Znaleziono 0 artykułów
24.02.2019

Versace jesień-zima 2019-2020: Luksusowy grunge

Finał pokazu Versace (Fot. Getty Images)

Gdy trend z lat 90. na warsztat bierze Donatella Versace, możemy mieć pewność, że pojęcie „luksusowego grunge'u” przestanie być wewnętrznie sprzeczne. 

Po maratonie serialu „Zabójstwo Versace: American Crime Story” Ryana Murphy'ego (ten geniusz telewizji podpisał kontrakt z Netfliksem, więc wszystkie jego dotychczasowe i całkiem nowe produkcje – w tym „Ratched” i „Hollywood” o złotej erze Fabryki Snów – można oglądać bez przerwy) już nigdy nie spojrzę na Donatellę Versace tam samo. Chociaż głównym bohaterem twórca uczynił psychopatycznego Andrew Cunanana, a nie włoską rodzinę, sceny z udziałem Gianniego i jego młodszej siostry zapadają w pamięć.

Pokaz Versace (Fot. ImaxTree)
Pokaz Versace (Fot. ImaxTree)

Trudno się dziwić, że Donatella, po początkowych radach dawanych odtwórczyni jej roli, Penélope Cruz, odżegnała się od serialu. Kontrowersje może budzić nie tylko romantyzowanie zabójcy Versacego, ale także ukazanie rodzeństwa projektantów jako niejednokrotnie skłóconych. 

Pokaz Versace (Fot. ImaxTree)

Co nie zmienia faktu, że wystarczyła jedna scena, niekoniecznie prawdziwa, żebym lepiej zrozumiała Donatellę. Projektantka zawsze wydawała mi się pewna siebie, przebojowa, a nawet bezwzględna, także w realizowaniu swojej wizji Versace. Serial pokazuje kruchą dziewczynę, która dopiero uczy się mody, dorastając w cieniu genialnego brata. W jego imperium pełni rolę przede wszystkim wykonawczą. On jest wizjonerem, ona jego prawą ręką. Wszystko się zmienia, gdy Gianni podupada na zdrowiu. Zaczyna wtedy szykować siostrę na swoją następczynię. Nie jest nauczycielem łagodnym, ani wyrozumiałym. Gdy ona mówi, że nie potrafi zaprojektować oryginalnej sukienki, wpada w furię. Pracują razem całą noc, by stworzyć ikonę. Czarną kreację inspirowaną bondage. Gdy Donatella wkłada ją na czerwony dywan, po raz pierwszy świeci jaśniej niż jej brat. To on uczynił ją gwiazdą, ale ona z zakompleksionego kaczątka wyrosła na potężnego łabędzia.

Pokaz Versace (Fot. ImaxTree)
Pokaz Versace (Fot. ImaxTree)

A najnowsza kolekcja, w której Donatella znów powraca do lat 90., ale tym razem do epoki grunge'u, bynajmniej nie jest jej łabędzim śpiewem. To prawdziwy tour de force, udowadniający, że pod nowym właścicielem, koncernem Capri, Versace nie zrezygnuje ze swojej tożsamości.

Pokaz Versace (Fot. ImaxTree)

Pokaz pełen gwiazd (na wybiegu oglądaliśmy m.in. Bellę i Gigi Hadid, Kendall Jenner i Irinę Shayk) zamknęła ikona lat 90. Stephanie Seymour. Już po raz kolejny Donatella sięga po supermodelki, nie tylko po to, by podkreślić, że źródła jej mody wywodzą się z epoki Gianniego, ale także pokazać, że kobieta jest modna, piękna i silna po czterdziestce, pięćdziesiątce, a nawet sześćdziesiątce.

Tematem kolekcji był grunge, ale rozumiany inaczej niż w nowej odsłonie kultowej kolekcji Marca Jacobsa z początku lat 90-tych. Tak, zdarzały się tutaj porwane materiały, ale grunge'owy jest przede wszystkim duch, a nie wykonanie kolekcji. Grunge, czyli bunt, przekora, wolność. Na T-shircie pojawił się wizerunek samej Donatelli (ze zdjęcia Richarda Avedona) z tamtej epoki. Donatelli, która kochając muzykę, sama wygląda jak gwiazda rocka.

Nie mogło więc na wybiegu zabraknąć czarnej skóry, której blisko do sado-maso, nowych interpretacji tamtej sukienki, czyniącej z Donatelli gwiazdę czerwonego dywanu i wybiegów, a także najmocniejszego bodaj detalu Versace – agrafki, trzymającej niegdyś w ryzach małą czarną Liz Hurley. W wydaniu mini pojawiła się na ubraniach, jako element dekoracji na wybiegu.

Wiele looków przypominało Pradę – łączyły się neonowe odcienie, eklektycznie mieszały wzory, supermocne były elementy retro – futra noszone na sukienki jak z epoki disco, dwurzędowe garnitury, czy płaszcze z futrzanymi kołnierzami. 

Pokaz Versace (Fot. ImaxTree)

Całość była dla mnie triumfem Donatelli. Kolejnym. Bo projektantka co sezon udowadnia, że udało jej się wyjść z cienia brata. Ale nigdy nie przestała czuć jego obecności przy swoim boku. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę