Znaleziono 0 artykułów
28.04.2022

Historia jednego zdjęcia: Spice Girls w Cannes w 1995 roku

28.04.2022
(Fot. Getty Images)

Singiel „Wannabe”, który uczynił ze Spice Girls popkulturowy fenomen, zadebiutował w eterze latem 1996 roku. Rok wcześniej świeżo skompletowany girlsband bawił się na 48. Festiwalu Filmowym w Cannes.

W 1995 roku canneńskie jury pod przewodnictwem legendy francuskiego kina Jeanne Moreau nagrodziło Złotą Palmą „Underground” Emira Kusturicy. Na ekranie pokazano „Truposza” Jima Jarmuscha, „Szybkich i martwych” Sama Raimiego oraz „Eda Wooda” Tima Burtona. Po czerwonym dywanie przechadzały się Nicole Kidman, Sharon Stone i Liz Hurley. A co na Lazurowym Wybrzeżu porabiały Spice Girls?

Geri Halliwell, Emma Bunton, Melanie Brown, Victoria Adams i Melanie Chisholm zrobiły sobie przerwę od nagrań debiutanckiego albumu, by zakosztować canneńskiego słońca. Dwudziestoletnie Brytyjki poznały się rok wcześniej na eliminacjach do konkursu muzycznego ogłoszonego przez magazyn „The Stage”. W marcu 1994 roku 400 aspirującym piosenkarkom postawiono zadanie nauczenia się choreografii do utworu „Stay” zespołu Eternal. Potem każda uczestniczka musiała zaśpiewać solo przed menedżerami Bobem i Chrisem Herbertami. Miesiąc później pozostała tylko finałowa dziesiątka dziewczyn. Wybrano Halliwell, Brown, Adams, Chisholm i 17-letnią Michelle Stephenson. Gdy ta ostatnia nie dogadała się z pozostałymi członkiniami girlsbandu, wykonano telefon do Emmy Bunton. – Trochę żałuję, że nie jestem multimilionerką, jak one, ale nie chciałam tak żyć – mówiła potem Michelle na łamach „The Mirror”.

Gdy Emma została piątą Spicetką, rozdzielono role. Najmłodszej nadano przydomek Baby, ubrano w róże i błękity, spięto włosy w kucyki. Geri została Ginger – ekstrawagancką seksbombą z płomiennymi pasmami. Brown z afro, cętkami na ubraniach i szerokim uśmiechem przeobraziła się w Scary. Druga Melanie nie chciała wciskać się w obcisłe sukienki, więc nazwano ją Sporty. Najelegantszej z wokalistek – Victorii – pozostawiono małe czarne, kazano zrobić ponurą minę i wyłączono mikrofon, bo najgorzej z piątki radziła sobie ze śpiewem.

Spice Girls w Cannes: Próba generalna

Debiutancki singiel „Wannabe” miał się ukazać dopiero latem 1996 roku, ale prace nad albumem trwały nieprzerwanie od uformowania się zespołu. Choć w Cannes nikt jeszcze Spicetek nie znał, menedżer Simon Fuller postanowił zaprezentować je jak gwiazdy, którymi miały się wkrótce stać. Dopracowany produkt wymagał perfekcyjnej oprawy – żaden detal nie mógł być przypadkowy. W canneńską tradycję wpisywały się apaszki na głowach, okulary przeciwsłoneczne i szerokie uśmiechy posyłane z jachtu zacumowanego w porcie. Brytyjki okazały się jednak o wiele głośniejsze niż francuskie ikony pokroju Brigitte Bardot. Wkrótce lekkie nieokrzesanie, arogancja i niewyparzone języki miały stać się znakiem rozpoznawczym zespołu. Geri i spółka w Cannes testowały też swój wizerunek – Halliwell odsłoniła brzuch, Bunton wybrała uroczą sukienkę z falbanką, Brown – cętki, Chisholm – biały dres, a Adams zamszową mini, pasującą raczej na londyński deszcz niż canneńskie słońce.

W latach 1996–1997, gdy Spice Girls wydały dwie płyty, nie było na świecie sławniejszych dziewczyn. Szybko doszło jednak do rozpadu zespołu. Już w 1998 roku podczas trasy po Stanach Zjednoczonych odeszła Geri. – Po prostu nie przyszła na próbę. Było z nami wtedy naprawdę kiepsko – opowiadała Mel B. Halliwell. Przyznała po latach, że zmagała się z zaburzeniami odżywiania i depresją, więc musiała o siebie zadbać. Spice Girls kontynuowały karierę we czwórkę, by ogłosić przerwę w 2000 roku. W 2007 roku spotkały się całą piątką na koncertach, w 2012 roku zamknęły igrzyska olimpijskie, a w 2019 roku znów zaśpiewały na scenie, tym razem bez Victorii, zbyt zajętej budowaniem imperium mody. – Wolę skupić się na rodzinie i firmie – mówiła na łamach niemieckiego „Vogue’a”. Teraz Brown odgraża się, że kolejne tournée – z udziałem Victorii Beckham – już w 2023 roku. Czy na potrzeby koncertów nagrają nowy kawałek, czy znów wystąpią z przebojami sprzed 25 lat? Nostalgia trzyma się mocno, więc właściwie nie ma powodu, by próbować czegoś nowego. Stare to nowe nowe.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę