Znaleziono 0 artykułów
08.08.2018

Justyna Kopińska: Przerwana lekcja muzyki

Justyna Kopińska (Fot. Zuza Krajewska)

Jeśli raz wejdzie ci do głowy myśl, że w każdej chwili można wszystko przerwać, nie możesz się jej pozbyć. W dobre dni o tym zapominasz. A potem ból powraca. I myślisz: wystarczy połknąć tabletki i zasnąć na zawsze. Ratunkiem może być tylko wsparcie tych, przy których nie musisz udawać.

Jedziemy z siostrą i jej blisko dwuletnią córeczką do Krakowa. Pociąg bardzo wygodny, przedział dla matek z dzieckiem. Pijemy kawę, jemy drożdżówki, rozmawiamy. Nagle pociąg zatrzymuje się tuż przed Krakowem. Zapowiadają 120 minut opóźnienia. Wychodzę porozmawiać z konduktorem. Tłumaczę, że jesteśmy z małym dzieckiem. Jest już dwudziesta trzecia, więc chciałabym wiedzieć czy to opóźnienie może się jeszcze przedłużyć. – Ktoś wskoczył pod pociąg przed nami. Wygląda to na samobójstwo. Czekają na prokuratora. Dwie godziny to minimum – informuje mnie konduktor. – Ale możemy zostać tu nawet kilka godzin – dodaje.

Sprawdzam. Niedaleko jest peron. Przejście bezpieczne. Maszynista zgadza się nas wypuścić. Jest ciemno. Czekamy na transport do Krakowa. Moja siostrzenica radośnie biega, śmieje się i dotyka wszystkiego z ciekawością. A ja nie mogę przestać myśleć o tej osobie, kobiecie lub mężczyźnie, która zdecydowała zakończyć życie tego wieczoru na torach.

W „Przerwanej lekcji muzyki”, jednym z moich ukochanych filmów, główna bohaterka Susanna mówi, że jeśli raz wejdzie ci do głowy myśl, że w każdej chwili można to wszystko przerwać, to nie możesz się jej pozbyć. Masz dobre dni, w których czujesz sens, cieszysz się, zapominasz. A nagle ból powraca, osuwasz się i myślisz: to takie proste, wystarczy połknąć tabletki i zasnąć na zawsze. W ostatnich latach trzy osoby publiczne, które pozornie mają wszystko, powiedziały mi, że notorycznie myślą o samobójstwie. Znacznie więcej przyznało, że ma lub miało depresję.


Okładki książek Justyny Kopińskiej (Fot. Materiały prasowe)

Bardzo ciekawy wywiad ze sportsmenką Justyną Kowalczyk zrobił Paweł Wilkowicz. Tytuł: „Trzy ostatnie lata mojego życia okazały się kłamstwem”. Kowalczyk mówiła: „Od ponad roku mam zdiagnozowane stany depresyjne. Walczę z bezsennością. Może by się zebrało kilkadziesiąt nocy, które w tym czasie normalnie przespałam. Walczę ze swoim organizmem, z ciągłymi nudnościami, zasłabnięciami, gorączkami po 40 stopni, lękami (…). Bywały takie dni, gdy jedynym moim widokiem był sufit w pokoju. Gdy nie miałam siły ani chęci wstać z łóżka, a jedynym pytaniem było: po co?”.

Psychologowie twierdzą, że najważniejsze w takiej sytuacji to powiedzieć prawdę, niekoniecznie publicznie, ale rodzinie, najbliższym przyjaciołom. I teraz pytanie, czy każdy ma komu?

Jakiś czas temu znajomi policjanci mówili, że mieli zgłoszenie skoku z okna. Bogata dzielnica. Na miejscu po rozmowie ze świadkami nie mieli wątpliwości, że to samobójstwo. Przyjechała matka zmarłego. Prosiła ich, żeby uznali to za wypadek. Syn najprawdopodobniej się poślizgnął. Błagała, by nikomu nie mówić, że to samobójstwo. Policjanci byli zdziwieni, że nawet po śmierci dziecka ktoś chce nadal żyć w kłamstwie.

Socjolog Erving Goffman pisał o życiu jako o teatrze. Gdy człowiek znajduje się w otoczeniu innych, radykalnie zmienia swoje zachowanie. Niczym aktor zakłada odpowiednią maskę. I zaczyna grać. Ma odpowiednie rekwizyty, scenografię, gesty. To zdaniem Goffmana dotyczy wszystkich.

Ważne jednak, by każdy miał kilka najbliższych osób, przy których nie nosi żadnej maski. Przyjaciół, którzy wiedzą o jego wszystkich słabościach i sekretach. I nigdy tego nie wykorzystają.

Dramat niektórych ludzi polega na tym, że takich osób nie mają. Jeśli mają wybrać między „byciem szczęśliwym”, a „byciem postrzeganym jako szczęśliwy” często wybierają to drugie. To jedyne spełnienie, na jakie sobie pozwalają.

 

Kontakt z autorką przez stronę www.justynakopinska.pl

 

Justyna Kopińska
Komentarze (1)

Wyloguj się
Paulina Bartoszek
Paulina Bartoszek18.09.2018, 20:17
Artykuły Pani Justyny ! Majstersztyk, zaczęłam od jednego i nie mogę przestać :) już wiem co włączę do swojej środowej rutyny :)
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę