Znaleziono 0 artykułów
10.03.2021

Justyna Kopińska: Nie chcę już być człowiekiem

Justyna Kopińska (Fot. Zuza Krajewska)

Żyjemy w świecie, który niszczy za błędy. Kreując nierealne wymagania wobec innych, tworzymy przestrzeń iluzorycznej doskonałości.

Brytyjska dziennikarka, którą na skutek obrzydliwego tekstu poddano internetowemu linczowi, zostaje zamordowana. Ginie także artysta wyśmiewający się z chłopca naśladującego swego idola. Gdy policja odkrywa, że to „gra w konsekwencje”, na celowniku internautów jest też aktywistka, która znieważyła pomnik. Pierwsza osoba z listy niegodnych umiera w ciągu 24 godzin od momentu, gdy się na niej pojawiła. W odcinku „Znienawidzeni” serialu „Czarne lustro” świat wirtualny decyduje o ludzkim życiu. 

Kilka dni temu dziennikarka BBC relacjonująca mecz rugby płakała w samochodzie, czytając seksistowskie i wulgarne komentarze oraz wezwania do jej śmierci. „To było przerażające, zawstydzające, toksyczne” – skomentowała później na Twitterze. Nie miała świadomości, że tak brutalne słowa mogą mieć związek z jej pracą. Emocje po meczu były na tyle duże, że internauci grozili śmiercią także innym osobom publicznym.  

Człowiek w chwili napięcia związanego z pożądanym obiektem może znajdować się w ekstazie. Zapatrzony w swoich bogów, nie jest zdolny do racjonalnej oceny zdarzeń. Bogami mogą być sportowcy, drużyna, wyobrażenia o własnej, niezwykłej moralności i byciu ponad innymi. Pomaga bycie razem, w tłumie, przeświadczenie o słuszności krytyki. 

Niektórzy uważają, że sukces lekarza, muzyka, sportowca musi iść w parze z wyzbyciem się wrażliwości na ludzkie słowa, a osoby na świeczniku mają tyle przywilejów, że nie zwracają uwagi na hejtujących.

Profesor Wojciech Rokita, znany ginekolog i położnik, po przeczytaniu komentarzy dotyczących możliwości zarażenia przez niego ludzi koronawirusem, w których nazywano go mordercą, cwelem, sku***synem, odebrał sobie życie. Lekarz miał 54 lata, w województwie świętokrzyskim słynął z kompetencji z ratowania życia wcześniaków. Jego znajomy, Maksymilian Materna, który za zgodą rodziny poinformował na Facebooku o przyczynach śmierci, mówił, że profesor błagał o pomoc. Uważał, że ludzie go zniszczą. 

„Demokracja nie może istnieć bez wolności słowa (…) Historia mówi jasno: tam, gdzie zamyka się usta, zaczynają mówić kamienie” – tak śmierć profesora skomentował anonimowy użytkownik portalu Termedia.pl.

Od kilku lat w Japonii toczy się burzliwa dyskusja na temat wolności słowa. Strona opowiadająca się za całkowitą wolnością podkreślała, że każdy ma prawo przedstawiać swoje racje, a wersyfikuje je społeczeństwo. Tłumaczono, jak ważna jest anonimowość w internecie, pozwalająca na mocniejsze wypowiedzi aktywistów i protestujących, którzy w demokratycznych krajach mogą długi czas unikać odwetu władzy. Ton dyskusji społecznej zmienił się po samobójstwie sportsmenki Hany Kimury, która przed śmiercią doświadczyła internetowego linczu. 

„Jak radzić sobie z nienawiścią w mediach społecznościowych w wieku 22 lat?” – skomentował czterdziestojednoletni sportowiec Joey Ryan. „Ja sam ledwo sobie z tym radzę”. 

Przed śmiercią sportsmenka napisała: „Wiele szczerych opinii dociera do mnie każdego dnia. Ranią mnie. Dziękuje, że miałam matkę. Bo w życiu chciałam po prostu być kochana. Jestem słaba. Przepraszam. Nie chcę być już człowiekiem. Tak bardzo chciałam być kochana”. 

 

Wielu internautów zwraca uwagę, że zniszczyć można jedynie tego, który ma coś na sumieniu. Nie zdają sobie sprawy, jaką siłę rażenia ma głos tłumu. Komentarze próbują udowodnić, że wszystkie życiowe osiągnięcia zostały zaprzepaszczone przez jeden błąd. W trakcie tego procesu można naruszyć fundamenty tożsamości. 

Żyjemy w społeczeństwie, które nie pozwala na potknięcia, w świecie, który niszczy za błędy. Kreując nierealne wymagania wobec innych, tworzymy przestrzeń iluzorycznej doskonałości. To broń obusieczna. W pseudoperfekcyjnej rzeczywistości jest coraz mniej miejsca na szczerość i bliskość.

Profesor Wiktor Osiatyński mówił, że rano należy wstać, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie. Równie ważna jest umiejętność odpieprzenia się od innych. 

Kontakt z autorką przez stronę www.justynakopinska.pl

Justyna Kopińska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę