Znaleziono 0 artykułów
08.01.2022
Artykuł sponsorowany

Program antywirusowy

Fot. Getty Images

To fakt: sezon grypowy uważamy za otwarty. Ale jest też dobra wiadomość: odpowiednia profilaktyka, zdrowy styl życia i pozytywne nastawienie do świata mogą działać pozytywnie na naszą odporność i trzymać infekcje na dystans. Pogoda ma wpływ na nasze zdrowie, ale ostatnie słowo wciąż należy do nas.

Niskie temperatury i przesuszone powietrze w pomieszczeniach, w których przebywamy teraz większość czasu, stwarzają idealne warunki do rozprzestrzeniania się wirusów, ale też wszelkich infekcji przenoszonych drogą kropelkową. Naukowcy są przekonani, że wirusy układu oddechowego uaktywniają się sezonowo.

Badania wykazują, że transmisję wirusów utrudniają wysokie temperatury, duża wilgotność oraz silne promieniowanie UV — oczywiste staje się więc, że jesienią i zimą wirusy są stabilniejsze i mają do nas łatwiejszy dostęp. Najskuteczniejszą bronią do walki z przeziębieniami nadal pozostaje profilaktyka. Oto kilka sposobów na to, jak nie chorować.

Wszystkie drogi do celu

Drobnoustroje dostają się do organizmu przez spojówki oraz nos i usta. Błona śluzowa to pierwsza linia obrony układu odpornościowego. Naturalne wydzieliny, takie jak łzy, ślina czy śluz, zawierają w sobie bakteriobójczy enzym lizozym, który radzi sobie także z wirusami.

Błona śluzowa nosa oraz jamy ustnej i gardła może skutecznie chronić organizm tylko wtedy, gdy jest w dobrej kondycji. Kiedy jednak powietrze jest zanieczyszczone, przegrzane lub zbyt zimne, jej funkcje ulegają osłabieniu. Łatwiej wtedy o przeziębienia i infekcje. W okresie jesienno-zimowym profilaktyczne dbanie o zdrowie powinno zaczynać się właśnie od ochrony i zabezpieczenia tych „wrót”, przez które bakterie i wirusy wnikają do organizmu.

W tym celu opracowano Bloxin, wyrób medyczny, który tworzy swoistą barierę przeciw wirusom grypy B i C oraz koronawirusom. Zawiera on trzy substancje, których działanie zostało potwierdzone w badaniach klinicznych. Są to: jota-karagen, ektoina, kwas hialuronowy. Bloxin tworzy na błonie śluzowej (nosa lub jamy ustnej) warstwę ochronną, która wspomaga naturalną barierowość błony śluzowej i staje się rodzajem mechanicznej bariery powstrzymującej wspominiane patogeny.

Fot. Materiały prasowe

Więcej niż blokada

Bloxin nie tylko powstrzymuje wirusy przed wnikaniem do komórek, a w konsekwencji chroni przed wysoce zakaźnymi infekcjami wirusowymi górnych dróg oddechowych (np. grypą i przeziębieniem, wywołanymi wirusem grypy typu B i C oraz  koronawirusami), lecz także  przed rozprzestrzenianiem się wirusów przez ograniczenie transmisji z osób chorych z objawami lub zakażonych bezobjawowo  na inne osoby.

Dzięki zawartości nawilżającego kwasu hialuronowego zapobiega suchości błony śluzowej. Ogranicza również podrażnienia błony śluzowej jamy ustnej i nosa oraz wspiera jej prawidłowe fizjologiczne funkcje. Preparaty Bloxin: żel do jamy ustnej w sprayu i żel do nosa w sprayu łagodzą objawy infekcji wirusowych górnych dróg oddechowych, m.in. zapalenia gardła (wywołanymi wirusami grypy i koronawirusami) i zapalenia błony śluzowej nosa oraz nawilżając błony śluzowe - zmniejszają suchość gardła i nawilżają nos. Oczywiście muszą być stosowane zgodne z instrukcjami. Dzięki tym produktom, nawet jeśli dopadnie nas choroba, czas jej trwania będzie krótszy a przebieg łagodniejszy.

Tradycyjne metody

Nasza skóra stanowi kolejną naturalną barierę przed wnikaniem szkodliwych mikroorganizmów. Służą temu m.in. zachodzące w naskórku procesy złuszczania oraz naturalne kwasy tłuszczowe gwarantujące prawidłowe funkcjonowanie bariery ochronnej. Dbanie o czystość dłoni, regularne mycie ich mydłem i ciepłą wodą ma znaczenie także w kontekście wirusowych chorób dróg oddechowych - może zmniejszać ryzyko przeniesienia wirusa na śluzówki. Z tego powodu także - w miejscach publicznych jak najrzadziej dotykajmy dłońmi twarzy.

Nadzieja w cieple

Wiele drobnoustrojów ginie i przestaje się namnażać, gdy podnosi się temperatura. Wirusy także nie lubią upałów. Na przykład niektóre koronawirusy są otoczone płaszczem lipidowym, który szybko ulega zniszczeniu, kiedy się ociepla. Wysokie temperatury często są wykorzystywane do usuwania patogenów, takich jak wirusy i bakterie. Dlatego w okresie chłodów warto regularnie korzystać z sauny — oczywiście jeśli nie mamy przeciwskazań.

Saunowanie korzystnie oddziałuje na organizm człowieka, m.in. poprawiając krążenie i działanie układu odpornościowego oraz przyspieszając procesy regeneracji. A przy okazji neutralizuje większość bakterii i wirusów. Aby mieć pewność, że patogeny nie przetrwają sesji w cieple — temperatura w saunie powinna wynosić minimalnie 80°C. To możliwe na przykład w saunie fińskiej. Podczas takiego seansu temperatura całego ciała wzrasta co najmniej o jeden stopień, pobudzając wytwarzanie ciałek odpornościowych we krwi, które szybciej zwalczają wirusy oraz bakterie.

Fot. Materiały prasowe

Dobro od środka

Eksperci od immunologii podkreślają, że sprawność naszego układu odpornościowego aż w 75 proc. zależy od nas, w tym od stylu życia, rozsądnej diety i odpowiedniego podejścia psychicznego. Z pozytywnym nastawieniem sięgajmy też po sprawdzone specyfiki, które wzmocnią nas od wewnątrz.

Fitoterapia, która w ostatnich latach zaczyna być coraz bardziej prężną i wreszcie docenianą dziedziną medycyny, wskazuje na dobroczynne działanie jeżówki purpurowej (inaczej echinacei). Uważa się ją za jedną z najefektywniejszych substancji poprawiających odporność organizmu. Okazuje się, że ta roślina poprawia wychwytywanie i pochłanianie przez komórki układu odpornościowego wirusów i bakterii oraz pobudza białe ciałka krwi do wydzielania substancji przeciwwirusowych.

Badania opublikowane w 2007 r. na łamach „The Lancet Infectious Diseases” pokazują, że profilaktyczne przyjmowanie jeżówki zmniejsza ryzyko przeziębienia o ok. 30 proc. w przypadku zakażenia rynowirusami, aż po ponad 50 proc. w przypadku zakażenia innymi wirusami. I tutaj także pojawia się synergiczne działanie — w połączeniu z witaminą C działanie jeżówki jest jeszcze potężniejsze. Oczywiście ekstrakt z jeżówki purpurowej należy przyjmować zgodnie z zaleceniami specjalisty, mając w głowie słowa Paracelsusa: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Decyduje dawka.

Myślmy pozytywnie, bo naprawdę możemy sporo zrobić dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa. Preparaty Bloxin mogą być używane nawet kilka razy dziennie, gorąca herbatka z jeżówki na pewno nam nie zaszkodzi, a wizyta w saunie przy okazji doskonale zrelaksuje i usunie napięcie mięśni. Nie jesteśmy zdani na łaskę losu. Mamy narzędzia, aby przetrwać sezon infekcyjny i nie wahajmy się z nich korzystać.

Maja Mendraszek-Goser
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę