Znaleziono 0 artykułów
26.04.2026

Najciekawsze trendy w designie, które zapamiętamy z Alcova Milano 2026

Sten Studio, The Wedding, Fot. Materiały prasowe Alcova

Na Alcova Milano podczas tygodnia designu spotykają się artyści z różnych stron świata, nurtów i pokoleń. Uznane nazwiska obok debiutantów. Prosperujące marki obok oddolnych projektów. Razem tworzą mozaikowy obraz aktualnych zainteresowań branży projektowej. 

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W tym roku Alcova w Mediolanie gościła 131 wystawców, którzy swoje prace i idee prezentowali w dwóch wyjątkowych, zupełnie różnych i na co dzień niedostępnych przestrzeniach: w otwartej po raz pierwszy dla publiczności modernistycznej Villi Pestarini z 1939 roku oraz w historycznym wojskowym szpitalnym kompleksie – Ospedale Militare di Baggio – wybudowanym w latach 1928-1931. Podczas zwiedzania zaaranżowanych w budynkach i na dziedzińcach stoisk poszczególnych artystów i marek wyłaniają się cztery dominujące kierunki.

To nie jest tak, jak myślisz. Projektanci zwodzą nasze zmysły

ARP, Fot. Materiały prasowe Alcova

Ażurowy blat białego stołu może przywodzić na myśl kratkę wentylacyjną w powiększeniu. To skojarzenie wydaje się dość trafione, zważywszy, że jego autorka, Greczynka Argyro Pouliovali, jest działającą w zawodzie architektką. Ale prostota obiektu jest zwodnicza – blat bowiem został wykonany z marmuru. Luksusowy kamień bez najmniejszej żyłki został wykończony tak, że do złudzenia przypomina sztuczne tworzywo. Dopóki go nie dotkniemy, nie poznamy prawdy o nim. To drwina z luksusu, instagramowej naiwności czy może uwspółcześnianie najbardziej klasycznego z greckich materiałów? Odpowiedzią może być sama nazwa marki Pouliovali – ARP. Gdy się ją rozwinie, ukazuje się przyświecająca jej misja – Architecture Research Practice, co można przetłumaczyć: architektura jako praktyka badawcza.

Zofia Ursic, Frozen Music for Shakti Design Residency 2, Fot. Materiały pasowe

Triki z kamieniem stosuje też Zofia Ursic, która po rezydencji w ramach programu Shakti prezentuje kabinet. Rozrzeźbione drzwiczki mebla załamują światło i wydają się falującym na wietrze papierem albo tkaniną, a zostały wykonane z wąskich pasm jadeitu. 

Laura Dominici i Basil Schu, Lazy Swim, Fot. Materiały prasowe Alcova

Zupełnie inaczej z iluzją gra wiedeński duet Laura Dominici i Basil Schu. Ich ulubionym motywem jest gruby kolorowy ręcznik jako przedmiot, który przenosi w czas-bezczas spędzony nad basenem. Ale uwaga, to nie miękkie frotté, ale silikon, wodoodporny, śliski i bardzo praktyczny. Dzięki tym właściwościom „ręczniki” w projektach z serii „Lazy Swim” zmieniają się w makatki wiszące na ścianie, a ułożone w stos okazują się taboretem.

Ucieczka w świat fantazji. Utopijny design lekiem na rzeczywistość

Natalia Triantafylli i Andrew Pierce Scott, Fot. Materiały prasowe Alcova

Kiedy świat płonie, wytchnienia możemy szukać już tylko w kameralnych utopiach, a projektanci przyjdą nam z pomocą, żeby nadać im odpowiednią formę. Pochodząca z Grecji Natalia Triantafylli i przybyły z USA Andrew Pierce Scott, którzy mieszkają w Anglii, proponują kuty z żelaza kredens. Jego ażurowe drzwiczki z różanym motywem zostały pomalowane na fioletowo i przypominają bardziej plastelinę niż ceramikę, z której zostały wykonane. 

Kilizi Studio, Fot. Materiały prasowe Alcova

Po oniryczną estetykę sięga hiszpańskie Kilizi Studio. Tu żyrandol zmienia się w konwaliowe dzwoneczki, polerowane stalowe lustra w słońca, a stół w kroczącego niedźwiedzia. Studio wystawia się razem z zaprzyjaźnioną polską marką The Good Living & Co., która na Alcovie pokazuje swój flagowy produkt – stalowe komody, falujące jak morze.

Mati Sipiora, Fot. Materiały prasowe

Sięgnięcie do świata fantastyki staje się też metodą projektową Matiego Sipiory, który swoje idealnie lśniące krzesła zmienia w lekkie kosmiczne konstrukcje z obiciem. Sceneria pomieszczenia ma przywodzić na myśl lato na Marsie. Na czerwonym piasku artysta ustawia siedzisko o amorficznym kształcie, które nazywa „Lovecraft”, nawiązując do atmosfery grozy mieszającej się z fantasy w powieściach H.P. Lovecrafta, przypominające „kroczącą z przyszłości algę”, jak określa je sam Sipiora.  

Nostalgia i odrzucona tradycja. Design sięga do tego, co zapomniane 

Jane Wright, Fot. Richard Round-Turner

Pewne przedmioty, które kiedyś były wszechobecne, teraz stają się niewidoczne. Należą do jakiejś tradycji, ale jeszcze nienazwanej, niedocenionej. Do czasu. Związana z Londynem i Brukselą projektantka Jane Wright odkrywa na nowo firanki. Tanie i popularne, wykonywane maszynowo z poliestru tkaniny przetwarza na swoją modłę. Upraszcza kwiatowe motywy, wzory nakłada warstwami, a śnieżną biel zamienia w granat ciemnej nocy.

  Berto, Fot. Materiały prasowe Alcova

Podobnie odzyskanym dla designu obiektem jest lampa witrażowa, popularna w Polsce w latach 70., a inspirowana secesyjną modą, potem luksusowymi projektami Tiffany’ego. Klosze złożone z kolorowych szkiełek misternie połączonych ołowiem w interpretacji studia Berto stają się strzeliste i geometryczne. Wyglądają jak świetlne totemy.

Granice materiałów. Design kolekcjonerski może pozwolić sobie na więcej

 Formsophy,  Fot. Materiały prasowe

Wielu projektantów ma obsesję na punkcie materiału. Ich praca to nie materializowanie pomysłu, który rodzi się w głowie, ale efekt żmudnych eksperymentów, badania granic, wreszcie autorskiej techniki, na którą nie mogłaby pozwolić sobie żadna marka produkująca przedmioty seryjnie.

Aleksandra Zawistowska, Szkło Studio, Fot. Materiały prasowe Alcova

Tę filozofię wyznaje polski duet Formsophy, znany z monumentalnych surowych odlewów metalu łączonego z kamieniem. W tym roku na Alcovie marka zaprezentowała ławy i stoły oraz pionowe obiekty świetlne. A obok nich swoje prace pokazała Aleksandra Zawistowska, założycielka marki Szkło Studio. Jej misy i wazony płynnie zmieniają swoje kształty i jak mydlane bańki zastygają w jednym określonym stadium, o którym decydują oko i ręka projektantki.

Hsin Min Chan, Body In Translation,As If Rewritten, Fot. Materiały prasowe Alcova

Tajwańska projektantka Hsin Min Chan w podobny sposób traktuje glinę, formując z niej fontannę. Jej ceramiczny obiekt opowiada o studenckiej hałturze, jaką podęła w trakcie studiów w Holandii. Artystka została zatrudniona w azjatyckiej restauracji, gdzie miała przed gośćmi lepić pierożki, choć nie potrafiła tego robić. Ale to nie przeszkadzało, bo jedynie odgrywała rolę. Doświadczenie fizycznego zmęczenia i wewnętrznego konfliktu, z którym mierzyła się przez wiele miesięcy, przekuła na pracę „zlepioną” z rozmaitych części ciała, stworzoną w celowo „nieporadnej”, surowej manierze.

Basia Czyżewska
  1. Kultura
  2. Design
  3. Najciekawsze trendy w designie, które zapamiętamy z Alcova Milano 2026
Proszę czekać..
Zamknij