Znaleziono 0 artykułów
07.09.2018

Tomasz Armada: Tu jest Polska

Kolekcja Tomasza Armady (Fot. Aga Murek)

Projektant zasłynął tym, że połączył sarmacką modę narodową ze stylem współczesnych dresiarzy i estetyką łódzkich, a właściwie bałuckich bazarów. Jego najnowsza kolekcja to po raz kolejny pełna autobiograficznych wątków opowieść o Polsce.

Projektant podbił polskie serca w maju 2017 roku, gdy w ramach krakowskiego Festiwalu Filmu Awangardowego Lava pokazał „Kolekcję odzieży patriotycznej”. Na wybiegu pojawiły się projekty inspirowane polskimi strojami szlacheckimi. Dawne żupany, pasy kontuszowe i kontusze powstały pod wpływem mody tureckiej, perskiej lub tatarskiej, a upowszechniły się w epoce baroku. Oprócz reinterpretacji wymienionych wzorów podczas pokazu zobaczyliśmy też: skrzydła husarskie, dres przypominający strój papieski czy płaszcz uszyty z tandetnego koca z portretem tygrysa. Krój projektu naśladował burkę, czyli dawny płaszcz kozacki. Armada połączył sarmacką modę narodową ze stylem współczesnych dresiarzy i estetyką łódzkich, a właściwie bałuckich bazarów.

Tomasz mieszkał na łódzkich Bałutach, jest też absolwentem łódzkiego ASP. Na krakowskim wybiegu wystąpiła punkowo-feministyczna piosenkarka Siksa. – Kradnę wam dzisiaj patriotyczne dziewczyny te symbole, co je na cyckach nosicie, te orły obwisłe jak ch**e. […] Kradnę wam też krzyż. Oddajcie mi go, pomaluję go na różowo i powieszę obok mojego zdjęcia, gdzie na cyckach noszę „A” jak Antifa – to fragment piosenki, którą zaśpiewała. Pokaz Tomasza Armady stał się rodzajem obrzędu, podczas którego polski projektant, w bardzo osobliwy sposób, uświęcił polskie symbole narodowe. Wyrywał je z rąk szowinistów i nacjonalistów, ale też polityków i historyków. Armada odważnie, bez kompleksów i z pełnym przekonaniem zmierzył się z własnym dziedzictwem, a do polskiej ikonografii narodowej włączył kobietę z Antifą na piersiach.

Kolekcja Tomasza Armady (Fot. Aga Murek)

Kolekcja uwieczniona w Końskich

Reklama

Najnowsza kolekcja Tomasza Armady to pełna autobiograficznych wątków opowieść o Polsce, Polkach i Polakach. Ubrania sfotografowała Aga Murak. Sesję stylizowała kostiumografka i kolekcjonerka ubrań Hanka Podraza. Zdjęcia powstały w Końskich, dwudziestotysięcznym mieście w województwie świętokrzyskim, w którym urodził się Tomasz Armada. Projektant jest też bohaterem zdjęć.

Kuzynka Ola i jej córka Nicola w projektach Tomasza Armady (Fot. Aga Murek)

– Występuję w swoich ubraniach, w miejscach, które otaczały mnie do 18. roku życia, gdy wyprowadziłem się z Końskich do Łodzi. Pozuję między innymi na tle wybudowanej w 1825 roku Oranżerii Egipskiej, która stoi w otoczeniu ocieplonych styropianem pastelowych bloków, czy wyłączonego z użytkowania dworca kolejowego, którego okna zabite są blachami, a także w domu mojej babci i nad jeziorem Sielpia, na plaży, która nazywana jest dziś turystyczną perłą ziemi koneckiej. W sesji wystąpili także członkowie mojej rodziny: babcia Marianna, kuzyn Mateusz, kuzynka Ola i jej córka Nicola, a także Patrycja, moja miłość z podstawówki i właścicielka koneckiej siłowni – relacjonuje Armada. 

Tomasz Armada z babcią (Fot. Aga Murek)

Zdjęcia Agi Murak to nie tylko sesja mody, ale również portret miasta i regionu, opowieść o historii i teraźniejszości, o koneckich krajobrazach i architekturze. Scenografię tworzy swojska rzeczywistość, która w ujęciu Murak, Armady i Podrazy zaczyna zadziwiać, jest egzotyczna, a czasem nawet niebezpieczna. – Chciałem stworzyć postać Tutejszego Nietutejszego, Nietutejszego Tubylca, Miejscowego Cudzoziemca. Interesują mnie ubrania, które powodują, że dla swoich stajesz się uchodźcą, przebierańcem, ciapatym, pedałem lub po prostu obcym. Moje ubranie prowokują tego typu określenia i wyzwiska. Paradoksalnie jednak wszystko, co robię pochodzi z tych samych miejsc, w których zaopatrują się i pracują owi swoi – opowiada Tomasz.

Gej na weselu

Armada zaprojektował wielokolorowe, techno-rave’owe futro z foliówek, w które wcześniej zapakowane były zakupy z bałuckiego rynku. Swetry wykonał z ubrań kupionych w łódzkich lumpeksach. W kolekcji znalazła się też sukienka weselna z neonowo-żółtej tkaniny używanej do produkcji ubrań ostrzegawczych dla drogowców i strażaków. Suknia ozdobiona jest wielkimi falbanami i baskinką, a także napisami: luxbazar, logiem Armady i Fiata.

Kolekcja Tomasza Armady (Fot. Aga Murek)

Wesela i filmy z polskich wesel są dla Tomasza bezcennym źródłem inspiracji. – W weselników wstępują prawdziwe demony. Na jednym z opublikowanych na YouTube’ie filmów homofobiczni i transfobiczni mężczyźni przebierają się za kobiety i urządzają wulgarną rewię mody. Ocierają się o siebie. Dotykają pana młodego. W trakcie wesela niektóre zasady nie obowiązują. Podczas tzw. zabawy „ręka-noga” weselnicy stawiają swoje partnerki na głowach. Mężczyźni udają, że uprawiają seks z balonami. Byłem kiedyś na weselu, na którym didżej urządził mężczyznom przebieranki. Pośród zaproponowanych przez niego postaci, w które można było się wcielić znaleźli się między innymi: Indianin, ufo, klaun i gej – wymienia Tomasz.

Terrorystyczne dywaniki łazienkowe

Kolekcja Tomasza Armady (Fot. Aga Murek)

W jego najnowszej kolekcji są też ubrania uszyte z biało-czerwonych flag łódzkich klubów piłkarskich: ŁKS i Widzew. Jednym z najbardziej poruszających projektów jest strój wykonany z sadżadży – niewielkich kobierców służących wyznawcom islamu do modlitwy. – Gdy kupowałem sadżadże w lumpeksie, sprzedawca powiedział mi, że są to „terrorystyczne dywaniki łazienkowe” – wspomina Armada. Ten strój opowiada o ksenofobicznych lękach, o braku empatii. Naśladuje też, w pewnym sensie, ubiór sarmatów, którzy polską modę narodową stworzyli na bazie mody muzułmanów.

W projektach Tomasza Armady tkwi patriotyczno-narodowy duch, ale bez nacjonalistycznych obciążeń. Na polskim wybiegu znalazło się miejsce dla dresiarza, patriotki, kibola, anarchistki, drag performera, artystki, sarmaty czy muzułmanina. Patrzenie na Polskę oczami Armady daje do myślenia. To zupełnie inny, świeży głos w sprawach narodowych. To wnikliwa i wielowątkowa analiza współczesnej polskiej tożsamości, którą gnębią bardzo stare upiory.

***

Najnowszą kolekcję Tomasza Armady zobaczycie w trzech miastach.

14 września w Centralnym Muzeum Włókiennictwa, w ramach Festiwalu Łódź Czterech Kultur, odbędzie się pokaz „Niech żyje wolność i swoboda”.

Między 18 a 21 października projekty pokazane zostaną podczas warszawskiego festiwalu Pomada „Eden”.

Od 27 października do 13 stycznia 2019 r. ubrania eksponowane będą w BWA Tarnów w trakcie wystawy WIELCY SARMACI TEGO KRAJU/WIELKIE SARMATKI TEGO KRAJU. W Tarnowie pokazany zastanie między innymi strój z sadżadży. Pokaz i wystawy otwarte są dla wszystkich.

W sesji Agi Murak, poza kolekcją Tomasza Armady, użyte zostały ubrania ze zbiorów Hanki Podrazy i kurtka UEG.

Marcin Różyc
Reklama
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę