Znaleziono 0 artykułów
10.08.2018

7 najmodniejszych par sneakersów w stylu retro

Lucy Williams w sneakersach adidas Yung1 (Fot. Christian Vierig, Getty Images)

Kolorowe, toporne, z grubą podeszwą. Modę na sneakersy, które równie dobrze mogłyby pochodzić z kolekcji sprzed 25 lat, zapoczątkował Demna Gvasalia u Balenciagi. Trend nie słabnie, a wręcz przeciwnie, kolejne marki odświeżają swoje modele z przeszłości lub oferują całkiem nowe, które zaskakują innowacyjnymi rozwiązaniami. Niezależnie od metki błyskawicznie zdobywają one serce stylowej klienteli.

Acne Studios „Manhattan”

Acne Studios Manhattan, 1600 zł (Fot. materiały prasowe)

Model, który światową premierę miał w lutym, jest inspirowany amerykańską modą sportową z lat 90. (stąd nazwa), a konstrukcją nawiązuje do swojego poprzednika, czyli „Sofiane” zaprezentowanego po raz pierwszy w roku 2016. „Manhattany” szybko stały się alternatywą dla popularnego modelu „Triple S” od Balenciagi. Fanki pokochały je za znacznie niższą cenę i mniej agresywny design. Występują w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej z zamszu, beżowej i najpopularniejszej biało-granatowej.

Marques Almeida, skórzane sneakersy na platformie

Marques Almeida, 2765 zł (Fot. materiały prasowe)

Z Manhattanu przenosimy się do Londynu, a konkretnie do atelier duetu projektantów Marques Almeida. Portugalczycy Marta Marques i Paulo Almeida, którzy ukończyli Central Saint Martins, proponują własną interpretację trendu na toporne sneakersy. Modelowi ich projektu bliżej jest bowiem do kultowych butów Buffalo, które nosiły Spicetki, niż do sportowego obuwia z lat 90. Wykonane z włoskiej skóry sneakersy wyposażono w potężną, gumową podeszwę. Uwagę przyciągają także detale – asymetryczne sznurówki i kontrastujące ze sobą faktury. Noście je przekornie z minispódniczką lub zwiewną sukienką w kwiaty.

Reebok Aztrek OG

Reebok Aztrek, 399 zł (Fot. materiały prasowe)

Aztrek OG to nowa odsłona kultowego modelu, który po raz pierwszy pojawił się na sklepowych półkach równo 25 lat temu. Za jego design odpowiadał wtedy Christian Tresser, jeden z najbardziej znanych i innowacyjnych projektantów obuwia tamtych lat. Charakterystyczny dla lat 90. design oraz intensywna, neonowa kolorystyka towarzyszą w Aztrekach zaawansowanej technologii biegowej. Jest to więc idealna propozycja dla osób zafascynowanych w równym stopniu sportem, co modą.

Adidas, Yung1

adidas Yung1, 499 zł (Fot. materiały prasowe)
Fot. Christian Vierig, Getty Images

Inspirowane stylem retro sneakersy w swoim portfolio ma także Adidas. Model Yung1 nawiązuje do typowych butów biegowych z lat 90. Cholewka buta zainspirowana został tą, w jaką wyposażony był Falcon Dorf z 1997 roku. Hołdem dla przeszłości marki jest także kolorystyka: intensywna, jaskrawa, bazująca głównie na pomarańczy, czerwieni i niebieskim. Pod koniec lipca na rynku pojawiła się także o wiele bardziej stonowana, kremowa wersja tego modelu. To część limitowanej edycji powstałej w wyniku współpracy z marką Christine Centenery, WARDROBE.NYC.

Adidas x Raf Simons "Ozweego III"

adidas x Raf Simons Ozweego III, ok. 1400 zł (Fot. materiały prasowe)

Kolejna propozycja niemieckiej marki, tym razem powstała we współpracy z Rafem Simonsem. Pomimo tego, że belgijski projektant stworzył dla Adidasa kilkanaście modeli – od autorskiej wersji Stanów Smithów, przez Spirit Buckle, po Detroit Runner – żaden z nich nie wpisuje się tak dobrze w nurt „brzydkich” sneakersów, co Ozweego. Ozweego III to z jednej strony estetyczny ukłon w stronę przeszłości, a z drugiej, niezwykle futurystyczne podejście do projektowania sportowego obuwia. Cholewki wykonano z dwóch warstw materiału i wyposażono w transparentne, silikonowe „okienka” , a matową oraz błyszczącą skórę zestawiono z grubym płótnem i siateczką.

Maison Margiela, sneakersy na platformie

Maison Margiela, 3280 zł (Fot. materiały prasowe)

Trend na retro sneakersy w ekstremalnej wersji proponuje marka Maison Margiela. Jej ciężkie, zdekonstruowane i celowo przybrudzone buty na platformie z pewnością będą pretendować do „najbrzydszego” (i co za tym idzie, najbardziej rozchwytywanego) modelu nadchodzących miesięcy. Za „jedyne” 900 dolarów wybrać można między czarną a białą wersją. Obie wyposażone są w duży rzep i grube sznurówki. W gratisie otrzymać można dodatkowe 10 cm wzrostu.

Nike „M2K tekno”

Nike M2K Tekno, 419 zł (Fot. materiały prasowe)

M2K Tekno zostały po raz pierwszy zaprezentowane publiczności jesienią zeszłego roku podczas pokazu marki Johnny Eliott na nowojorskim tygodniu mody. Zainteresowanie modelem, który jest niczym innym jak odświeżoną wersją popularnych przed laty Air Monarch (oryginał także powraca w tym sezonie do łask), od początku było ogromne. Przełożyło się także na sprzedaż. Znalezienie białej lub kolorowej wersji w tym momencie graniczy z cudem, szansa jest nieco większa w przypadku pudrowego różu lub czerni.

 

 

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę