Znaleziono 0 artykułów
09.09.2019

Ralph Lauren jesień-zima 2019-2020: Epoka jazzu

Anja Rubik na pokazie Ralpha Laurena (Fot. Getty Images)

Amerykański projektant przeniósł gości pokazu do Nowego Jorku lat 20., zapraszając ich do specjalnie na tę okazję otwartego Ralph’s Club.

Żyrandole w stylu art déco, jazz band i piękni ludzie ubrani jak na bal. W ten weekend w Nowym Jorku każdy marzył o zaproszeniu do Ralph’s Club. Przy Wall Street swoją kolekcję na sezon jesień-zima 2019-2020 pokazał Ralph Lauren. Legendarny projektant znany jest z tego, że w swojej modzie z nostalgią przywołuje najpiękniejsze dekady amerykańskiej kultury.

Ralph Lauren (Fot. Imaxtree)

Nie oznacza to jednak, że Lauren, który już w październiku świętować będzie 80. urodziny, osuwa się w sentymentalizm. Doskonale wyczuwa trendy cyfrowych czasów. A nawet jeśli ich nie czuje, potrafi otoczyć się dobrymi doradcami. Dlatego w pierwszym rzędzie na pokazie zasiadły zarówno jego ulubienica Cate Blanchett, jak i supermodelka Lily Aldridge czy dziedziczka Nicky Hilton Rothschild, ale także najmłodsze pokolenie gwiazdek i influencerek – Kathryn Newton i Sistine Stallone. Wszystkie epoki zmieszały się w chwytliwym kolażu także na scenie. Janelle Monáe zaśpiewała standardy jazzowe (m.in. „Let’s Face the Music and Dance” Irvinga Berlina) i jak przystało na jam session, dała się porwać sile improwizacji. – Chciałabym zaśpiewać, jakby to był mój ostatni raz – mówiła Janelle, podając mikrofon Ralphowi Laurenowi. On dołączył do niej, udowadniając, że wciąż wie, jak zrobić na swoich gościach wrażenie młodego duchem.

Bella Hadid na pokazie (Fot. Imaxtree)
Gigi Hadid na pokazie (Fot. Imaxtree)

Na wybiegu pokazał jednak sprawdzone inspiracje. Najważniejszą z nich był Le Smoking od Yves’a Saint Laurenta. W sylwetkach pobrzmiewały także echa projektów Toma Forda w ich najbardziej luksusowej formie z lat 90. Ale męskie akcenty to nie tylko hołd złożony innym ważnym projektantom. W końcu to Lauren, niedługo po powstaniu swojej marki w 1967 roku, ubrał Diane Keaton do „Annie Hall”. Teraz łącząc powrót stylu lat 70. z kontynuacją własnego dziedzictwa i zgodnym z Zeitgeistem nawiązaniem do silnej kobiecości, trafia w komercyjną dziesiątkę.

Grace Elizabeth na pokazie (Fot. Imaxtree)

Smokingi są podstawą, ale występują w wielu różnych formach – w czerni i bieli, przetykane mocnymi odcieniami kanarkowej żółci i czerwieni, a także w unowocześnionym fasonie, któremu blisko do jedwabnego kimona. Najbardziej klasyczny projekt zaprezentował sam Lauren. Jego muza, żona Ricky, założyła czarny z białą muszką, projektant odwrotnie – jasny z czarnym dodatkiem. Jak przystało na kolekcję ulubieńca amerykańskich socialites, nie mogło zabraknąć sukni na czerwony dywan. Czerwoną z kryształkami włożyła Bella Hadid, a czarną z tiulu zdobionego cekinami – Joan Smalls. Pokaz zamknęła ulubienica Ralpha Laurena, supermodelka Anja Rubik, która specjalnie dla Amerykanina robi sobie przerwę w pracy aktywistki, by powrócić na wybieg. One night only.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę