Znaleziono 0 artykułów
25.03.2019

Ariane Labed: Granica to absurdalne pojęcie

Ariane Labed (fot. Dzięki uprzejmości domu modu Chloé)

Krótko po rozpoczęciu kariery filmowej dostała rolę w głośnym filmie „Attenberg” Athiny Rachel Tsangari. Za rolę 23-letniej Marii nagrodzono ją później podczas Festiwalu Filmowego w Wenecji. Nam ambasadorka zapachu Chloé Nomade Ariane Labed opowiedziała o multikulturowym wychowaniu, miłości do teatru i pozycji kobiet w Hollywood.

O filmie „Attenberg”, którego Labed była gwiazdą, Quentin Tarantino miał powiedzieć, że „pokazuje inne oblicze Grecji”. Czy aktorka w roli zmęczonej facetami Marii była wiarygodna dlatego, że urodziła się w tym kraju i spędziła tam kilka lat jako studentka? Być może. Ariane jednak nigdy nie faworyzowała jednej kultury kosztem innej. Jak mówi, „pojęcie granicy jest absurdem”. Od dziecka wychowywano ją bowiem między Niemcami a Francją, w duchu multikulturowości, kosmopolityzmu i umysłu otwartego na wszystko, co inne.

Ariane Labed  (fot. Dzięki uprzejmości domu modu Chloé)

Labed, która od czasu debiutu zagrała między innymi w dwóch filmach Giorgosa Lanthimosa (reżyser jest także jej mężem), „Assassin's Creed” i w „Marii Magdalenie” obok Rooney Mary i Joaquina Phoenixa, została wybrana przez markę Chloé do bycia ambasadorką jej najnowszego zapachu, Nomade. I wszystko wskazuje na to, że nie tylko znakomicie się w tej roli czuje, ale też utożsamia się z promowanym przez markę wizerunkiem współczesnej podróżniczki: świadomej siebie, ale jednocześnie otwartej i spontanicznej, żądnej przygód, podążającej za instynktem i nie bojącej się wychodzić poza swoją strefę komfortu – czy to w pracy, w życiu, czy w stylu. 

To osoba otwarta na innych, na podróże, na życie – mówi mi Lebed, kiedy pytam, kim dla niej jest współczesna „nomadka”, w której rolę wciela się w kampanii. – To kobieta, która zawsze jest gotowa na przeżycie jakiejś przygody. Kierująca się intuicją. O tej ostatniej aktorka może zresztą powiedzieć sporo z własnego doświadczenia. Jej spontaniczna decyzja o wyjeździe do Grecji na dziewięciomiesięczny projekt teatralny zaowocowała trzema latami spędzonymi w tym kraju. – Wszyscy mówili mi wtedy, żebym jak najszybciej wróciła do Paryża i zaczęła myśleć o „porządnej karierze” – mówi. – Grecję kocham jednak od dziecka, dlatego wydało mi się naturalne, że będzie to miejsce, w którym spróbuję dojrzeć jako aktorka.

Ariane Labed (fot. Dzięki uprzejmości domu modu Chloé)

Ktokolwiek miał szansę widzieć film z udziałem, Labed wie, że wrażenie robi nie tylko jej aktorski warsztat, a najtrudniejsza chyba do opanowania świadomość ciała, wysublimowanie ruchu i przekazywanie za jego pośrednictwem najsilniejszych emocji. To w przypadku Ariane, zasługa tańca, którego uczyła się przez dziesięć lat, zanim rozpoczęła studia teatralne na Uniwersytecie Prowansalskim. Jak mówi, nie tylko poznała dzięki niemu, czym jest prawdziwie ciężka praca i dyscyplina. Doświadczenie to determinuje też sposób, w jaki oswaja się z postacią, którą ma zagrać. – Do swojej pracy zawsze podchodzę fizycznie – zdradza. – W taki sam sposób rozpatruje też postaci. Nigdy nie myślę o nich w kategoriach psychologii. Podejście to zdaje się zdawać egzamin. Większe role Lebed za każdym razem są bardzo pozytywnie oceniane przez krytyków. A epizodyczne, jak chociażby pokojówki w filmie „The Lobster”, na długo zapadają w pamięć widzom.

Ariane Labed(fot. Dzięki uprzejmości domu modu Chloe)

Lebed, mimo że urodziła się w Atenach, a część dzieciństwa spędziła w Niemczech, jest na wskroś francuska. I na tym polu ma dużo wspólnego z założycielką Chloé, Gaby Aghion. Aghion, urodzona w Aleksandrii jako Gabriella Hanoka, do Paryża przybyła po raz pierwszy w wieku 18 lat. We francuskiej stolicy zamieszkała na stałe wraz z mężem, Raymondem Aghionem sześć lat później. W wyborze Lebed na ambasadorkę zapachu Nomade – pierwszej od dziesięciu lat nowej kompozycji marki – nie ma więc chyba przypadku. Szczególnie, że jest on inspirowany postacią założycielki – otwartej na świat podróżniczki, nieustannie odkrywającej siebie, gotowej na wyzwania i, co chyba najważniejsze, wolnej.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę