Znaleziono 0 artykułów
09.03.2021

Balmain jesień-zima 2021: Czy leci z nami pilot?

Fot. Acielle, Style du Monde

Co zrobił Pierre Balmain 75 lat temu po ogromnym sukcesie pierwszej kolekcji haute couture? Wyjechał z Paryża. Tak swoją opowieść zaczyna dziś dyrektor kreatywny Olivier Rousteing. Zainspirowany wojażami Balmaina, mierzy wysoko. Nawet podróż na Księżyc nie jest dla niego mrzonką. Traktuje ją raczej jak plan na przyszłość.

Sukienki jak spadochrony, kurtki bomberki, sportowe swetry i płaszcze o mocnej konstrukcji – Olivier Rousteing zadbał, by inspirowane garderobą pilotów sylwetki zaprezentować najwierniej, jak się da. Dlatego na miejsce pokazu wybrał opustoszały hangar na lotnisku Charlesa de Gaulle’a – modelki wychodziły z samolotu linii Air France, a w tle pobrzmiewały zmiksowane przez niezawodnego Michela Gauberta instrukcje bezpieczeństwa.

Rousteing inspiracją wojażami z jednej strony nawiązuje do biografii Pierre’a Balmaina, który najpierw wyjechał z Paryża do Sydney, a później pod rękę z Gertrude Stein przemierzał Stany Zjednoczone, a z drugiej, daje upust planom i marzeniom. Im bardziej ambitne, tym lepiej. Niemożliwe nie istnieje, zdaje się mówić urodzony w Bordeaux projektant.

Fot. materiały prasowe

Sam jest tego najlepszym przykładem. Zaledwie po roku rzucił studia, bo nie pobudzały go kreatywnie. Zrobił zawrotną karierę u Cavallego. Miał zaledwie 25 lat, gdy u Balmain przejął schedę po Christopherze Decarninie. Udowodnił, że dom mody couture może być luksusowy, ale i progresywny – zaspokajać apetyty najbardziej wytwornych paryskich dam, azjatyckich potentatek i gwiazdek reality show. Zaprojektował stroje do spektaklu „Renessaince”, wystawionego w 2017 roku w paryskiej operze. Gdy więc gdzieś między słowami daje do zrozumienia, że jego marzeniem jest zrobienie pokazu na Księżycu, trudno mu nie kibicować.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe

Nawiązując do podróży, Rousteing wypatruje ich powrotu. Jego eskapizm nie przejawia się jednak z tworzeniu przerysowanej mody. Zamiast tego spuszcza z tonu – łagodzi linię ramion, obniża talię, uspokaja kolor. Nie może powstrzymać się przed stosowaniem błyskotek i neonów, ale nie czyni z nich punktu wyjścia do kolekcji, stanowią tylko przerywnik do oliwkowej zieleni, granatu i beżu. Zamiast mody na czerwone dywany widzimy ubrania na co dzień: praktyczne płaszcze i szerokie spodnie, pojemne torebki i swetry z golfem, pikowane spódnice i luźne kombinezony. Jeśli to początek nowego rozdziału Balmain, z przyjemnością wejdziemy na pokład.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę