Znaleziono 0 artykułów
30.10.2020

Nowoczesny dom w Toronto

Julia Właszczuk

Stworzenie stylowej i funkcjonalnej przestrzeni dla rodziny z czwórką dzieci i dwoma psami to nie lada wyzwanie – mówi Ali Budd, kanadyjska projektantka wnętrz i laureatka najważniejszych tamtejszych nagród.

Od czego zaczynasz pracę nad nowym zleceniem?

Od rozplanowania wszystkich pomieszczeń. Dobry plan to najlepsza baza do dalszej pracy. Muszę dobrze rozumieć potrzeby i oczekiwania mieszkańców. Chcę stworzyć przestrzeń, w której będzie im się dobrze żyć. W przypadku zabytkowego domu musieliśmy zachować oryginalną konstrukcję wnętrz.

(Fot. Stephani Buchman)

O co pytasz klientów?

Proszę ich, żeby przygotowali dla mnie garść inspiracji, paczkę zdjęć z wymarzonymi wnętrzami, meblami i rozwiązaniami – z doświadczenia wiem, że sama rozmowa nie wystarczy. Wspólne przeglądanie zdjęć i praca na konkretnych pomysłach pozwala uniknąć nieporozumień – dla każdego hasła „nowoczesność” czy „piękno” mogą oznaczać coś zupełnie innego.

Przy tym projekcie było mi dużo łatwiej, bo pracowałam z przyjaciółką. Mamy do siebie zaufanie.

Kto zamieszkał w tym domu?

Właścicielami domu są Lauren Levy i jej mąż Benji. Lauren jest właścicielką butiku z odzieżą dla kobiet w ciąży i matek. Dokładnie wie, czego potrzeba kobietom, bo sama jest matką czwórki dzieci w wieku od trzech do ośmiu lat.

Gdy poprzedni dom okazał się za mały dla rozrastającej się rodziny, Lauren i Benji postanowili się przeprowadzić. Od razu zakochali się w tym domu i całej dzielnicy Rosedale. Przestrzeń wymagała jednak gruntownego remontu, dlatego Lauren zwróciła się o pomoc do mnie.

(Fot. Stephani Buchman)

Jakie jest twoje rodzinne miasto?

Toronto to wspaniałe, wielokulturowe i inspirujące miasto – każda dzielnica ma niepowtarzalny charakter, a jednocześnie cała metropolia stanowi spójne uniwersum. Różne oblicza miasta pozwalają mi na kreatywność. Rosedale to najpiękniejsza część miasta. Znajduje się tu wiele zabytkowych domów i kamienic.

Jakiej pomysł na przestrzeń miała rodzina?

Przyszłym mieszkańcom zależało na stworzeniu przestrzeni nowoczesnej, gustownej i wyrafinowanej, a zarazem funkcjonalnej. Dla Lauren ważna była również ekspozycja kolorów. Nie chciała surowych i zimnych wnętrz, choć zależało jej na umiarze. W tym celu w każdym z pomieszczeń przemyciliśmy wyraziste barwy w najróżniejszych formach – kolorze ścian, kanap, blatów czy zasłon.

Mieliśmy do dyspozycji blisko 300 mkw., dlatego mogliśmy pozwolić sobie na zabawę wzorami, fakturami i kolorami bez obawy, że efekt będzie przytłaczający. Myślę, że udało się nam to wyważyć – rodzina była zachwycona.

(Fot. Stephani Buchman)

Z której części projektu jesteś najbardziej zadowolona?

Na szczególną uwagę zasługuje damska toaleta. Pozwoliliśmy sobie na eksperymenty z materiałami, a wykonane z różowego złota lustro i kran to moje ulubione elementy w całym domu.

Bardzo lubię też jadalniany stół, wykonany z marmuru pokrytego pokrytego gatunkowym drewna. Przy nim i innych meblach robionych na zamówienie pracowaliśmy z lokalnymi rzemieślnikami z Cabinet and Marble Treasure.

Z kolei dla Lauren takim miejscem okazał się kącik barowy w salonie. Ściany pokryliśmy płytkami układającymi się w geometryczne wzory, sprowadzonymi specjalnie z Niemiec.

Z jakimi problemami musieliście się zmierzyć?

Dla Lauren najważniejsze było stworzenie możliwie otwartej przestrzeni, dzięki której mogliby mieć na oku dzieci. To było nie lada wyzwanie stworzyć stylową i funkcjonalną przestrzeń dla rodziny z czwórką dzieci i dwoma psami, ale się udało.

(Fot. Stephani Buchman)

Na to wszystko nakładała się konieczność zachowania oryginalnego układu domu, który znajduje się na liście dziedzictwa kulturowego miasta. To skutkowało wieloma drobnymi problemami – gdy przystąpiliśmy do montażu łazienek, okazało się, że jedna ze ścian jest ścianą zewnętrzną. Musieliśmy szybko reagować i zaproponować alternatywny układ pomieszczenia. Lata pracy nauczyły mnie, że remont zastanego domu potrafi być źródłem znacznie większej ilości problemów niż ten budowany od podstaw.

Wolisz minimalizm czy maksymalizm?

Staram się szukać złotego środka, a jednocześnie niczego nie odrzucać – każdy nurty może nas czegoś nauczyć.

Co składa się na idealną przestrzeń?

Połączenie funkcjonalności i piękna oraz szczęśliwi mieszkańcy.

1/15Zobacz wnętrza zabytkowego domu w Toronto w nowoczesnym wydaniu

Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę