Znaleziono 0 artykułów
10.09.2019

The Row wiosna-lato 2020: Szept donośniejszy niż krzyk

10.09.2019
The Row wiosna-lato 2020 ( fot. GoRunway)

Jeśli produkt jest dobry, sam się obroni. Motto, które przyświecało Mary-Kate i Ashley Olsen, gdy w 2006 roku zakładały The Row, nadal najlepiej oddaje charakter ich marki. Siostry praktycznie nie udzielają wywiadów, nie pławią się w chwale, a po pokazach nieśmiało wystawiają głowy zza kulis. Kochają to, robią. A inni kochają owoce ich pracy.

Na pokazie The Row chce być każdy. Ale nie każdy może. Siostry Olsen od wypełnionych gwiazdami i influencerami eventów wolą kameralne prezentacje, na których obecne będą przede wszystkim osoby o wizerunku spójnym ze stylem ich marki. Czyli te, które hołdują niewymuszonej prostocie, cenią wysoką jakość i przedkładają ponadczasowość nad sezonowe trendy. The Row kojarzy się dziś bowiem przede wszystkim z modą wartą inwestycji. Ze skomplikowanymi, ale łatwymi do wystylizowania formami i nienaganną konstrukcją, z najlepszym krawiectwem i niewymuszoną elegancją.

The Row wiosna-lato 2020 (fot.  GoRunway)
The Row wiosna-lato 2020 (fot. GoRunway)

Pokaz na sezon wiosna-lato 2020 siostry Olsen po raz kolejny zorganizowały w surowych wnętrzach hali mieszczącej się nad ich studiem w nowojorskim Greenwich. Nawet jeśli nie był to zabieg celowy, to na pewno bardzo udany. Niezaburzona niczym harmonia przestrzeni i dzienne światło wpadające przez duże okiennice skupiały uwagę gości wyłącznie na ubraniach: na ich kroju, proporcjach i wysmakowanych detalach.

The Row wiosna-lato 2020 (fot. GoRunway)

Tymi ostatnimi (nawet jeśli nie było ich widać na pierwszy rzut oka) bliźniaczki w tym sezonie bawią się wyjątkowo chętnie: mocno taliują żakiety lub wyposażają je w krótkie i szerokie rękawy, powłóczyste sukienki szyją z marszczonej krepy i przełamują asymetrycznym pasem, a dopasowane modele tworzą z misternych i skomplikowanych wycinanek. Ta kolekcja, tak zachwycająca w swej prostocie, to prawdziwe dzieło sztuki. Widać, że projektantki podeszły do niej w dojrzały sposób, wspinając się na wyżyny twórczego kunsztu. Nie zrezygnowały jednak nigdy z elementów, które definiują wizerunek ich marki.

The Row wiosna-lato 2020 (fot. GoRunway)
The Row wiosna-lato 2020 (GoRunway)

Prezentacja The Row następująca po głośnych i kolorowych pokazach Tommy’ego Hilfigera i Pyer Moss wielu mogła jawić się jako chwila na złapanie oddechu, odpoczynek od nowojorskiego zgiełku i mody, która krzyczy, nawet jeśli nie musi. Mary-Kate i Ashley Olsen wierzą, że to milczenie, które w modzie wyrazić można poprzez użycie minimum środków, jest prawdziwym złotem. Nie boją się też powtarzalności. Dlatego nikt nawet nie śmie im zarzucić, że na wybiegu pojawiły się garnitury, płaszcze i buty łudząco podobne do tych sprzed kilku sezonów. Z drugiej strony, czy to naprawdę coś złego?

The Row wiosna-lato 2020 (fot. GoRunway)

 

Michalina Murawska
  1. Moda
  2. Premiery
  3. The Row wiosna-lato 2020: Szept donośniejszy niż krzyk
Proszę czekać..
Zamknij