prawdziwym odbiciem naszej osobowości, a na ile persony, którą w społecznej świadomości chcemy się stać? Czy krzykliwy, eklektyczny strój automatycznie czyni z nas żądnych uwagi ekstrawertyków? A proste, minimalistyczne stylizacje sygnalizują, że chcemy wtopić się w tłum? Odpowiedź na te pytania nasuwa się chyba sama.

Gucci jesień-zima 2019-2020 / Fot. ImaxTree
Gucci jesień-zima 2019-2020 / Fot. ImaxTree

Michele ubrania postrzega przede wszystkim jako nieograniczone pole możliwości. Być może to właśnie dlatego kolekcje, które od 2015 roku tworzy dla Gucci, są tak zróżnicowane. I tak pełne, czasami stojących ze sobą w sprzeczności, motywów. Nawiązują jednocześnie do estetyki renesansu i stylu złotej ery Hollywoodu, starożytności i militarnej mody z lat 40., kultury czarnego Harlemu i garderoby Marii Antoniny. Pełne są także – i widać do dobitnie w nowej kolekcji – niuansów, które dla Michele’a stanowią wcielenie osobistych inspiracji, a dla odbiorcy często widoczne są dopiero po rozłożeniu konkretnej sylwetki na czynniki pierwsze. To przede wszystkim garnitury i płaszcze nawiązujące do lat 40. i pokolenia babci Michele’a. Nieco infantylne, dziecięce sweterki i wełniane kamizelki noszone na ugrzecznione koszule w kratę. Minikołnierze pierrota, niewykończone, nieco ascetyczne szwy i brzegi marynarek i spodnie. Sadomasochistyczne obroże, które zlewają się wręcz z sukienką w kratę, przywodzącą na myśl projekty Mary Quant lub wczesnej Biby. Futbolowe ochraniacze noszone na czerwone, koronkowe rajstopy, za które influencerki są gotowe zapłacić ponad 250 dolarów. Kolorowe tenisówki, które zastępowują torebki. I – tu nie ma żadnego zaskoczenia – pełne kontrastów zestawienia kolorystyczne, miks wzorów i zdobień.

Wiele wcieleń ma także dyrektor kreatywny Gucci. – Czuję, że zawsze walczy we mnie kilku Allessandrów – powiedział w jednym z wywiadów. – Dzięki zwariowanym rozmowom, które między sobą prowadzą, czuję, że żyję. To ważne, bo dzięki temu, nie jestem tylko projektantem. Tylko wizjonerem, który co sezon udowadnia, że trudna moda może generować zyski. Nakręcać konsumpcjonizm, jednocześnie skłaniając do refleksji. 

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę