Znaleziono 0 artykułów
09.08.2022

RY X: Śpiewający surfer

09.08.2022
(Fot. materiały prasowe)

Jak przystało na Australijczyka, od dziecka marzył, by zostać surferem. Jego plany uległy zmianie, gdy odkrył w sobie miłość do muzyki. Wkrótce deskę zamienił na gitarę, a Nową Południową Walię na Kalifornię. Przy okazji zbliżającego się występu artysty na Salt Wave Festival 2022 przybliżamy jego historię.

Podczas gdy wielu artystów czuje przymus wydawania nowego materiału co najmniej raz w roku, RY X woli pracować we własnym tempie. – Nie spieszę się, bo muzyka to nie wyścigi – to podróż w głąb siebie i z powrotem – mówi australijski artysta znany z kompozycji zacierających granice między gatunkami. W czerwcu ukazał się jego czwarty album „Blood Moon”, na który muzyk dał sobie trzy pełne lata. Ten czas pozwolił mu dopracować 13 nowych utworów do perfekcji. Ballada „Your Love”, jeden z singli promujących płytę, to mieszanka kojących wokali artysty ze skomponowaną przez niego od podstaw melodią. „Blood Moon” to intymny zapis osobistych zmagań artysty, a zarazem idealna ścieżka dźwiękowa końcówki lata. Szczególna wrażliwość RY X to zasługa jego historii, która zaczyna się na niewielkiej wysepce Woodford w Nowej Południowej Walii.

Wrażliwy surfer

Ry Cuming dorastał w Angourie, niewielkiej miejscowości położonej na oblanej dwiema spotykającymi się u progu morza rzekami. Woda zawsze była jego żywiołem. Od dziecka spędzał nad nią całe dnie. W przerwach między lekcjami przebierał się w kąpielówki i biegł na plażę. Jak przystało na Australijczyka, jego pierwszą pasją było zdobywanie fal. Przez pewien czas rozważał karierę sportową, ale zmienił plany, gdy odkrył folk-rocka. Idolem nastolatka był Jeff Buckley – chłopak potrafił całymi dniami słuchać jego jedynego albumu „Grace”. Zainspirowany plastycznością muzyki, Ry zaczął pisać pierwsze utwory, nauczył się grać na gitarze i pianinie. Gdy miał 17 lat, postanowił zaryzykować i przeprowadzić się do Kalifornii.

 

Los Angeles okazało się jego miejscem na ziemi. Ry znalazł tu podobnych sobie wrażliwców. W przerwach między dyskusjami, próbami i sesjami nagraniowymi wymykał się na plażę, by surfować. Dziecięca pasja dodawała mu sił w momentach zwątpienia. Owocem tego czasu był debiutancki album „Ry Cuming”, który ukazał się w 2010 roku. Utrzymany w duchu folktroniki krążek został dobrze przyjęty zarówno przez krytyków, jak i rozrastające się grono fanów.

Muzyka dla duszy

Pozycję RY X przypieczętowała premiera EP-ki „Berlin”, która ukazała się w 2013 roku. Tytułowy singiel zagościł na światowych listach przebojów, po części za sprawą coveru Sama Smitha, który zakochał się w twórczości artysty. Przez kolejne lata muzyk grał w zespołach The Acid i Howling, by w 2016 roku powrócić z kolejnym solowym albumem „Dawn”. „Perłowy, momentami androgyniczny tenor RY X to idealny instrument dla snutych przez niego opowieści, które rozciągają dotychczasowe rozumienie popu. To hipnotyzujące doświadczenie” – pisali krytycy „New York Timesa”. Mimo rosnącej popularności artysta pozostał wierny swojej wizji. To nie znaczy, że muzyk stroni od eksperymentów. RY X swobodnie porusza się pomiędzy ambient popem, folktronicą i indie folkiem, łącząc elektroniczne bity z akustycznymi rytmami – tak jak na trzeciej płycie „Unfurl” z 2019 roku oraz najnowszym „Blood Moon”.

(Fot. materiały prasowe)

Jego melancholijne kompozycje to muzyka dla duszy. Pod teledyskami RY X, w tym najnowszym do kawałka „A Thousand Knifes”, fani piszą, że utwory Australijczyka pomogły im w trudnych momentach. „Twój głos był moim przewodnikiem w najmroczniejszych chwilach” – pisała jedna z fanek. „Słuchając twojej muzyki, czuję się w jedności ze światem” – wtórował ktoś inny. – Czuję się odpowiedzialny, by wydawać albumy, które są autentyczne, opowiadają prawdziwe historie. Nigdy nie przedkładałbym sukcesu komercyjnego ponad chęć komunikowania się z moim sercem i sercami mojej publiczności – podkreśla artysta.

Na żywo

Ci, którzy mieli okazję usłyszeć RY X na żywo, wiedzą, że to szczególne doświadczenie. Jego koncerty mają niemal terapeutyczną moc – to podróż do świata emocji. RY X to zatem wymarzony headliner Salt Wave Festival 2022, pierwszego butikowego festiwalu na Półwyspie Helskim. Już 19 i 20 sierpnia w Jastarni zagrają najzdolniejsi artyści nowej generacji – od Saint Motel przez Lewisa OfMana po Anię Leon i Piotra Ziołę. Na miłośników rapu czeka występ Young Leosi i Mięthy, zwolennikom alternatywnych brzmień polecamy koncert Mery Spolsky, a wszystkich, którzy lubią zatańczyć pod sceną, zapraszamy na popisy zespołu Franc Moody.

 

Po występie na Salt Wave Festival RY X będzie kontynuował światowe tournée (w europejskiej części trasy towarzyszyć mu będzie Sandrayati, islandzka artystka, której talent porównuje się do samej Björk). Muzykowi marzy się napisanie muzyki do filmu, nie wyklucza też, że kiedyś sam stanie za kamerą. W wolnych chwilach zawsze znajdzie czas na surfing. Wybrzeże to jego safe space. Widok fal go uspokaja. – Gdziekolwiek jestem, morze jest zawsze w moim sercu – mówi.

Salt Wave Festival 2022 odbędzie się w dniach 19-20 sierpnia w Jastarnii. Więcej o festiwalu na saltwave.pl.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę