Znaleziono 0 artykułów
21.11.2020
Artykuł sponsorowany

Pielęgnacja w rytmie slow

(Fot. Materiały prasowe)

Codzienna pielęgnacja skóry to jeden ze sposobów na osiągnięcie wewnętrznego spokoju. Tylko co stosować, żeby uzyskać najlepsze rezultaty? Polska marka Oio Lab oferuje produkty wegańskie, nietestowane na zwierzętach i stuprocentowo skuteczne. 

W ostatnich miesiącach znaleźliśmy wreszcie czas na odkładane wiecznie na później hobby, a troskliwe dbanie o siebie i swoją skórę pozwoliło utrzymać równowagę. Skuteczna pielęgnacja wymaga holistycznego podejścia. Nawet najlepsze kosmetyki nie zdziałają cudów bez zdrowej diety, aktywności fizycznej, odpowiedniego nawodnienia, przespanych nocy i dobrostanu psychicznego. Ważne jest też dogłębne oczyszczanie i regularność stosowania produktów. Warto dokładnie wmasować serum, olejek czy krem, zaczynając od środka twarzy i przesuwając palce ku górze i na boki, zgodnie z przepływem krwi. Kompletując kosmetyczkę, nie trzeba sięgać po hity zza oceanu, bo polskie marki już od dawna prezentują światowy poziom.

(Fot. Materiały prasowe)
(Fot. Materiały prasowe)

Jedną z nich jest marka Oio Lab tworząca olejkowe kuracje i serum dopasowane do różnych potrzeb skóry. Inspiruje ją natura, ale to nauka pozwala na wydobycie tego, co w naturalnych zasobach najlepsze. W ich moc poprawiania urody i niesienia zdrowia przez wieki wierzyli nasi przodkowie, dziś ich przekonania potwierdzają badania prowadzone w laboratoriach. Za te ukryte bogactwa marka odwdzięcza się troską o środowisko naturalne. Produkty Oio Lab są wegańskie, nietestowane na zwierzętach i certyfikowane przez międzynarodową organizację PETA. Powstają przy użyciu naturalnych, ekologicznych metod ekstrakcji, bez wykorzystania sztucznych konserwantów i barwników, a następnie pakowane w szkło i papier. Nad zawartymi w nich składnikami pracują naukowcy m.in. z Uniwersytetu Medycznego i Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Pozyskują je z roślin innowacyjnymi metodami, a następnie dokładnie badają ich skuteczność. Składy Oio Lab to jednak nie czarna magia ani wielka tajemnica – transparentność jest wpisana w DNA marki, więc składniki są dokładnie opisane na stronie internetowej. Twórcy Oio Lab uważają, że każdy ma prawo wiedzieć, co wklepuje codziennie w skórę.

(Fot. Materiały prasowe)
(Fot. Materiały prasowe)

A więc jakie substancje odpowiadają za naukowo potwierdzone efekty? To na przykład olej z nasion brokułu, otrzymywany przez tłoczenie na zimno nasion zebranych z organicznych upraw cztery dni po wykiełkowaniu, ekstrakt z korzenia kurkumy, składnik cenny zarówno w medycynie ajurwedyjskiej, jak i współczesnej nauce, otrzymywany w procesie ekstrakcji przy użyciu dwutlenku węgla w stanie nadkrytycznym, który umożliwia uzyskanie najczystszego i najbogatszego surowca, czy ferment z groszku, otrzymywany dzięki zaawansowanej, nowoczesnej biotechnologii, z wykorzystaniem odpornych na promieniowanie mikroorganizmów. Olejki i ekstrakty są organiczne i oznaczone certyfikatami świadczącymi o ich ekologicznym pochodzeniu. Co ważne, przechowywane są w eleganckich (i podlegających recyklingowi) butelkach z fioletowego szkła, które zapobiega utlenianiu delikatnych chemicznie substancji. Dzięki jego unikalnym właściwościom zapach, kolor i właściwości kuracji i serum Oio Lab zostają zachowane na dłużej. To ważne także dlatego, że to produkty niezwykle wydajne – wystarczają na przynajmniej trzy miesiące codziennego stosowania. 

(Fot. Materiały prasowe)
(Fot. Materiały prasowe)

W portfolio marki można znaleźć kuracje olejkowe oraz różne rodzaje serum odpowiadające na poszczególne problemy i potrzeby skóry. Wśród największych hitów wymienia się m.in. kurację Sleep Tight, która działa przeciwstarzeniowo, wygładza i napina cerę dzięki zawartości retinolu i składników pobudzających syntezę kwasu hialuronowego. To niezwykle skuteczny i wydajny produkt – jedna buteleczka wystarcza na aż 180 dni codziennego stosowania. Właścicielki szarej, zmęczonej cery pokochają kurację The Future is Bright, która dzięki zawartości japońskiej formy witaminy C w stężeniu 15-procentowym i olejów z nasion ogórecznika, ostropestu i dzikiej róży ma moc rozjaśniania i rewitalizacji skóry. Z kolei tej jesieni marka zaprezentowała swoim klientkom nowy produkt, kurację ochronną Algaemania, która wspomaga regenerację i nawilżenie skóry zmęczonej brakiem snu, promieniowaniem słonecznym, zanieczyszczeniami i stresem oksydacyjnym. Troska o planetę to w tym przypadku nie tylko pusta deklaracja – 1 proc. zysków z każdej sprzedanej buteleczki olejków Algaemania marka przekazuje Fundacji Mare, która działa na rzecz zrównoważonej eksploatacji zasobów morskich, rybołówstwa i oczyszczania wybrzeży. Naturalny skład, skuteczność potwierdzona naukowo, piękne opakowania i wsparcie dla polskiej marki – nie ma lepszego pomysłu na prezent świąteczny.

(Fot. Materiały prasowe)

 

Katarzyna Stadejek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę