Znaleziono 0 artykułów
01.01.2022

Margaret Campbell. Publicznie upokorzona

(Fot. Getty Images)

Była piękna, intrygująca i bogata, uchodziła za najlepszą partię w Wielkiej Brytanii. Tuż przed czterdziestką została księżną Argyll. 12 lat później rozwiodła się z księciem. Publicznie upokorzona i strącona z piedestału stała się pierwszą ofiarą slut-shamingu. Ale do końca życia nosiła głowę wysoko. W HBO GO od 7 stycznia można oglądać nowy sezon „Skandalu w brytyjskim stylu” opowiadający jej historię.

Ethel Margaret Whigham przyszła na świat w Szkocji w 1912 roku. Wkrótce potem jej ojciec, George Hay Whigham (zarobił miliony w branży tekstylnej), zabrał rodzinę do Nowego Jorku. Rozpieszczał jedynaczkę. Margaret uczęszczała do prestiżowej prywatnej Hewitt School i obracała się wśród nowojorskiej socjety. Być może właśnie wtedy nauczyła się stylu, z którego później słynęła.
Już jako nastolatka uchodziła za piękność: pełna wrodzonej gracji szczupła brunetka o dużych zielonych oczach, porcelanowej cerze i z zadziornym uśmiechem. Margaret przykuwała uwagę. Schlebiało jej zainteresowanie ze strony mężczyzn, lubiła przebywać w ich towarzystwie. Plotkowano o jej młodzieńczych romansach, m.in. z księciem Kentu, Georgem, oraz pakistańsko-włoskim księciem Alym Khanem, późniejszym mężem aktorki Rity Hayworth.
Podobno pierwszą wielką miłością Margaret był starszy o trzy lata David Niven, późniejszy gwiazdor Hollywood. Gdy miała 15 lat, zaszła z nim w ciążę. Jej ojciec wpadł w szał i wysłał córkę do kliniki, by „rozwiązać problem”. Wszystko odbyło się za zamkniętymi drzwiami i gdy potem w 1930 roku Margaret Whigham wystąpiła na balu debiutantek w Londynie, jej reputacja była nienaruszona. Okrzyknięto ją najatrakcyjniejszą spośród panien na wydaniu

(Fot. Getty Images)

Wkrótce potem ogłoszono zaręczyny Margaret i Charlesa Guya Fulke’a Greville’a, hrabiego Warwick. Nie dane było jej jednak zostać hrabiną. Zakochała się bowiem na zabój w amerykańskim playboyu i zerwała zaręczyny.
Według dzisiejszych definicji Whigham była celebrytką. Podobno właśnie o niej śpiewał Cole Porter w piosence „You’re the Top”. Margaret nazywano „najbardziej wyrafinowaną dziewczyną w Londynie”. Regularnie komentowano jej stroje, fryzury i dobór dodatków. Słynęła z zamiłowania do glamouru, uważała, że w życiu liczą się tylko pudle i trzy sznury pereł – reszta jest nieistotna. Nie wypierała się próżności.
Charles Sweeny, czarujący playboy, dla którego straciła głowę, pochodził z zamożnej amerykańskiej rodziny i amatorsko grał w golfa. Ich ślub był w Londynie wielkim wydarzeniem, a suknia Margaret wywołała powszechną ekscytację. Tak wiele osób chciało zobaczyć ją z bliska, że wstrzymano nawet ruch na Knightsbridge. Ślubną kreację zaprojektowaną przez Normana Hartnella – z jedwabnej satyny i delikatnego tiulu, wyszywaną ozdobnymi aplikacjami i zwieńczoną niemal trzymetrowym trenem – można dziś podziwiać w Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie.

Małżeństwo Margaret i Charlesa trwało ponad 14 lat. W tym czasie Margaret osiem razy poroniła, a pierwsze dziecko, które udało jej się donosić, urodziło się martwe. – Mną wstrząsnęło to zdecydowanie bardziej niż Charlesem – opowiadała w biografii autorstwa Charlesa Castle’a „The Duchess Who Dared”.  Czułam, że jako kobieta poniosłam porażkę. Sądziła, iż macierzyństwo nie jest jej pisane, jednak w 1937 roku na świat przyszła Frances Helen, a trzy lata później – Brian Charles.
Wkrótce po tym Margaret cudem uszła z życiem po upadku do głębokiego na 12 pięter szybu windy. Doznała silnego urazu głowy, potłukła kolana, straciła wszystkie paznokcie. Charles stwierdził, że ta tragedia całkowicie odmieniła jego żonę.

W 1947 roku Sweenyowie wzięli rozwód, a Margaret niemal od razu wdała się w nowy związek. Nawet się zaręczyła, ale do ślubu ostatecznie nie doszło. Miała 35 lat, gdy w pociągu odjeżdżającym z Paryża do Londynu poznała Iana Douglasa Campbella, księcia Argyll. W dzienniku zanotowała później, że coś silnie ją w nim pociągało. „Miał wiele uroku” – pisała.
Zaczęli się spotykać. Nie kryła, że spodobała jej się wizja zostania księżną. Margaret nie wiedziała jednak, że Ian tonie w długach, jest hazardzistą, ma problem z alkoholem, narkotykami i agresją, a zamek, w którym mieszka, popada w ruinę (tylko jedna z ponad 80 komnat nadawała się do użytku). Wkrótce dziedziczka tekstylnego imperium spłacała długi księcia Argyll i jego byłych żon.
Pobrali się w marcu 1951 roku. Gdy Margaret odmówiła wypisywania kolejnych czeków, w ich związku nastąpił kryzys. Zaczęli się od siebie oddalać, a miłość wkrótce przerodziła się w nienawiść. Ian podejrzewał Margaret o zdrady i intensywnie poszukiwał dowodów jej niewierności. Sam nie był wzorem cnót i pozwalał sobie na romanse – jednak to, co uchodziło mężczyźnie arystokracie, było niedopuszczalne w przypadku córki milionera bez kropli błękitnej krwi.
Gdy księżna Argyll wyjechała do Nowego Jorku, mąż wynajął ślusarza i z jego pomocą włamał się do sekretarzyka w jej domu w Mayfair. Znalazł tam długie listy, intymne zapiski i jednoznaczne polaroidy, co posłużyło za dowód przeciwko żonie.

(Fot. Getty Images)

Proces rozwodowy księżnej i księcia Argyll trwał cztery lata i był żywo relacjonowany w mediach. Margaret stała się bohaterką sensacyjnych nagłówków. Ian twierdził, że miała 88 kochanków. Na liście jej podbojów figurowali ponoć przedstawiciele rodziny królewskiej i rządu, gwiazdy telewizji oraz osobistości świata kultury.
Najbardziej upokarzające dla księżnej było to, że do akt sprawy dołączono również polaroidy. Uwieczniono na nich odzianą jedynie w trzy sznury pereł Margaret w towarzystwie roznegliżowanego mężczyzny. Jedno z ujęć przedstawiało księżną podczas fellatio. Jej partnera nie udało się zidentyfikować, a księżna nigdy nie wyjawiła jego tożsamości. Przyjęto, że był to zięć premiera Winstona Churchilla, lord Duncan-Sandys.

Książę Argyll, by udowodnić, że żona wielokrotnie go zdradzała, ponownie pogwałcił prawo do jej prywatności. Wtargnął do apartamentu śpiącej Margaret i z pomocą dorosłej córki przetrząsnął gabinet w poszukiwaniu najnowszych zapisków z dziennika. Następnie, jak opisuje „Tatler”, wpadli do sypialni księżnej, gdy ta dopiero się budziła. Margaret była w szoku. – Natychmiast zaczęłam dzwonić po policję, ale Ian wykręcił mi ręce – wspominała. – Jane w pośpiechu wyrywała kartki z mojego dziennika. To było koszmarne, traumatyczne doświadczenie. Popadłam w stan głębokiego szoku. Następnego dnia zmagałam się z jego fizycznymi następstwami.

Dowody zdobyte w nielegalny i niemoralny sposób okazały się kluczowe dla wyroku, który zapadł w 1963 roku. W mowie końcowej sędzia nazwał Margaret kobietą rozwiązłą i niewyżytą seksualnie, o obrzydliwych erotycznych upodobaniach. Jej stosunek do instytucji małżeństwa określił „całkowicie amoralnym”, dodając, że księżna potrzebowała co najmniej kilkudziesięciu mężczyzn, by zaspokoić swój seksualny apetyt. W rzeczywistości spora część jej rzekomych kochanków była homoseksualistami, Campbell znała bowiem wielu gejów. Nie mogła jednak ujawnić tego w sądzie – homoseksualizm był wówczas w Anglii nielegalny. Nie chciała wpędzić przyjaciół w kłopoty.

Gdy księżna Argyll wchodziła do gmachu sądu, by usłyszeć wyrok, tłum skandował: „Dziwka!”. Media nadały jej przydomek „sprośna księżna”, który funkcjonował jeszcze przez długie lata po orzeczeniu rozwodu. Choć publicznie ją upokorzono i stała się obiektem kpin, głowę wciąż nosiła wysoko. Nieustannie powtarzała, że były mąż nie tyle pragnął rozwodu, ile po prostu chciał ją zniszczyć. Te słowa cytuje Claire Foy wcielająca się w Margaret w nowym sezonie serialu „Skandal w brytyjskim stylu” produkcji BBC i Amazon Studios.

(Fot. Getty Images)

Campbell nie zrezygnowała z wystawnego życia. Pojawiała się na wernisażach, premierach, eleganckich przyjęciach, często w towarzystwie swojego pudla, Alfonsa. Choć nie była arystokratką z urodzenia, żyła niczym królowa. Nigdy nie nauczyła się wstawiać wody na herbatę, nigdy też nie posłała łóżka. Wciąż obracała się wśród elit, ale jej status – mimo że zachowała tytuł księżnej – nie był już ten sam. Odwróciło się od niej wielu znajomych. Trzymali stronę byłego męża, mając Margaret za nimfomankę i gorszycielkę. W niektórych sferach stała się persona non grata. Zaś książę Argyll wciąż cieszył się nieposzlakowaną opinią.

Stopniowo traciła reputację i – niestety – także majątek. Nieprzemyślane inwestycje i rozrzutność sprawiły, że pod koniec życia Margaret pozostała praktycznie bez grosza. Z braku funduszy musiała udostępniać swój dom zwiedzającym. Potem nie była już w stanie go utrzymać i zamieszkała w hotelu. Zmarła w przytułku. Do końca utrzymywała jednak pozory – dbała o idealną fryzurę, eleganckie i schludne ubranie, zawsze miała na szyi perły, a u boku ukochanego pudla.

Uważa się, że Campbell była pierwszą ofiarą slut-shamingu [działanie, które ma spowodować, by kobieta wstydziła się swoich erotycznych zachowań – red.], a także pierwszą celebrytką, którą – używając współczesnej terminologii – zhakowano, udostępniając bez jej zgody prywatne zdjęcia i zapiski.
– Margaret nie była święta, miała wiele za uszami, ale nie zasługuje na to, by zapisać się w pamięci jedynie jako sprośna księżna. Nie powinna być tylko żartem. Mam nadzieję, że nasz serial odda jej należyty hołd – mówi Sarah Phelps, scenarzystka „Skandalu w brytyjskim stylu”.

(Fot. Getty Images)

Polska premiera produkcji już 7 stycznia 2022 roku na HBO GO.

 

Natalia Hołownia
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę