Znaleziono 0 artykułów
08.09.2021

Justyna Kopińska o filmie „Jacinta”

(Fot. materiały prasowe)

Amerykański film dokumentalny „Jacinta” w reżyserii Jessiki Earnshaw to jeden z najważniejszych obrazów festiwalu Millennium Docs Against Gravity. Opowiada o matce, która po wyjściu z więzienia chce się pojednać z córką, ale dawne przyzwyczajenia uniemożliwiają zwyczajne życie. 

Czy mama zachęcała cię do prostytucji, by mieć na narkotyki? – pyta reporterka. Kobieta, obdarzona dużym urokiem osobistym i inteligencją, odpowiada, że jako nastolatka zdobywała pieniądze na narkotyki wszelkimi sposobami, ale nie chce źle mówić o matce, którą podziwia. 

Tłumaczy, że to od niej dowiedziała się, jak się bronić, kiedy atakować, jakie wartości są w życiu ważne.

Film „Jacinta” to jeden z najważniejszych obrazów festiwalu Millennium Docs Against Gravity. Tytułowa postać budzi sympatię widzów. Wierzy, że film pokaże jej drogę do sukcesu – opuszczenie więzienia, odbudowanie kontaktów z zakochaną w niej bezwarunkowo córką i wyjście z nałogów.

Pierwsze kilkadziesiąt minut dokumentu rzeczywiście prezentuje zmiany. Córka Jacinty w minutę wybacza jej trudne emocje. Pragnie być z mamą jak najbliżej, prosi ją, by wynajęła dom tuż obok niej. Po latach więzienia Jacinta z radością odpowiada na czułość – mówi o miłości, trosce, okazuje córce ogromne zainteresowanie.

(Fot. materiały prasowe)

Potem znika. Towarzyszymy jej, gdy jedzie do dawnych kolegów, powtarzając, że heroina to najlepszy przyjaciel, kochający bez względu na wszystko.

Kolejna część filmu to horror, w którym biorą udział wszyscy członkowie rodziny.

Jacinta nie wie, w których momentach córka jest z niej dumna. Zapatrzona jest w portret kobiety dokonującej przestępstw, potrafiącej się bić, umiejącej skrzywdzić silniejszych od siebie. Nie zna innych sposobów na życie. I mimo ogromnej energii, którą wkłada w budowanie „zwykłego życia”, nie potrafi tak funkcjonować. Nawet na chwilę nie potrafi zostać sama. 

Psycholog Harry Harlow przeprowadził serię badań na temat roli, jaką wczesne relacje społeczne odgrywają w naszym rozwoju. W latach 50. XX w. powszechnie uważano, że jednym z głównych powodów przywiązania dzieci do matek jest dostarczanie jedzenia. Popularne było zimne wychowanie.

W ramach eksperymentu psychologicznego, który obecnie postrzegany jest jako nieetyczny, zabrano małpom dzieci i hodowano je w warunkach laboratoryjnych. Niektóre umieszczono w osobnych klatkach, z dala od rówieśników. Kiedy izolowane dzieci małp wróciły do kolegów, nie potrafiły nawiązać relacji, miały wiele zachowań autystycznych, niektóre krążyły nieustannie w klatce bez celu, dokonując samookaleczeń. Jedna z nich zmarła, odmawiając pożywienia. Po sekcji zwłok i licznych analizach psychologowie uznali, że cierpiała na anoreksję emocjonalną. 

Zwierzęta wychowywane w grupie, lecz bez rodzica, miały wiele deficytów. Nie potrafiły nawiązywać bliskich więzi, nie umiały być samodzielne, kurczowo trzymały się nawyków z dzieciństwa. 

Psycholog zaprojektował tak zwaną matkę zastępczą. Do klatek włożył drucianą imitację oraz miękki odpowiednik pokryty delikatnym materiałem. Niezależnie od tego, czy druciana wersja dawała dzieciom pożywienie, wracały do miękkiego odpowiednika matki. W chwilach zagrożenia przybiegały, wtulały się, a następnie decydowały o podjęciu działania. 

Gdy zabrano imitację matki, małpki kuliły się i przyciskały główki do ziemi, bały się podjęcia jakiegokolwiek ruchu. Harlow, na podstawie swoich badań, przedstawił liczne wnioski o znaczeniu dotyku rodzica i jego bliskości w rozwoju człowieka, a także jego przyszłych decyzjach i działaniach.

Odpowiedzią na nieustanne zagubienie Jacinty jest bezgraniczna miłość córki i wsparcie narzeczonego. Ale bohaterka zaznacza, że ręka wyciągnięta z pomocą do kogoś takiego jak ona może oznaczać wciągnięcie w jej świat. Pomagający może przejść na jej stronę, zanim ona zrobi krok naprzód. Według Jacinty ta decyzja jest po stronie pomagającego. 

To nieprawda. Wikłanie dziecka w sieć zależności może odebrać mu zdolność do dokonywania wolnych wyborów. Bohaterka nie zauważa, że sama już od dawna ich nie podejmuje.  

Kontakt z autorką przez stronę justynakopinska.pl.

Justyna Kopińska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę