Znaleziono 0 artykułów
18.12.2019
Artykuł sponsorowany

adidas Superstar: Klasyk w wielu wcieleniach

(Fot. materiały prasowe)

W latach 70. dominowały na boiskach koszykarskich, w 80. zrobiły wielki szum w kulturze hip-hopu, a w XXI wieku stały się klasykami. Teraz traktowane są jako baza garderoby – casualowej i awangardowej, streetowej i normcore’owej. Superstary w ciągu 50 lat istnienia zapisały się w historii mody jako ponadczasowa ikona. Jak je nosić i z czym zestawić, niezależnie od indywidualnego stylu?

Superstary ma w swojej kolekcji każdy szanujący się fan sneakersów. Popularność tego modelu wykracza jednak daleko poza środowiska sportowe i hiphopowe, z których się wywodzi. Stał się klasykiem, takim jak dżinsy, biały T-shirt i ramoneska. Bez sneakersów z charakterystycznymi trzema paskami, w dziesiątkach różnych kolorów i modyfikacji, trudno wyobrazić sobie codzienną garderobę. Nastolatka, który jeździ na desce, słucha rapu i gra na Play Station. Studenta, który buduje swój indywidualny styl, poszukując inspiracji w różnych gatunkach, konwencjach i porządkach. I w końcu ludzi dorosłych – świadomych tego, co im się podoba. Eksperymentujących, ale pewnych własnego wyczucia. 

(Fot. materiały prasowe)

Wystarczy spojrzeć na ambasadorów i wyznawców Superstarów, żeby zrozumieć, że sneakersy kochają wszyscy ponad podziałami stylu – Beyoncé ma kolekcję Superstarów większą niż szpilek, Rita Ora nosi je seksownych kombinezonów, Karlie Kloss do garniturów w prążki. W swoich garderobach model mają też przyjaciółki supermodelki – Gigi Hadid i Kendall Jenner. Nie rozstają się z nimi ani w drodze na siłownię, ani na zakupach w nowojorskich domach towarowych. Pharrell Williams woli Superstary kolorowe, David Beckham – białe. Wśród polskich gwiazd adidasy z trzema paskami najpopularniejsze influencerki takie jak Julia Kuczyńska – do dżinsów i bluz, ale też ekstrawaganckich sukienek na wieczór. 

(Fot. materiały prasowe)

A wolność zakłada budowanie własnego stylu, a nie naśladowanie innych. Dlatego właśnie Superstarom udało się z powodzeniem przejść drogę od butów sportowych przez streetowe po zupełnie uniwersalne. W dobie kryzysu klimatycznego, przed którego wyzwaniami staje także branża mody, coraz częściej mówi się o zrównoważonym rozwoju, odpowiedzialnej konsumpcji i świadomych wyborach. Tym samym podkreśla się rolę bazy garderoby. Na przekór sezonowym trendom wolimy budować szafę z rzeczy ponadczasowych. Przestajemy definiować się w kategoriach estetycznych takich jak streetwear, normcore czy vintage. Mieszając konwencje, wykuwamy indywidualny gust. I tak Superstary odnajdują się równie dobrze w minimalistycznej stylizacji, awangardowym looku, a nawet wieczorowej wersji. Na co dzień można je nosić z dżinsami – rurkami, dla tych, którzy wciąż wolą wąskie spodnie, dzwonami albo mom jeans, białym T-shirtem i ramoneską, męską marynarką albo trenczem. Nie zdziwi jednak przełamanie tak czystego stroju ciężką biżuterią, np. łańcuchami z lat 80., długimi kolczykami czy bransoletami noszonymi po kilka naraz. Jako że historia Superstarów sięga 1969 roku, ten model, który nigdy nie pokryje się patyną, może być noszony do ubrań w klimacie retro – sztruksów, wzorzystych koszul z jedwabiu i taliowanych marynarek jak z lat 70., sukienek z podkreślonymi ramionami à la lata 80., ale także dresami, szerokimi dżinsami albo bojówkami. Świetnie Superstary odnajdą się także w zestawach, budowanych z inspiracji modą przełomu lat 90. i 2000. Czapka typu bucket hat, spodnie z kieszeniami, luźny T-shirt albo top na ramiączkach spaghetti, satynowa spódnica w bieliźnianym stylu i marynarka od smokingu. A może bardziej rockowo? Wtedy Superstarom towarzyszy ramoneska. A w wydaniu eleganckim? Wystarczy spojrzeć na stylizacje influencerek. Asymetryczne sukienki do ziemi w fantazyjne wzory są tonowane przez klasyczne Superstary. A znowu w stylizacji minimalistycznej – mała czarna, obszerna marynarka i kopertówka – Superstary stanowią intrygujący kontrapunkt.

Nie chcemy dzisiaj definiować siebie, ani swojego stylu. Płynnie przechodzimy od jednego projektu do drugiego, jesteśmy mobilni, pracujemy z pasji. Tak samo podchodzimy do mody. Każde doświadczenie wzbogaca nasz styl. Nie obawiamy się przyznać do wpadek, zmieniamy zdanie w drobnych sprawach, ale pozostajemy wierni sobie. Superstary, które stały się symbolem stałości, towarzyszą nam niezależnie od tego, co właśnie robimy. Pomagają nam wyrazić siebie, dokładnie takimi, jakimi się w danej chwili czujemy. I pozostają z nami nawet wtedy, gdy chcemy na chwilę stać się kimś innym.

Z czym nosić Superstary?

Najbardziej uniwersalne ze sneakersów pozwalają na budowanie stylizacji w stylu sportowym, minimalistycznym i streetowym. 

Z siłowni na ulicę 

(Fot. materiały prasowe)

Trudno o bardziej uniwersalny model spodni – nie dość, że świetnie wyglądają, niezależnie od sylwetki, to jeszcze pasują do różnych stylizacji – męskiej marynarki i białego T-shirtu, ramoneski i koszuli albo kurtki do kompletu.

Moro, moja miłość

(Fot. materiały prasowe)

Krótka bluza ze stójką to doskonałe uzupełnienie stylizacji z dżinsami typu mom jeans, sportowymi spodniami, a nawet skórzaną mini. 

O(d)słona 

(Fot. materiały prasowe)

Sportowa w fasonie, klasyczna w kolorystyce. Białe logo marki na czarnej kurtce nawiązuje do dziedzictwa adidasa.

Pod daszkiem 

(Fot. materiały prasowe)

Czapka z daszkiem, na którym nadrukowano Superstary, to gratka dla najwierniejszych fanów kultowych sneakersów. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę