Znaleziono 0 artykułów
04.09.2019

Justyna Kopińska: Łatwość kontaktu

Justyna Kopińska (Fot. Zuza Krajewska)

Rok temu sąd apelacyjny przyznał Kasi, ofierze księdza pedofila Romana B., milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę. Zakon złożył wniosek o kasację wyroku. Dziś Sąd Najwyższy zdecyduje o odrzuceniu kasacji lub jej przyjęciu do dalszego rozpatrzenia. 

Pamiętam, jak zaczęłam z nim korespondować. Funkcjonował na Facebooku pod pseudonimem Roman Bee. Ja założyłam konto jako trzynastoletnia Zosia. Poprosiłam o pomoc policjanta znającego się na tematyce pedofilii. Razem odpowiadaliśmy księdzu Romanowi B.

Siedem lat wcześniej ksiądz Roman został skazany za kilkadziesiąt przestępstw seksualnych na dziecku. Biegły sądowy stwierdził, że Roman B. miał ograniczoną zdolność panowania nad swoim zachowaniem ze względu na „osobowość nieprawidłową z tendencjami pedofilnymi”. Księdzu drastycznie złagodzono wyrok. 

Był wdzięczny swojemu zakonowi za wsparcie. Przed sądem mówił: „Moje zgromadzenie zakonne mnie wspiera. Nie myślą o wyrzuceniu mnie z zakonu. Regularnie odwiedza mnie w więzieniu przełożony”.
Zakon wynajął księdzu świetnego adwokata, drugi adwokat został opłacony przez matkę.

Po wyjściu na wolność odprawiał msze w podpoznańskim Puszczykowie i korespondował z dziećmi na Facebooku. 

Jego pierwsze wiadomości pokazywały mi, że ma łatwość nawiązywania kontaktu. Pisał:

„Już się martwiłem, czy wszystko u Ciebie okej, Zosiu? Dzisiaj jadę w długą trasę z Las Vegas do Denver, więc tak króciutko… Napiszę więcej w niedzielę, gdy dojadę do Chicago, ok? Ale Ty do mnie pisz:) Lepiej będzie mi się podróżowało z Twoimi wiadomościami”.

„Myślę, że wiele Twoich marzeń kiedyś się spełni. Ruszysz w jakąś podróż po świecie, może do Włoch… Tam jest rzeczywiście pięknie. Tylko musisz mieć trochę cierpliwości i starać się rozwijać. Ucz się angielskiego, to może też kiedyś przyjedziesz do USA (zabiorę Cię w walizce :)”.

„Jeśli szybko uczysz się języków, to korzystaj z tego i ucz się ich jak najwięcej. Ja niestety tego nie robiłem za młodu i teraz bardzo słabo mówię po angielsku i niemiecku. Na szczęście, tu gdzie jestem, w Chicago, prawie wszystko można załatwić po polsku:) A Ty, Zosiu, do jakiej szkoły chodzisz i do której klasy? I jak Ci ogólnie idzie nauka? Oceny w porządku? :) No dobrze, nie będę Cię tak naraz zasypywał tyloma pytaniami… Trzeba trochę zostawić na później:) U Ciebie niedługo poranek, więc życzę Ci pięknego dnia:) A ja zaraz uciekam do łóżka:) papa:)”.

Reportaż „Ksiądz pedofil odprawia dalej” opublikowałam w styczniu 2017 roku w „Dużym Formacie” w „Gazecie Wyborczej”.

Dla mnie najważniejsze w dziennikarstwie jest osłabienie oprawcy. Wielokrotnie pisałam o przestępcach z wysoką pozycją społeczną. W Polsce kitel lekarski, toga i habit zakonny zbyt często zapewniają nietykalność. W 2016 roku, już po moich rozmowach z przedstawicielami zakonu, których pytałam o konto ks. Romana i jego korespondencję z dziećmi, został odsunięty od prowadzenia mszy, zlikwidował też konto na Facebooku. 

2 października 2018 roku sąd apelacyjny przyznał bohaterce tekstu, Kasi (imię zostało zmienione), milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę. 

Zakon złożył wniosek o kasację wyroku. Dziś Sąd Najwyższy podejmie wstępną decyzję – sędzia zdecyduje o odrzuceniu kasacji lub o jej przyjęciu do dalszego rozpatrzenia. 

Roman B. jest młodym, wysportowanym mężczyzną. Cały czas myślę o tym, czy przestał krzywdzić dzieci. W jednej z ostatnich wiadomości przesłanych na mój fikcyjny profil dziewczynki napisał:

„Zosieńko, chcę Cię zapewnić, że Cię bardzo lubię i jeśli czasem chcesz się wygadać, to zawsze możesz na mnie liczyć, obojętnie, czy przez internet, czy osobiście. Wiem, że jest Ci ciężko, dlatego się o Ciebie martwię. Pozdrawiam Cię serdecznie Zosiu, modlę się za Ciebie i życzę dobrej nocy”.

*
Więcej o odczuciach ofiary ks. Romana B. można przeczytać na Facebooku pod hasłem „Pierwszy w Polsce wygrany proces o zadośćuczynienie od Zakonu Chrystusowców”.

Kontakt z autorką przez stronę www.justynakopinska.pl 

Justyna Kopińska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę