Znaleziono 0 artykułów
02.06.2026
Artykuł partnerski

Dlaczego Volkswagen ID. Buzz GTX to samochód, z którym trudno się rozstać?

02.06.2026
(Fot. Materiały prasowe)

Volkswagen ID. Buzz GTX najpierw przyciąga spojrzenia, a dopiero później, krok po kroku, odsłania swoje prawdziwe możliwości. Czym mnie zachwycił?

Nie da się mówić o ID. Buzzie bez krótkiego powrotu do przeszłości. Inspiracją jego sylwetki był legendarny Volkswagen Type 2, znany szerzej jako kultowy „ogórek” – samochód, który w latach 60. i 70. XX wieku stał się symbolem wolności, kontrkultury i życia w drodze. To właśnie nim podróżowali surferzy, artyści i wszyscy ci, którzy bardziej niż cel cenili samą podróż. Dzisiejszy ID. Buzz czerpie z tej historii pełnymi garściami, będąc obietnicą stylu życia, który nie musi mieścić się w sztywnych ramach.

ID. Buzz to samochód całkowicie współczesny, który nie buduje dystansu między kierowcą a drogą

(Fot. Materiały prasowe)

Elektryczny napęd, zaawansowane systemy wspomagania kierowcy, przestrzeń zaprojektowana z myślą o codzienności, która bywa nieprzewidywalna. W wersji GTX dochodzi do tego jeszcze jeden istotny element: napęd na wszystkie koła i wyraźnie większa moc, która przekłada się nie tylko na osiągi, ale również na poczucie pewności, szczególnie wtedy, gdy asfalt kończy się szybciej, niż się spodziewaliśmy.

(Fot. Materiały prasowe)

Moje pierwsze wrażenie? Zaskoczenie. Bo choć sylwetka ID. Buzza sugeruje, że mamy do czynienia z autem użytkowym, wręcz „zadaniowym”, doświadczenie za kierownicą to zupełnie inna historia. Pozycja jest wygodna, widoczność świetna, a sam sposób prowadzenia zaskakująco intuicyjny. Gabaryty, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się wyzwaniem, w praktyce przestają mieć znaczenie. Auto reaguje szybko, płynnie, bez opóźnień typowych dla większych konstrukcji. Jest zwrotne i przewidywalne. Natychmiastowy moment obrotowy sprawia, że ID. Buzz GTX przyspiesza z lekkością, która nie pasuje do jego formy i może właśnie dlatego robi tak duże wrażenie. Cisza towarzysząca jeździe dodatkowo potęguje to uczucie: ruch staje się bardziej płynny, mniej szarpany, jakby bardziej świadomy.

Z czasem zaczęłam dostrzegać coś jeszcze. Ten samochód nie tylko dobrze wygląda i dobrze się prowadzi – on po prostu ułatwia życie

(Fot. Materiały prasowe)

Nie od razu myślałam o nim w kategoriach praktycznych. Raczej jako o czymś, co może być ciekawym doświadczeniem, estetycznym dodatkiem do codzienności. Ale codzienność bardzo szybko zweryfikowała te założenia. Kolejne dni spędzone z ID. Buzzem GTX przynosiły sytuacje, w których przestrzeń i funkcjonalność przestawały być abstrakcyjnymi hasłami z katalogu, a zaczynały mieć realne znaczenie.

Dopiero wtedy pojawiła się refleksja, jak bardzo ten samochód wpisuje się w rytm życia, który trudno zamknąć w jednym scenariuszu. Bo są dni, kiedy wszystko toczy się wokół miasta – spotkania, szybkie przejazdy, krótkie dystanse. Są też takie, kiedy spontanicznie wybieram się gdzieś dalej, poza asfalt, w stronę ciszy i zieleni. ID. Buzz GTX odnajduje się w obu tych światach z równą swobodą.

Jak wykorzystywałam jego potencjał?

Przestrzeń, która początkowo wydawała się „na wyrost”, okazała się idealna dla wszystkiego, co towarzyszy mi na co dzień, w tym dla moich dwóch psów. Ich komfort podróży zawsze był dla mnie ważny. Dużo miejsca, płaska podłoga, łatwy dostęp to elementy, które pozwalały nam na podróżowanie bez kompromisów i bez potrzeby reorganizowania wnętrza każdego dnia.

Niemal nieograniczoną przestrzeń doceniłam także w kontekście mojej nowej, coraz bardziej absorbującej pasji, jaką jest ogród. Nagle przewożenie roślin (nawet tych bardzo słusznych rozmiarów), donic, ziemi czy narzędzi przestało być logistycznym wyzwaniem.

Warto wspomnieć też o detalach, które budują charakter ID. Buzza GTX. Minimalistyczne, ale przemyślane wnętrze, materiały przyjemne w dotyku, rozwiązania zwiększające funkcjonalność – od licznych schowków po możliwość niemal dowolnej konfiguracji przestrzeni. To nie jest luksus rozumiany jako ostentacja, ale jako wygoda, która z czasem staje się oczywista.

I jeszcze jeden aspekt, który trudno przecenić: poczucie wolności

ID. Buzz GTX ma bowiem w sobie coś, co trudno zdefiniować w parametrach technicznych. Może to kwestia jego historii, może proporcji, może sposobu, w jaki łączy przeszłość z teraźniejszością. A może po prostu chodzi o to, że daje pewną niezależność. Możliwość zmiany planów. Elastyczność. Bo kiedy dzień zaczyna się całkiem zwyczajnie, a kończy gdzieś daleko od domu – ten samochód jest na to gotowy. Co więcej, w razie potrzeby, bez większego wysiłku, może zmienić się w przytulną, mobilną przestrzeń do spania. Bez przesady, bez romantyzowania, staje się po prostu opcją, która otwiera nowe scenariusze.

(Fot. Materiały prasowe)

I chyba właśnie w tym tkwi jego największa siła. Volkswagen ID. Buzz GTX nie jest tylko środkiem transportu ani designerskim manifestem. Jest narzędziem do życia – takiego, które nie zawsze idzie zgodnie z planem, ale właśnie dlatego bywa najciekawsze.

Dla mnie pozostanie przede wszystkim zaskoczeniem. Takim, które nie wynika z jednego spektakularnego momentu, ale z wielu drobnych doświadczeń układających się w spójną całość. I prowadzą do wniosku, którego zupełnie się nie spodziewałam: że to samochód, z którym naprawdę mogłabym się nie rozstawać.

Urszula Zwiefka
  1. Styl życia
  2. Społeczeństwo
  3. Dlaczego Volkswagen ID. Buzz GTX to samochód, z którym trudno się rozstać?
Proszę czekać..
Zamknij