Znaleziono 0 artykułów
05.08.2021

Wyjątkowa współpraca Johna Galliano i Toma Koizumiego

Przymiarki zdobionej wstążkami góry sukni (Fot. Materiały prasowe Maison Margiela)

W ręce Toma Koizumiego trafił projekt z atelier Margiela Artisanal. Zaś reprezentujący je John Galliano otrzymał suknię z wiosennej kolekcji Koizumiego. Obaj projektanci dali popis kreatywności, czego rezultatem są olśniewająco piękne nowe kreacje. 

Gdy w 2018 roku na czerwony dywan na wystawę „Heavenly Bodies: Fashion and the Catholic Imagination” w Instytucie Kostiumów Metropolitan Museum of Art weszła Rihanna, ubrana w zaprojektowaną przez Johna Galliano dla Maison Margiela sukienkę mini z długą szatą emanującą charakterystycznym dla Kościoła katolickiego przepychem, skrzącą się perłami i kryształami, uzupełnioną papieską mitrą stworzoną przez Stephena Jonesa – pokazała nam, jak wtedy pisaliśmy: „dlaczego ciągle inspiruje wiernych modzie”.

Projektant Tomo Koizumi, darzący Galliano uwielbieniem od czasu, gdy jako czternastolatek po raz pierwszy zobaczył jego prace dla Diora, pamięta pełne zachwytu zaskoczenie, jakie poczuł, widząc wtedy piosenkarkę. – Była to niesamowicie wyszukana stylizacja, która przerosła moje najśmielsze oczekiwania – wspomina. Dlatego gdy Galliano przekazał ją na rzecz sponsorowanej przez „Vogue’a” akcji mającej zachęcić projektantów do komunikowania się przez prace, poczuł ogromną radość, ale i respekt przed czekającym go wyzwaniem.  

Projektant Tomo Koizumi (Fot. Tim Walker)
Kreacja projektu Maison Margiela, w której Rihanna wystąpiła na Gali Met w 2018 roku (Fot. Lee Jackson/Getty Images)

Pierwsze, co chciał zrobić Koizumi, gdy wziął do rąk sztywny perkal, to: – Potraktować go jak płótno i pomalować zgodnie z techniką, którą opracowałem z myślą o mojej następnej kolekcjiChciałem stworzyć zestaw składający się z trzech harmonijnie współgrających ze sobą części, a jednocześnie sprawić, by każda z nich była wyjątkowa. Skrócił rękawy, tak aby uwidocznić ramiona osoby noszącej suknię, i dodał jej objętości „inspirowanej stylem rokoko z XVIII wieku”, umieszczając pomiędzy poszczególnymi warstwami dodatkowe falbany. Następnie wykorzystał używane wcześniej obręcze z krynoliny sukni ślubnej, co było ukłonem w stronę „dizajnu naprawczego”, jak nazywa podejście Maison Margiela do upcyklingu. 

Nowy look Koizumiego dodaje projektowi Margiela objętości i koloru  (Fot. Dzięki uprzejmości Maison Margieli)
Tkanina z projektu Margiela przed transformacją (Fot. Dzięki uprzejmości Maison Margiela)

W tym samym duchu – przypominającym inspirowane projektami Galliano eksperymenty prowadzone przez Koizumiego na ubraniach vintage, w których jako nastolatek chodził do klubów – górę sukni ozdobił zalegającymi w magazynach neonowymi wstążkami, a mitrze nadał bardziej świecki charakter dzięki ozdobom w postaci puszystych kulek wykonanych z siatki do modelowania falban. – Przypomina kwiat, dzięki czemu całość nabrała charakteru – mówi Tomo. Po trwającej trzy tygodnie transformacji, w którą zaangażowanych było 50 współpracowników oraz atelier sukien ślubnych Treat Maison, strój Rihanny nabrał charakterystycznego dla projektów Koizumiego ducha kawaii– Uwielbiam duże, kolorowe suknie. Chciałem, żeby w tej było widać pracę rzemieślników, którzy dali z siebie wszystko – wyjaśnia projektant. – Lubię zaskakiwać. Chcę wywoływać w ludziach pozytywne emocje, sprawiać, by dobrze się bawili – dodaje.

Modelka Tsugumi Nakamura w płaszczu Maison Margiela Artisanal oraz sukience marki przekształconej przez Tomo Koizumiego. Włosy i makijaż: Haruka. Stylizacja: Shotaro Yamaguchi (Fot. Takashi Homma/Vogue, wrzesień 2021)

W tym samym czasie w paryskim atelier Maison Margiela pojawiła się suknia ślubna Koizumiego. Galliano wspomina, że był to: – Prawdziwie magiczny dzień: przez okna wpadało boskie światło, a ja, wraz z Gypsy i Coco, ujrzałem tę przepiękną suknię ślubną. Jego towarzysze to psy – gryfoniki brukselskie. – Gypsy jest dość staromodna. Ceni dobre krawiectwo, a projekt Tomo przypadł jej do gustu ze względu na to, że jest puchaty i ma dużo falban. Była zachwycona. Wtedy poczułem ciążącą na mnie odpowiedzialność. 

Galliano zastanawiał się, jak podejść do upcyklingu sukni symbolizującej jeden z najważniejszych dni w życiu. – Najwięcej nauczyłem się, rozkładając rzeczy na części pierwsze – dodaje, wspominając studenckie czasy, gdy ze względu na ograniczone środki przerabiał ubrania znalezione na pchlich targach. – Cofnięcie się do tamtej epoki było fantastycznym przeżyciem. Postanowiłem więc pójść o krok dalej. Gdy dołączyłem do Maison Margiela, potrzebowałem kilku sezonów, by naprawdę poczuć wolność.

John Galliano, dyrektor kreatywny Maison Margiela (Fot. PAOLO ROVERSI/ART + COMMERCE)
Oryginalna suknia Toma Koizumiego z kolekcji wiosna 2021 (Fot. Materiały prasowe)
Prucie charakterystycznych falban Toma Koizumiego (Fot. Dzięki uprzejmości Maison Margieli)

Prace nad suknią rozpoczął od starannego sprucia każdej falbany – zaangażował w to dwie osoby, zajęło pięć dni. Następnie zwinął nici w kulki przypominające motki wełny, z których zrobił oversize’owy sweter. – To dało możliwość noszenia na co dzień wspomnień kształtujących kolejne pokolenia. Wyobraziłem sobie parę siedzącą w świetle księżyca dzielącą się historiami z pięknego czasu, który razem spędzili. To wspomnienia, które koją ich dusze. Podobnie działa robienie na drutach, to czynność o wymiarze medytacyjnym. 

Para, o której myślał Galliano, to muzy domu mody Margiela – Valentine Charasse i Thomas Riguelle. Przymierzają każde ubranie, które tworzy projektant. Jeśli oboje dobrze w nim wyglądają, Galliano uznaje je za wystarczająco dobre, by trafiło do kolekcji. – Wtedy możemy je zaprezentować i sprzedawać jako projekt dla każdego, bez względu na płeć – wyjaśnia.

Suknia Toma Koizumiego rozbierana na części w atelier Margiela (Fot. Materiały prasowe)

Studio Margiela musiało stworzyć wiele próbnych projektów, by upewnić się, że ten ostateczny będzie idealny. – Zależało nam na emocjach, na tym, by nie wyglądał jak coś zupełnie nowego, by miał duszę – mówi Galliano. – Jest bardzo nonszalancki, ale szykowny – opisuje sweter, którego wykonanie zajęło 11 dni lub – licząc inaczej –90 godzin. 

Modelka Lulu Tenney w sukni Tomo Koizumiego przekształconej przez Johna Galliano dla MaisonMargiela Artisanal. Torebka Glam Slam Maison Margiela oraz buty Recicla. Włosy: Eugene Souleiman; makijaż: Marianne Agbadouma (Fot. Michał Pożoga/Vogue, wrzesień 2021)

Galliano zmierzył się również z podszewką sukni. – Nie mogłem jej tak po prostu zostawić – wspomina. – Zrobiłem więc z niej czepek, który ozdobiłem czymś w rodzaju słońca. Pięknie komponuje się z żółtymi kaloszami i torbą. Idealny zestaw na spacer po parku. 

Ubranie otrzymało metkę Maison Margiela Recicla. „Opis – look numer cztery, Tomo Koizumi. Pochodzenie: Japonia. Kolekcja wiosna 2021”.

 

Reżyseria: Robert Semmer 
Produkcja: Robert Semmer & Efrat Kashai 
Wywiady: Hamish Bowles
Montaż: Chiao Chen
Kolor: Alex Salingaros @ Forager
Dźwięk: Nick Cipriano and Alec Sutton @ BANG
Postprodukcja: Marco Glinbizzi

Zespół paryski:

Produkcja i reżyseria: Nikki Petersen 
Produkcja: Amanda Messenger
Zdjęcia: Etienne Baussan
Drugi operator: Nicolas Demousseau
Dźwięk: Clara Lemiere

Zespół tokijski:

Reżyseria: Dan Buyanovsky
Zdjęcia: Asumi Sako
Produkcja: Yuumi Aoyama
Asystent produkcji: Mikael Senninge and Yuji Suzuki 
Światło: Tsuguhira Takada
Asystent światła: Takashi Watanabe, Naoto Ogata and Renya Minato
Dźwięk: Taro Nishigaki
Makijaż: Haruka Tazaki
Asystent produkcji: Rosa Barbaran
Tłumaczenie: Samantha Rhodes
Kierowca: Juna Takeuchi
Produkcja: PUSH Media 

Specjalne podziękowania: John Galliano, Tomo Koizumi, Maison Margiela, Herve Cosmao, Mark Holgate, Jessica Nichols i Jenae Holloway.

Hamish Bowles
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę