Znaleziono 0 artykułów
21.06.2019

Malta Festival Poznań 2019: Armia kobiet

Kelly Schacht (Fot. Sandrina Rosseel)

Rozpoczynający się 21 czerwca festiwal przebiegać będzie pod hasłem „Armia jednostki”, na czele której stanął tegoroczny kurator Nástio Mosquito. Ten człowiek renesansu, łączący w swoich pracach taniec, muzykę, instalacje audiowizualne i happening, zaprosił do wielkopolskiej stolicy twórców z całego świata. Co ważne, artystki stanowią w tym roku blisko połowę zaproszonych do współtworzenia głównego programu, więc zbliżamy się szczęśliwie do upragnionej równowagi płciowej. 

„The Conversation Pieces” Kelly Schacht

Kelly Schacht

Kelly Schacht chciałaby wiedzieć, jak się skomunikować z drugim człowiekiem. Jakim językiem, a może w ogóle bez jego użycia? Może jakąś inną metodą? Śpiewem? Może samym mruczeniem? Może bez dźwięku? Samym gestem? To bardzo ważne, szczególnie w czasach, w których wszyscy chcą być usłyszani lub zobaczeni, a najlepiej jedno i drugie. I połączeni, ma się rozumieć. Kelly Schacht jest trzydziestoparoletnią, mieszkającą na co dzień w Gandawie belgijską artystką, absolwentką założonej niemal 300 lat temu w Roeselare Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych. Interesują ją coraz bardziej relatywne fenomeny naszych nieustannie samplowanych czasów, takie jak nowość i oryginalność, a co za tym idzie, autorstwo. Na Maltę przygotowała „The Conversation Pieces”, czyli kilka interwencji w przestrzeni miejskiej – jawnych i ukrytych, przez które próbuje znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania dotyczące komunikacji międzyludzkiej.

22–29 czerwca, interwencje w przestrzeniach festiwalowych, wstęp wolny.

„Spotkanie-Dialog” Priscila Rezende

Priscila Rezende (Fot. Marcelo Baioto)

Priscila Rezende jest 34-letnią brazylijską artystką wizualną, urodzoną, wychowaną i wykształconą (fotografia i ceramika) w mieście Belo Horizonte (czyli Piękny Horyzont), gdzie nadal mieszka. Jest też artystką i czarną kobietą, co często podkreśla, bo tożsamość jest ważnym elementem jej sztuki. Rezende eksploruje tematykę rasizmu, pozycji czarnych mieszkańców Brazylii, a szczególnie czarnych kobiet. Sama jest potomkinią afrykańskich niewolników przywożonych w czasach kolonializmu do Ameryki Południowej. Priscila tworzy głównie performanse, choć robi też prace wideo. Stawia w nich na dialog, głośne zadawanie ważnych pytań oraz na znajdowanie nieoczywistych i często bolesnych odpowiedzi. 

Na Malcie skupi się na kobiecym ciele jako „miejscu akcji, reakcji, wyzwania i konfrontacji”. W centrum miasta pokaże trzygodzinny performans „Spotkanie-Dialog”, którym chce sprowokować pytania o to, w jaki sposób poprzez ciało możemy szukać wolności, co nabiera nowych kontekstów w zderzeniu z doświadczeniem współczesnego uchodźstwa i wielkich migracji oraz związanych z nimi tragedii.

25 czerwca, godz. 16:00, ul. Św. Marcin (przy hotelu Altus), wstęp wolny.

Priscila Rezende (Fot. Luiza Palhares)

„It’s Going to Get Worse And Worse And Worse, My Friend”  Lisbeth Gruwez

Lisbeth Gruwez

– Mimo wątpliwości co do wojennej symboliki nie uważamy, że konflikty są same w sobie czymś złym. Jeśli narastają przyzwoicie i uczciwie, mogą być początkiem czegoś nowego i pięknego – zarówno w sztuce, jak i w życiu. Jeśli jednak brakuje im przyzwoitości, mogą się przekształcać w wojny i nie może z nich wynikać nic pięknego– uważa Lisbeth Gruwez, belgijska tancerka i choreografka, która od ponad dekady współtworzy z Maartenem Van Cauwenberghe’em duet Voetvolk (voetvolk znaczy po niderlandzku „piechota”).

Urodzona w 1977 roku Lisbeth tańczyć uczyła się od małego w bezlitosnym rygorze szkoły baletowej, by w dorosłym życiu zawędrować do słynnych P.A.R.T.S. (Performing Arts Research and Training Studios) w Brukseli, gdzie pochłonął ją bez reszty taniec współczesny. Po szkole zaczęła od kilkuletniej współpracy z legendarnym Janem Fabre’em, a potem z kolejnymi markowymi grupami i ważnymi nazwiskami. W końcu 12 lat temu stworzyła wspólnie z Maartenem Van Cauwenberghe’em duet Voetvolk, ale współpracuje też z innymi artystami i instytucjami. 

Mając daleko posunięte wątpliwości co do prawdziwości jej tezy o przyzwoitych i uczciwych konfliktach, zaintrygowany jestem bez reszty spektaklem Voetvolk „It’s Going to Get Worse And Worse And Worse, My Friend” („Będzie coraz gorzej, i gorzej, i gorzej, mój przyjacielu”). Bazuje on na przemówieniach, które – jak wiemy z historii – są w stanie wzniecić w ludzkich sercach wiele dobra i miłości, ale także niebywałą nienawiść, nieraz prowadzącą do wojny. A gdyby tak to wszystko zatańczyć? 

26–27 czerwca, Centrum Kultury Zamek​

„The Foxes” Alice Joana Gonçalves

Alice Joana Gonçalves

– Jest siła w byciu kruchym. Jest siła w byciu cichym. Jest siła w byciu potrzebującym. Jest siła w byciu romantycznym. Jest siła w byciu wrażliwym. Jest siła w byciu głębokim. Bycie prawdziwym to jest siła – mówi Alice Joana Gonçalves, portugalska performerka, artystka wizualna, choreografka i tancerka. Jej performanse (tworzy też instalacje i wideo) skupiają się na inkluzywności w przestrzeni, wciągają w nią szczególnie chętnie osoby z niepełnosprawnościami i osoby z różnych powodów wykluczane. Krótko mówiąc, interesuje ją wszystko, co powoduje, że człowiek jest kruchy. Alice jest porządnie wykształconą i praktykującą przez jakiś czas karnistką, a to zawód nie dla kruchych i wrażliwych. Porzuciła go jednak pod koniec lat 90., by wziąć się za studia taneczne (taniec współczesny plus balet), które zawiodły ją do świata sztuk wizualnych, gdzie szybko została zauważona i zaczęła być nagradzana. Szczególnie interesują ją pragnienia, instynkty, impulsy

Na Malcie pokaże „The Foxes” (czyli „Lisy”), przygotowany w zeszłym roku remake jeszcze kilka lat starszego spektaklu „The Hunting”, którego fundamentalnym elementem jest właśnie kruchość. Całość składa się z trzech części (ciało przeciw materii, ciało dostosowujące się do materii, nowe ciało) i jest wykonana z składzie dwuosobowym, w tym przez Alice. „The Foxes” to zmysłowa, pełna bliskości, reagująca żywo na bodźce i pozbawiona narracji podróż z ciałem i przez polityczne ciało. Tak, polityczne, bo to, co robimy z naszym ciałem, jak je kształtujemy, zależy od tego, kim jesteśmy i gdzie żyjemy. Na ciało wpływamy sami i wpływa na nie otoczenie. Sami często nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak bardzo.

23 czerwca o godz. 20.00 i 24 czerwca o 20.30 Centrum Kultury Zamek, bilety 15 zł.

Mike Urbaniak
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę