Znaleziono 0 artykułów
27.03.2021
Artykuł sponsorowany

Jasność w temacie: jak dbać o piękny blond

(Fot. Materiały prasowe)

Miodowy, platynowy, złoty, popielaty - opcji są setki. Ale aby efektowny blond utrzymał się na długo a rozjaśniane włosy wyglądały zdrowo - potrzebujemy  dwóch rzeczy: profesjonalnej koloryzacji i najlepszej pielęgnacji w domu. Najnowsza linia Kérastase Blond Absolu Cicaextreme rozbija bank. Jest ekstremalnie skuteczna.

Nie bez powodu mój fryzjer zawsze mi powtarza, że wybrałam najdroższy i najbardziej luksusowy odcień włosów. Blond jest bardzo wymagający i nie uznaje półśrodków. To fair bo, nie można być tylko trochę blondynką. Ale pomimo tych trudności, do uzależnienia od tego koloru przyznają się miliony kobiet. Definitywnie jestem jedną z nich.

Każda farbowana blondynka to zna - w temacie włosów, naszym życiu istnieją dwie istotne sprawy. Pierwszy to koloryzacja w salonie i uzyskanie takiego odcienia o jakim marzyłyśmy. Nie ma co się oszukiwać - perfekcyjny, jasny blond to zadanie wyłącznie dla profesjonalisty. Domowymi sposobami nie mamy szansy go zrobić dobrze. Próbowałam, wiem o czym mówię. Druga kluczowa rzecz to odpowiednia pielęgnacja. Taka, która utrzyma ten wymarzony odcień, bez wpadania w żółte albo co gorsza: rude tony. I zadba o kondycję włosów, aby wyglądały zdrowo i apetycznie. Nie jest to łatwe. Włosy rozjaśnione są właściwie wytrawione i puste w środku. Wystarczy odrobina nieuwagi i zaczynają się kruszyć, plątać, tracą blask i witalność no i zmieniają odcień.

(Fot. Materiały prasowe)

Wszystko albo nic

Najpiękniejsza fryzura dla mnie to skandynawski klasyk czyli; włosy  proste, długie i niemal białe. Nadal pozostaje w sferze moich marzeń. Praktycznie całe dorosłe życie poszukuję perfekcyjnej pielęgnacji. Chciałabym zachować mój jasny (czasem prawie biały) odcień i jednocześnie zapuścić je przynajmniej do ramion. Rzeczywistość wygląda jednak tak, że co kilka miesięcy ścinam włosy bardzo krótko. Powód: są zniszczone rozjaśnianiem a ich końcówki wyglądają po prostu fatalnie.

Słowo o tym, co się dzieje, kiedy rozjaśniasz włosy

W wyniku tego procesu kosmyki stają się bardziej uwrażliwione. Kora włosa zostaje odsłonięta, a włókna stają się bardziej porowate. Rozjaśniacz usuwa warstwy pigmentów i protein, przez co włosy stają się kruche, przesuszone i nieelastyczne. Życie toczy się dalej i każdego dnia te uwrażliwione pasma są poddawane działaniu szkodliwych czynników zewnętrznych ( w tej grupie są też wszelkie urządzenia do stylizacji pod wpływem ciepła) – a stres oksydacyjny dodatkowo je osłabia. Ekstremalny blond pociąga za sobą ofiary.

(Fot. Materiały prasowe)

Nowa era blondu

Marka Kérastase postanowiła otoczyć właściwą opieką włosy permanentnie poddawane rozjaśnianiu. Dla najbardziej wymagających blondynek wprowadziła specjalne rozszerzenie gamy Blond Absolu – Cicaextreme. Znalazły się w niej dwa składniki, równie potężne, co doskonale przebadane. Mamy tu podwójny, mało i wielkocząsteczkowy kwas hialuronowy. Małe cząsteczki są bardzo lekkie, więc mogą głęboko wnikać we włókna włosa. Wielkie cząsteczki nadają z kolei włóknom objętości. Rezultatem są miękkie, nawilżone włosy, nawet w przypadku najbardziej ekstremalnych blondów. Kwas hialuronowy to najsilniejszy składnik o właściwościach nawilżających znany dziś naukowcom. Posiada on niewiarygodną zdolność utrzymania 1000 razy więcej wody niż jego własny ciężar. Nie tylko nawilża i dodaje elastyczności, ale też wypełnia włosy.

Nadaje objętość i witalność. Drugi super składnik w gamie produktów Blond Absolu Cicaextreme to pochodzący z alpejskich lodowców kwiat szarotki alpejskiej. Delikatny z wyglądu ale słynny ze swojej odporności na zmiany klimatyczne i środowiskowe. Sprawdzona w kosmetologii szarotka alpejska jest wiodącym składnikiem formuł Cicaextreme, dodawanym w formie bogatego olejku zmiękczającego i odżywiającego włókna włosów. Nadając połysk i przywraca zdrowy wygląd. Dodatkowo jej właściwości antyoksydacyjne chronią włosy przed codziennymi uszkodzeniami, w tym również suszarką czy lokówką.

(Fot. Materiały prasowe)
Kosmetyki Blond Absolu Cicaextreme

Przygodę czas zacząć

Aby zapuścić włosy zdecydowałam się przez ostatni kilka miesięcy na opcję rozjaśniania tylko pasemek. Dwa powody ku temu. Po pierwsze pandemia sprawiła, że nie bardzo można zaplanować dziś regularne wizyty w salonie. Blond pasemka i lowlights okalające twarz zamiast koloru na całej powierzchni, pozwalają łatwiej opanować kolor nawet kiedy pojawią się odrosty. Wyglądają bardziej naturalnie i są łatwiejsze w utrzymaniu. Dzięki temu moje włosy nie kruszą się tak bardzo i z miesiąca na miesiąc są coraz dłuższe. Mam nadzieję, że nowa linia do ekstremalnych blondów pomoże mi poprawić ich kondycję na tyle, żebym mogła pozwolić sobie na wymarzoną platynę. No bo czy istnieje bardziej seksowny kolor?

Krok pierwszy

Kąpiel do mycia włosów Cicaextreme ma konsystencję gęstego, bogatego kremu. Wystarczy odrobina wielości ziarenka grochu (oczywiście zależy to od długości i ilości włosów), która w połączeniu z wodą zamienia się w sprężystą pianę. Pierwsze odczucie? Oczywiście zapach. Jest niesamowicie świeży, pachnie kwiatowo ale z nutą energetyzującej zieloności - żadnych omdlewających, pudrowych tonów. Sama czystość i witalność. Ten myjący balsam, inspirowany luksusowymi kosmetykami do pielęgnacji skóry, to duża rzecz. Formuła kosmetyku zawiera 40 razy więcej lipidów niż klasyczny szampon i to czuje się od razu. Już po pierwszym użyciu moje włosy są miękkie i jakby grubsze. Luksusowy i jedwabisty w dotyku gęsty krem w połączeniu z wodą tworzy przyjemną pianę, która nawilża włosy. Po umyciu pozostawia niesamowite uczucie czystości. Uwaga: włosy delikatnie osuszone ręcznikiem pięknie się rozczesują nawet bez nałożenia odżywki. Dziś nie mam czasu więc zamiast maski wcieram w wilgotne włosy kroplę olejku z serii Cicaextreme i biegnę na spotkanie. Efekty? Przez cały dzień włosy są lekkie, pachną przy każdym ruchu głowy. Olejek nie tylko zabezpiecza ich końcówki ale także pomaga im ładnie układać się w delikatne fale. Uwielbiam to.

(Fot. Materiały prasowe)

Słowo o olejku Blond Cicaextreme

Jest skoncentrowany, intensywny natychmiast wzmacnia włosy. Oferuje naturalną teksturyzację ekstremalnych blondów. Można go stosować zarówno na suche jak i mokre włosy. Po aplikacji na mokre włosy dodaje im więcej połysku, a na suche włosy działa ochronnie przez szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Ja lubię nakładać go na wilgotne kosmyki, bo wtedy włosy są najbardziej podatne na produkty, a woda jest również kluczowa przy stosowaniu kwasu hialuronowego. Uwaga: ten produkt jest mega wydajny i naprawdę, w tym przypadku - mniej znaczy więcej i lepiej. Jedna kropla to niemal za dużo na moje cienkie i delikatne pasemka. 

Bez maski ani rusz

Mam taką przypadłość, że muszę myć włosy przynajmniej co drugi dzień. Niestety. Bez tego nie czuję się odświeżona. Dziś mam więcej czasu na pielęgnację - znowu używam kąpieli Cicaextreme. Przy okazji: zdradzę, że posłuchałam rady fryzjera i zawszę myję włosy dwa razy. Używając minimalnej ilości produktu. To działa genialnie - dostają super mocy i długo wyglądają świeżo. Po myciu,  na wilgotne, ale lekko osuszone włosy nakładam maskę Cicaextreme. Też jest kremowa i puszysta i też wystarczy jedynie odrobina. Generalnie produkty marki Kérastase są ekstremalnie bogate i z tego co widzę już dziś, ten zestaw wystarczy mi co najmniej na 3 miesiące. Wcieram ją delikatnie w kosmyki od końcówek mniej więcej do połowy długości włosów i przeczesuję grzebieniem.  Dzięki temu mam pewność, że nie obciążę fryzury. Ten produkt naprawdę głęboko regeneruje i zapewnia odbudowę rozjaśnionych pasm. Po zmyciu maski i wysuszeniu fryzury wyglądam jakbym wróciła z salonu fryzjerskiego - włosy są elastyczne, mocniejsze, puszyste. Ba! Zaczęły nawet delikatnie falować, a ich kolor jest czysty i pięknie lśni w świetle. Czego więcej można chcieć od pielęgnacji?

(Fot. Materiały prasowe)

Noc należy do niego

Okazuje się, że można mieć jeszcze więcej. Na koniec zostawiam sobie produkt, z którym wiążę największe nadzieje, czyli Odbudowujące serum Blond Absolu na noc z kwasem hialuronowym. Należy stosować je przed snem i pozostawić na włosach, aby mogło głęboko w nie wniknąć. Wieczorem, tuż przed wskoczeniem do łóżka, wcieram dwie pompki Serum na noc Blond Absolu w kosmyki i zaplatam je w kilka luźnych warkoczyków. Spanie ze związanymi włosami chroni je przed uszkodzeniem, podobnie jak spanie na jedwabnej poduszce. To serum głęboko nawilża i wzmacnia. Budzę się z najpiękniejszym kolorem blond układającym się w miękkie, naturalne fale. W moim, osobistym przypadku pojawił się jeszcze jeden bonus. Przekonuję się, że nakładanie tego produktu na noc (ja używam go 2-3 razy w tygodniu) przedłuża świeżość moich włosów, na tyle, że mogę je teraz myć nawet co trzy dni. Marka Kérastase nie deklaruje takiego benefitu ale u mnie to niezwykłe serum zadziałało także w ten sposób.

Absolutny bohater

Nazywam się Blond. Jasny Blond. I jestem ekstremalnie wymagający. Linia Blond Absolu Cicaextreme marki Kérastase, to zaawansowana technologia połączona z siłami natury podana w luksusowy, rozkoszny niemal sposób. Idealna partnerka dla naszego agenta. Rozjaśniane włosy są delikatne, potrzebują nieustannie nawilżenia i korekcji koloru a najlepsze kosmetyki to takie, które dbają o nas perfekcyjnie nawet przy minimalnym wysiłku z naszej strony. Ta gama spełnia te warunki. „Odważ się być blond, a my zadbamy o resztę” deklaruje Kérastase. Namawiać mnie nie trzeba: testowałam i polecam.

Maja Mendraszek-Goser
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę