Znaleziono 0 artykułów
05.02.2020

Najlepsze kolekcje z tygodnia mody w Kopenhadze jesień-zima 2020-2021

Rodebjer (fot. Getty Images)

Rodebjer nawiązuje współpracę z ukraińskimi ilustratorkami. Dyrektor kreatywna By Malene Birger do pracy nad pokazem zaprasza artystkę Alexandrę Karpilovski. Projektantki z Rotate poszerzają zainteresowania. Z wielu świetnych kolekcji zakończonego tygodnia mody w Kopenhadze wybraliśmy nasze ulubione: na wskroś minimalistyczne, zaskakująco eklektyczne, wszechstronne i inspirowane sztuką.

Rodebjer: Niezła sztuka

Rodebjer (fot. Getty Images)

W poprzednim sezonie wszystko kręciło się wokół eskapizmu i podróżniczych inspiracji, które dyrektor kreatywna marki Carin Rodebjer określała jako miks rytmu Marrakeszu i tętna Nowego Jorku. W tym roku również proponuje bardzo osobistą kolekcję, jednak mocniej zakorzenioną w sztuce. Oddaje hołd Pablowi Picasso, ale też do współpracy zaprasza jedne z najciekawszych obecnie europejskich artystek – Ukrainki Mashę Revę i Nadiię Shapoval. Dziewczyny odpowiadały za stylizacje i scenografię pokazu. Ilustracje Revy ozdobiły również najnowsze projekty Rodebjer – garnitury, bluzy i T-shirty

Rodebjer (fot. Getty Images)

Jak mówi projektantka, główną inspiracją kolekcji była „radość, jakiej dostarcza kreatywny proces”. Nadruki imitowały niedbałe, ale jednocześnie konsekwentne pociągnięcia pędzlem, a minimalistyczne formy przełamują zaskakujące dodatki i detale: wykończenia z frędzli, bolerka z kryształów, szale z kolorowego sztucznego futra i szerokie szelki.

Stand: Czas jest względny

Stand Studio (Fot. Imax Tree)

Założycielka marki Stand Nellie Kamras przygodę z projektowaniem zaczynała od tworzenia tak zwanych podstawowych elementów garderoby, uszytych niemal wyłącznie z gładkiej i monochromatycznej sztucznej skóry. Później jej zainteresowania skręciły w stronę maksymalizmu, a Skandynawki błyskawicznie zakochały się w jej kolorowych sztucznych futrach, płaszczach z patchworkowej skóry i kompletach w intensywnej czerwieni i neonowej zieleni.

Stand Studio (fot. Imax Tree)

W kolekcji na jesień-zimę 2020-2021 Kamras poskramia swoją maksymalistyczną naturę. Ale tylko trochę, bo oprócz czarnych sukienek o fasonie marynarki, gładkich płaszczy w kolorze butelkowej zieleni i oversize’owych koszul widać sporo zabawy błyskiem, przesadą i elementami zaczerpniętymi z mody lat 80. W szaleństwie projektantki jest jednak metoda. Bo kto powiedział, że bycie minimalistką za dnia oznacza konieczność bycia minimalistką przy każdej okazji? To kolekcja dla niezdecydowanych, eksperymentujących i szukających wrażeń.

By Malene Birger: Z myślą o kobietach

By Malene Birger (fot. Getty Images)

Podstawowym kryterium sukcesu jest to, by ludziom podobało się to, co widzą. By widzieli w kolekcji rozwój i otrzymali dzięki niej dostęp do świata, jaki kreujemy jako marka – mówiła dyrektor kreatywna By Malene Birger, Mathilde Torp Mader krótko po objęciu stanowiska w 2018 roku. W tym sezonie w centrum owego świata stoi kobieta.

„Oda do nowoczesnej kobiety”, bo taki tytuł nosi kolekcja na jesień-zimę 2020-2021, to minimalizm najwyższej próby – kunsztowne krawiectwo, wyrafinowane formy i wysmakowane detale na tyle subtelne, by nie dominowały stylizacji, a zarazem przykuwające uwagę wystarczająco, by nawet z prostego garnituru czy sukienki uczyniły małe dzieło sztuki.

By Malene Birger (fot. Getty Images)

Na przestronnym, skąpanym w chłodnym świetle wybiegu w Fabrikken for Kunst & Design przeszła parada idealnie skrojonych, grubych płaszczy, spod których wyłaniały się dopasowane kozaki z kwadratowymi noskami, sukienki z plisowanej dzianiny, garnitury ze spodniami o wąskich i nachodzących na obcasy nogawkach oraz oversize’owe swetry. Serca fanek Phoebe Philo musiały zabić trochę szybciej.

Rotate Birger Christensen: Sukienka to nie wszystko

Rotate Birger Christensen (fot. Getty Images)

Jeanette Madsen i Thora Valdimars poznały się, gdy pracowały jako stylistki dla duńskiego magazynu „Costume”. Dziś są jednymi z najpopularniejszych skandynawskich influencerek. – Chciałyśmy stworzyć coś, czego same szukałyśmy i co same chciałybyśmy nosić – mówiły przy okazji premiery autorskiej marki Rotate w 2018 roku. Nie siliły się na odkrywanie Ameryki. Postawiły na jeden element – sukienki, które skutecznie zapełniłyby niszę kolorowych, wyrazistych i idealnych na imprezy modeli, dodatkowo w przystępnej (jak na branżę mody luksusowej) cenie.

Rotate Birger Christensen (fot. Getty Images)

Koncept przyjaciółek okazał się niebywałym sukcesem, także komercyjnym; z tym większą satysfakcją oglądało się ich kolekcję na jesień-zimę 2020-2021. Dziewczyny wyszły ze strefy komfortu i poeksperymentowały z formami, z którymi do tej pory miały niewiele doświadczenia, nie rezygnując jednak przy tym z tak charakterystycznych dla ich marki luzu i zabawy. Modelki, tańcząc do utworów Kanyego Westa, Rihanny i Miley Cyrus, zaprezentowały na wybiegu garnitury z krótkimi marynarkami, które zmysłowo odkrywały brzuch, dzianinowe komplety przywołujące na myśl garderobę bohaterek filmu „Clueless”, dopasowane topy w abstrakcyjne wzory, które połączono z burgundowymi spodniami ze sztucznej skóry i, oczywiście, sukienki, które mimo urozmaicenia oferty Rotate nadal stanowią jej główny punkt.

Ganni: Moda zamkniętego obiegu

Ganni (fot. Getty Images)

We wszystkich obszarach naszej działalności codziennie staramy się dokonywać bardziej odpowiedzialnych wyborów – mówi o swojej wizji zrównoważonej mody Nicolaj Reffstrup, połowa duetu odpowiedzialnego za markę Ganni i członek komitetu doradczego tygodnia mody w Kopenhadze.

Nic dziwnego, że od Ganni, jako od najbardziej znanej na świecie duńskiej marki, oczekuje się więcej. Nie tylko innowacji w zakresie wdrażania zasad zrównoważonej produkcji, ale także inspirowania do tego, by ekologiczne podejście łączyć z kreatywnością. Dlatego w tym sezonie państwo Reffstrupowie, niczym mentorzy i przewodnicy, do współpracy nad kolekcją zaprosili 20 młodych i reprezentujących różne dziedziny sztuki artystek, którym powierzyli zadanie stworzenia projektów na bazie motywów z poprzednich kolekcji. Rezultaty można oglądać w specjalnych punktach ustawionych w butikach marki w Kopenhadze i Nowym Jorku.

Ganni (fot. Getty Images)

W kolekcji wybiegowej również powtórzyły się elementy z poprzednich odsłon marki: duże kołnierzyki, sukienki na szerokich szelkach, wzór w panterkę i pikowania. Zaprezentowano je jednak albo w mocno odświeżonej formie, albo zestawiono z rzeczami całkiem nowymi.

Cecilie Bahnsen: Zbuntowany anioł

Cecilie Bahnsen (fot. Getty Images)

Pełne objętości, eteryczne i delikatne jak chmurka projekty Cecilie Bahnsen w sezonie jesień-zima 2020-2021 zyskują bardziej mroczną odsłonę. Projektantka nie rezygnuje ze swojej ulubionej bieli, warstw tiulu i przezroczystości. Jednocześnie jednak robi miejsce dla głębokiej czarni, grubej wełny, wstawek z metalicznej tkaniny i ciężkich okryć wierzchnich.

Cecilie Bahnsen (fot. Getty Images)

To wszystko czyni jej markę bardziej wszechstronną, świeższą i intrygującą. Eteryczne sukienki na cienkich ramiączkach można nosić solo (obowiązkowo w połączeniu z masywnymi sandałami lub sneakersami, jak na pokazie) albo w towarzystwie wełnianego puloweru w kolorze gołębiej szarości. Grube czarne wiatrówki równie dobrze przełamują subtelność białych koronkowych bluzek, co stanowią uzupełnienie monochromatycznych, sportowych stylizacji. A dopasowane marynarki tak samo dobrze wyglądają na wierzchu, jak pod spodem.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę