Znaleziono 0 artykułów
07.06.2022
Artykuł sponsorowany

Smart aging: nowy rozdział w medycynie estetycznej

07.06.2022
Fot. Materiały prasowe

Zdominowana kuracjami antiagingowymi medycyna estetyczna niechętnie uwzględnia naturalne terapie spowalniające procesy starzenia, które wymają cierpliwości, konsekwencji w działaniu i zaufania do technologii. Klaudia Witczak stworzyła klinikę Smart Aging Clinic, w której dba się o skórę bazując na jej zdolnościach do autoregeneracji.

W czasach dominacji terapii przeciwstarzeniowych, które agresywnie odmładzają skórę, koncepcja smart agingu jest dość odważna. Jak rozpoczęła się historia tego miejsca? 

Zawodowo wywodzę się z branży, która ma niewiele wspólnego z rynkiem beauty. Z wykształcenia jestem tłumaczem i PR-owcem, wiele lat pracowałam w korporacjach, kończąc tę kilkunastoletnią przygodę w jednym z największych na świecie funduszy private equity. To był moment, w którym zdecydowałam, że nadszedł czas na realizację własnych pomysłów. Od dawna czułam, że medycyna estetyczna w Polsce wymaga przedefiniowania i zdecydowałam, że to właściwy moment. Chciałam w oczywistej branży stworzyć nieoczywisty koncept. Smart aging towarzyszył mi od lat, zrodził się jako forma buntu przeciw terapiom antiagingowym – bezwzględnej walce z upływającym czasem, narzucaniu utartych, powszechnie uznawanych kanonów piękna i pogoni za tym, co należy robić, aby zdobyć akceptację innych. Nasz koncept opiera się na założeniu, że starzenie się i jego oznaki są OK, a o skórę warto dbać w mądry, nieinwazyjny i delikatny sposób. Dostarczamy narzędzia bazujące na najnowocześniejszych technologiach, które przynoszą świetne efekty, bez bólu, długiego okresu rekonwalescencji i z szacunkiem dla skóry.

Fot. Materiały prasowe

Granica między anti- agingiem a well- agingiem nie jest zbyt oczywista. Jak wygląda to w praktyce?  

Postawiliśmy na profilaktykę. Uważamy, że warto zadbać o skórę, zanim dojdzie do uszkodzeń. Nasz koncept oparliśmy na jej autoregeneracji – nie walczymy z objawami starzenia, dbamy o skórę zanim zacznie się widocznie starzeć. Zrezygnowaliśmy całkowicie z wypełniaczy, co nie było dla mnie wyzwaniem, bo zawsze chciałam pójść w tym kierunku, ale nadal jest wyzwaniem dla niektórych lekarzy. Wiele klinik pracuje przecież ze świetnymi specjalistami, którzy na tych zabiegach zbudowali swoją pozycję zawodową i trudno im się dziwić, że nie chcą z tego zrezygnować - to ich warsztat pracy. Będąc jednak osobą spoza branży, a przede wszystkim klientką zauważyłam, że brakuje na mapie Warszawy miejsc, w których obiecywana naturalność nie jest niczym podrasowana – miejsc dla osób chcących o siebie dbać, ale niechcących się poprawiać.

Praca z igłą daje szybkie, zauważalne efekty. Pani postawiła na laseroterapię. Dlaczego?

Bo moim zdaniem tylko laseroterapia i uzupełniające ją zabiegi autoregeneracyjne dają stuprocentowy, naturalny efekt. Nasze boostery laserowe są świetną alternatywą dla tych, którzy chcą zachować swoją skórę w dobrej formie na długie lata, a co najważniejsze - bez efektu sztuczności. Stoję na stanowisku, że to właśnie od nas - właścicieli klinik medycyny estetycznej i lekarzy zależy, jaką medycynę estetyczną będziemy tworzyć w przyszłości i jakie będą oczekiwania klientów, bo oni nam zwyczajnie, po ludzku ufają. To duża odpowiedzialność i zobowiązanie, ale i ogromna szansa, na uświadomienie tym, którzy powierzają nam na co dzień swoją skórę, że nie musza się poprawiać, że to już na szczęście jest passé. Mam nadzieję, że przynajmniej część lekarzy pójdzie tą drogą mimo wszystko. I nie mam najmniejszych wątpliwości, że technologia jest przyszłością - bez niej nowoczesna medycyna estetyczna po prostu nie istnieje.

Fot. Materiały prasowe

Co jest w laserach tak niezwykłego, że całą koncepcję smart-agingu oparła Pani na laseroterapii?

Mówiąc szczerze, sama się nimi zafascynowałam. Nie lubię sprawiać sobie bólu. Bycie dla siebie delikatną jest dla mnie kwintesencją dbania o siebie.  

Nie jest to jednak wcale oczywiste dla wszystkich, ponieważ wiele z nas wyrastało w świecie warunkowej miłości, w którym delikatność była słabością, a zaniżone poczucie własnej wartości i pogoń za akceptacją innych często skutkowały potrzebą poprawiania wyglądu. Boostery laserowe stoją do tego w opozycji - dobrze  wykonywane – są bezpieczne i pobudzają skórę do autoodnowy powoli, z poszanowaniem jej potrzeb. Stosowana przez nas opatentowana technologia  Forever Young® BBL®, czyli tak zwane światło szerokopasmowe, która wyparła klasyczny, znany nam do tej pory IPL, ma naukowo udowodniony wpływ na odmładzanie genów odpowiedzialnych za starzenie się skóry, pod warunkiem, że stosuje się tę technologię regularnie. Dobór sprzętu, kolejność i częstotliwość zabiegów zostały przez nas bardzo skrupulatnie przemyślane – stworzyliśmy koncept nieinwazyjnych, uzupełniających się zabiegów osadzonych w rocznych planach, dzięki czemu skóra ma czas na odpoczynek, a efekty terapii są bardzo zadowalające.

Chociaż wiemy, że wiek biologiczny nie zawsze idzie w parze z kondycją skóry, to podział na grupy wiekowe ułatwia poruszanie się po obszernym rynku medycyny estetycznej. 

Nasze autorskie Smart Aging Plany powstały z potrzeby pełnego zaopiekowania się naszymi klientami, jak i mojej wewnętrznej potrzeby, by efekty tej pracy były maksymalnie zadowalające.  Odpowiadając właśnie na zagubienie wśród mnogości ofert, brak czasu, zmęczenie eksperymentami z własną skórą, stworzyliśmy programy dopasowane do kondycji skóry w danym wieku, co ważne –- dedykowane skórom zdrowym z typowymi dla danej grupy wiekowej objawami starzenia. W przypadku gdy skórze coś dolega, najpierw wymaga ona oczywiście odpowiedniego leczenia. Każda wizyta rozpoczyna się konsultacją, a diagnozę lekarza wspiera badanie za pomocą kamery 3D, które pokazuje, co dzieje się pod skórą: gdzie tworzą się zmarszczki, czy mamy tendencję do rozszerzonych porów, zmian naczyniowych, przebarwień. To pozwala nam na personalizację planu działania.

Fot. Materiały prasowe

Każdy z planów rozpoczyna się oczyszczaniem skóry za pomocą peelingów laserowych NanoLaser Peel® lub MicroLaser Peel®, które przygotowują skórę klienta do dalszych boosterów laserowych. W przypadku skór 25+ oprócz złuszczania i światłoterapii nie potrzeba właściwie niczego więcej – wystarczy wykonać krótki zabieg lunchowy od czasu do czasu, aby proces starzenia się skóry przebiegał wolniej. Badania przeprowadzone na uniwersytecie w Stanford pokazały, że skóra osób, które wykonywały taki zabieg profilaktycznie przez kilka lat, wyglądała młodziej, niż wskazywałby na to wiek biologiczny.

Oczywiście warunek jest jeden - zabiegi te wymagają regularności – tak jak ćwiczy się systematycznie w siłowni, by zbudować sylwetkę, tak samo trzeba dbać o skórę - uczyć ją regularnie autoregeneracji, ale jej nie przetrenowywać. W kolejnych planach (35+, 45+ i 55+) łączymy boostery laserowe, które koncentrują się przede wszystkim na wzmacnianiu kolagenu i elastyny oraz zwiększają napięcie, przy okazji radząc sobie z przebarwieniami posłonecznymi czy rozszerzonymi naczynkami. Wreszcie, w przypadku skór dojrzałych - 65+, które wymagają intensywniejszej stymulacji, włączamy sesje hybrydowego lasera frakcyjnego Halo®, który jest ulubionym laserem naszych starszych pacjentek. Dzięki zastosowaniu dwóch długości fali okres rekonwalescencji po zabiegu trwa znacznie krócej niż miało to miejsce w przypadku laserów frakcyjnych starszej generacji. Dodatkowy nacisk kładziemy też na przywrócenie naturalnego owalu twarzy, stosując technologię SkinTyte.

Fot. Materiały prasowe

Na jakich sprzętach pracujecie?

Pracujemy głównie na sprzęcie amerykańskim, bo Sciton jest zdecydowanym liderem w tej branży. To technologie, pod którymi możemy się podpisać – są sprawdzone, bezpieczne i bardzo innowacyjne.  

Posiadamy w klinice właściwie wszystkie głowice laserowe firmy Sciton dostępne obecnie na rynku amerykańskim. Nie bez znaczenia jest fakt, iż nasi lekarze szkoleni są głównie przez specjalistów zza oceanu. Niedługo startujemy z kolejną nowością, ale szczegółów nie mogę jeszcze zdradzić. Mogę powiedzieć jedynie, że będzie ona świetnym uzupełnieniem naszych autorskich Smart Aging Planów.

Czy każda klientka zobaczy efekty po roku?

Tak, odpowiednia kombinacja boosterów laserowych, odpowiednie parametry zabiegowe i wreszcie odpowiednie odstępy między zabiegami przynoszą świetne, widoczne efekty. Nierzadko zdarza się, że klientka zaczyna od planu 45+, a po roku zmienia plan na 35+, bo jej skóra jest w znacznie lepszej kondycji niż rok wcześniej. To dla nas powód do dumy. Przez okres trwania planu zajmujemy się klientem kompleksowo: koordynujemy wizyty i dobieramy właściwą pielęgnację pozabiegową. Lubimy produkty sprawdzonych amerykańskich firm:  SkinCeuticals, Zo Skin Health czy markę - SkinBetter Science.

A co Pani chciałaby zobaczyć po roku pracy w tym biznesie? 

Często podkreślam, że bardziej niż na zysku, który tak czy inaczej zawsze jest wynikową biznesu opartego na prawdzie i jakości, zależy mi na wzmacnianiu poczucia własnej wartości u innych kobiet. Moją misją jest pokazanie, że warto podchodzić do siebie z szacunkiem i delikatnością, a autentyczność jest wartością, która sprawia, że jesteśmy wyjątkowe.  

I nawet jeśli mój biznes nie przetrwa, bo rynek nadal nie będzie gotowy na samoakceptację bez poprawiania, to i tak będę miała satysfakcję, że przyłożyłam rękę do edukacji w tym zakresie. Jeśli uda mi się przekonać choć kilka osób, że podrasowana naturalność nie jest trendy – to i tak było warto budować tę firmę.

Izabela Cieplińska
Proszę czekać..
Zamknij