Znaleziono 0 artykułów
10.10.2018
Artykuł sponsorowany

Luksus z włoskim rodowodem

Kampania Deni Cler Milano (Fot. materiały prasowe)

Deni Cler Milano zna w Polsce każda kobieta, która w modzie ceni ponadczasowe fasony, najwyższej jakości tkaniny i dopracowane detale. Teraz za sprawą mocnej miejskiej kolekcji o marce z włoskim rodowodem, która dla wielu pozostaje pilnie strzeżoną tajemnicą, zrobi się jeszcze głośniej.

W przeciwieństwie do wielu polskich marek Deni Cler, choć pozostaje na rynku nieprzerwanie od 46 lat, nie przeszło rewolucji. Radykalne zmiany nigdy nie były firmie potrzebne. O Deni Cler mówi się niewiele, chociaż właściwie każdy zna ubrania z tą metką. Kojarzy się bowiem z najwyższą jakością, a unosi się nad nią włoski duch, który sprawia, że mimo zmieniających się trendów, wzornictwo pozostaje ponadczasowe. Ubrania Deni nie tracą na wartości. Dzięki starannie wyselekcjonowanym materiałom osiągają jakość tak wysoką, że mogą przetrwać w szafie nie kilka sezonów, a kilkanaście lat. A z racji tego, że nie wychodzą z mody i podobają się kobietom niezależnie od wieku, mogą być nawet przekazywane z pokolenia na pokolenie. Piękne ubrania traktowane jako inwestycja budzą emocje niczym rodzinny skarb. Nic dziwnego, że Deni kultywuje tradycję szacunku do mody, skoro wywodzi się z Włoch, kraju, w którym moda była zawsze traktowana jako równorzędna wobec sztuki.

Kampania Deni Cler Milano (Fot. materiały prasowe)

Historia marki sięga Mediolanu lat 70. W 1972 roku przy Via Monte Napoleone otwarto pierwszy butik Deni Cler. Dwadzieścia lat później udziały w firmie zostały kupione przez polskich przedsiębiorców. Na początku lat 90. Deni Cler ubierało bizneswoman w uszyte z włoskich tkanin ubrania zgodne z dress code’em, klasyczne płaszcze i sukienki wieczorowe. Dziś oferta jest znacznie szersza. Obejmuje wszystkie elementy garderoby od garniturów, przez dżinsy, aż po dresowe spodnie. Podkreślanie włoskiego rodowodu nie jest dla Deni Cler snobizmem, a wyrazem szacunku dla historii marki. I, co więcej, zobowiązaniem wobec klientek. Mimo zmian, które w naturalny sposób dokonywały się w ciągu prawie pięciu dekad działania firmy, niezmienna pozostaje tu dbałość o najwyższą jakość, ponadczasowe wzornictwo i uwaga skupiona na potrzebach klientek. Tkaniny wykorzystywane do odszywania ubrań wciąż pochodzą z Włoch, nadal pracuje się też z tymi samymi sprawdzonymi producentami, co na początku działalności. Niewiele polskich marek może poszczycić się takim dziedzictwem, historią sukcesu, a przede wszystkim gronem wiernych klientek, które co sezon kierują swoje kroki do butiku zaraz po premierze nowej kolekcja. Teraz te klientki do świata Deni Cler Milano wprowadzają także swoje córki, a nawet dorastające wnuczki.

Kampania Deni Cler Milano (Fot. materiały prasowe)
Kampania Deni Cler Milano (Fot. materiały prasowe)

Nieprzypadkowo w nazwie marki wciąż pozostaje określenie „Milano”. Mediolan, szczególnie dziś, pozostaje stolicą mody. Tu trendy rodzą się nie tylko na wybiegu, ale także na ulicach. Włoszki, bywalczynie pokazów, udowadniają, że szacunek do tradycji krawieckich, umiłowanie jakości i dbałość o detal nie pozostają w sprzeczności z nowoczesnym spojrzeniem na modę. Eksperymenty z formą, mocne zestawienia kolorów, drobiazgi, które pozwalają strojom nabrać dziewczęcego albo kobiecego, niewinnego i seksownego, retro i współczesnego charakteru, wciąż pozostają znakiem rozpoznawczym włoskiej mody. Jako że w Mediolanie trwa właśnie tydzień mody, podczas którego projektanci pokazują swoje kolekcje na kolejny sezon, warto przyglądać się jesiennym ubraniom w interpretacji it-girls. Kogo warto obserwować? Oczywiście najsłynniejszą blogerkę na świecie, Włoszkę Chiarę Ferragni, która niedawno urodziła dziecko i wzięła ślub z raperem Fedezem, ale mimo urlopu macierzyńskiego nie omija najważniejszego wydarzenia branży. Z Mediolanu pochodzi Giorgia Tordini, która w twórczy sposób łączy seksapil z męskimi akcentami. Jej przyjaciółka, Gilda Ambrosio, jak każda Włoszka kocha luksusowe materiały – futro, jedwab, skórę, nie mówiąc już o błysku. Lżejszy, bardziej młodzieńczy i cool styl reprezentuje natomiast Nicoletta Reggio, od której można uczyć się nowych sposobów na denim. Mistrzowską stawkę zamyka Erica Boldrin, królowa minimalizmu z artystycznym pierwiastkiem.

Te nowe ikony włoskiego stylu bliskie są marce w jej najbardziej miejskim wydaniu. Teraz o marce mówi się po prostu „Deni”. Bardziej otwarta firma nieustannie dba o swoje wierne klientki, które rzeczy z jej metką kupują już od lat 90., ale wie, że pokolenie współczesnych trzydziestolatek również poszukuje w modzie funkcjonalności, jakości i unikatowości. Aktualna kampania pod hasłem #DeniAndTheCity pokazuje więc kobietę, która choć pędzi wraz z otaczającą ją metropolią, zawsze znajduje czas na to, żeby docenić detal. Na zdjęciach z kampanii pokazano pomysły na stylizacje, którymi naprawdę warto się zainspirować. A w jasnym od świateł wielkiego miasta filmie dziewczyna Deni przemierza ulice, wciąż podkręcając tempo. Kampania pokazuje, że współczesna kobieta nie chce zatrzymać się w miejscu. Wszystko ją inspiruje, niczego się nie boi, chce odkrywać nowe miejsca, nowy styl i nową siebie. Dynamicznym, energetycznym, pełnym życia reklamom towarzyszą także hasztagi #KeepUpLadies wskazujący na zawrotne tempo życia, oraz #DeniCityTrip, bo ubrania marki nadają się przecież nie tylko na polskie, ale i światowe ulice, a klientki marki równie swobodnie odnajdują się w Mediolanie, Warszawie i Nowym Jorku.

Kampania Deni Cler Milano (Fot. materiały prasowe)

Marka, która utrzymuje status luksusowej, troszczy się o to, żeby każda klientka czuła się dzięki niej wyjątkowo. W dobie fast fashion, masowej produkcji i powtarzalności trendów na wagę złota jest budowanie własnego stylu. W oparciu o indywidualny gust, osobowość i potrzeby. W tym pomagają ubrania szyte w niewielkiej ilości egzemplarzy z najwyższej jakości tkanin w oparciu o trendy, ale o ponadczasowym charakterze.

Kampania Deni Cler Milano (Fot. materiały prasowe)

Co sezon w 31 salonach Deni Cler Milano w całej Polsce oraz w sklepie internetowym dostępnych jest około pięćset nowych modeli. Poczucie unikatowości gwarantują krótkie serie. Niektóre z nich wyprzedają się w ciągu kilku pierwszych dni. Luksusowy charakter nie oznacza jednak pozostawania w niszy. Deni Cler Milano utrzymuje na polskim rynku stabilną pozycję już od 25 lat. Dla najbardziej wymagających odbiorczyń powstała ekskluzywna linia ORO, w której znalazły się modele, które nigdy nie są przeceniane, bo opierają się temu, co tymczasowe. Modele z tej linii są wypuszczane w limitowanej liczbie egzemplarzy. Tak niewielkiej, że każda rzecz zyskuje kolekcjonerską wartość. Teraz, gdy coraz bardziej doceniamy jakość, przedkładamy wyjątkowość tego, co kupujemy nad ilość rzeczy i walczymy z niepohamowanym konsumpcjonizmem, traktowanie mody jako inwestycję trafia w ducha czasów.   

Kampania Deni Cler Milano (Fot. materiały prasowe)

Najnowsza jesienna kolekcja marki ma kilka odsłon. W tej najbardziej klasycznej znalazły się m.in. wełniane kamizelki obszyte futrem, kaszmirowe płaszcze i krótkie kurtki. Uwagę zwraca biały garnitur w stylu Yvesa Sainta Laurenta, który w zestawie z koszulą, najlepiej uszytą z czystego jedwabiu (surowce u Deni są dobierane bezkompromisowo), realizuje zasady nowoczesnego dress code’u, a włożony na gołe ciało, uzupełniony szpilkami i delikatną biżuterią albo koronkowym topem, zastąpi wieczorową kreację. W miejskiej linii do wyboru są parki w odcieniu khaki, plisowane spódnice uszyte z dzianiny, czy mięsiste, miękkie w dotyku swetry.    Hitem okazują się być skórzane spódnice midi – lekko rozkloszowane, miękkie, otulające sylwetkę niczym dzianina. Najmłodsze wydanie Deni łączy wysokogatunkowe t-shirty, rurki i małe czarne z zaskakującymi detalami. Znalazły się tu także miękkie płaszcze o fasonie marynarek. To świetna opcja na okres przejściowy. Zwłaszcza w soczystym odcieniu czerwieni, który ożywi jesienną aurę.

Kampania Deni Cler Milano (Fot. materiały prasowe)

W kolekcji nie ma ani jednego przypadkowego detalu. Nawet elementy bazy przykuwają wzrok intrygującymi twistami. Biała koszula ma rozkloszowane mankiety, czarna marynarka asymetryczne zapięcie, a szary sweter dekolt na plecach. Ze wzorów uwagę zwracają kwiaty. Rozkwitają m.in. na plisowanej spódnicy, która wyróżnia się pięknym odcieniem zieleni.

Deni Cler rozumie, że każda kobieta buduje swój własny styl, a poszczególne ubrania są tylko bazą do dowolnego komponowania stroju. W zależności od stylizacji modele marki mają więc różne wcielenia. Obszyta futrem kurtka może być uzupełnieniem dla sukni, ale w komplecie z wełnianymi spodniami w kant i ciężkimi butami nabiera streetowego luzu. Długa sukienka z białym kołnierzykiem ze szpilkami nadaje się na wyjście do opery, ze sneakersami na spacer, a włożona na dżinsy, jak w latach 90., pokaże swoje młodzieńcze oblicze. Nawet dżinsy zyskują luksusowy charakter. Ich fason pozwala podkreślić atuty sylwetki, a błyszczące detale sprawiają, że w komplecie chociażby ze smokingową marynarką denim awansuje do ligi strojów wieczorowych. Nowością są dresowe spodnie, które dzięki lampasom wyszczuplają optycznie sylwetkę. Natomiast dres w wydaniu de luxe uszyty został z weluru w głębokim odcieniu zieleni. Deni Cler Milano nie zapomina o klientkach, które uważnie śledzą tendencje z tygodni mody, obserwują influencerki na Instagramie i mają odwagę traktować trendy jako punkt wyjścia do tworzenia awangardowego stylu. Złocisty płaszcz z krótkimi bufiastymi rękawami to wariacja na temat trencza, czarny kombinezon może być alternatywą dla małej czarnej.

Szeroki w kolekcji jest także wybór dodatków. Rockowe botki z klamrami albo buty na grubej podeszwie to opcja na weekend, na co dzień sprawdzą się kozaki z odrobinę szerszymi, marszczonymi cholewkami, które fasonem nawiązują do powracającej znów mody lat 80. Klimatem lat 90. są natomiast inspirowane wiązane kozaki w odcieniu burgunda, które przypominają buty z pokazu Marca Jacobsa. Dla tych kobiet, które wolą unosić się kilka centymetrów na ziemią, w kolekcji znalazły się botki na słupku, szpilki zdobione nitami oraz dwukolorowe mary janes z kokardką. Do wyboru są także wielofunkcyjne torebki – na skórzanym pasku, biżuteryjnym albo futrzanym łańcuszku – w mocnych odcieniach czerni i czerwieni albo neutralnym beżu. Każda z nich została oznaczona kodem autentyczności, który można sprawdzić, wpisując go na stronie internetowej marki. Z wieczorowych akcesoriów wyróżniają się biżuteryjne puzderka. Galanteria skórzana niezmiennie pozostaje mocną stroną Deni Cler Milano. Paski i rękawiczki spełniają nie tylko praktyczne funkcje, ale przede wszystkim mają świadczyć o statusie. Dbałość o detal zdradza przecież prawdziwą potrzebę piękna. To właśnie uważność wyróżnia markę na tle konkurencji, a jej klientki wśród innych modnych kobiet.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę