Znaleziono 0 artykułów
25.02.2021

Historia jednego zdjęcia: Anne Hathaway i Meryl Streep w 2006 roku

(Fot. Getty Images)

Aktorki promowały film „Diabeł ubiera się u Prady” na 63. festiwalu filmowym w Wenecji we wrześniu 2006 r. Anne Hathaway w bieli od Marchesy, Meryl Streep, jak przystało na odtwórczynię roli Mirandy Priestly, w kostiumie, na szpilkach i w okularach przeciwsłonecznych.

W 2020 r. 77. festiwal filmowy w Wenecji był jednym z największych, który odbył się mimo pandemii. Na czerwonym dywanie podziwialiśmy Vanessę Kirby z „Cząstek kobiety” i przewodniczącą jury Cate Blanchett w kreacjach Armani Privé, Tildę Swinton w Chanel i Haiderze Ackermannie oraz Polki – Małgorzatę Szumowską, Weronikę Rosati i Maję Ostaszewską – promujące „Śniegu już nigdy nie będzie”. Rok wcześniej, gdy nie trzeba się jeszcze było przejmować restrykcjami, królową Wenecji została Meryl Streep w kwiecistej sukni Givenchy i, jak zwykle, okularach przeciwsłonecznych. Świętowała tu premierę netfliksowej „Pralni” Stevena Soderbergha. Anne Hathaway zawitała tu ostatnio w 2018 r., by poopalać się na jachcie Valentina Garavaniego. Z Meryl Streep spotkała się na włoskim festiwalu w 2006 r., gdy razem cieszyły się z sukcesu filmu „Diabeł ubiera się u Prady”.

Hathaway, która wypłynęła rolą Andy Sachs, asystentki Mirandy Priestly, wzorowanej na Annie Wintour, redaktorce naczelnej magazynu „Runway”, wcale nie miała zagrać w komedii na podstawie powieści Lauren Weisberger. Podczas ostatniego wywiadu w programie „RuPaul’s Drag Race” aktorka zdradziła, że przed nią brano pod uwagę osiem innych gwiazd. Faworytką reżysera Davida Frankela była Rachel McAdams. Twórców ostatecznie przekonała postać Mii Thermopolis, w którą Hathaway wcieliła się w „Pamiętnikach księżniczki” – brzydkiego kaczątka, które przeobraża się w łabędzia.

W roli Priestly od początku widziano Streep, uznawaną za najwybitniejszą aktorkę swojego pokolenia. To ona miała wątpliwości, czy proponowana jej gaża jest wystarczająca. Bohaterka Hathaway potrzebowała jeszcze nemezis i przyjaciółki w postaci starszej asystentki Mirandy, Emily Charlton. W tej roli wystąpiła Emily Blunt, która skradła bardziej doświadczonym aktorkom każdą scenę. Dwudziestoletnią Brytyjkę odkrył polski reżyser Paweł Pawlikowski, u którego zagrała w „Lecie miłości” z 2004 r. Rude włosy, porcelanowa cera, nosowy głos – Blunt kariera w Hollywood była pisana, a „Diabeł” stał się jej przepustką do sławy. Za rolę Emily zgarnęła nominację do BAFTA i Złotego Globu.

Blunt nie zabrano w 2006 r. do Wenecji, bo była jeszcze za mało znana, ale udział w filmie miał konsekwencje dla całej jej rodziny. Na planie poznała Stanleya Tucciego, którego poznała ze swoją siostrą, agentką literacką Felicity. Teraz umawiają się na podwójne randki – małżeństwo Tuccich i Krasinskich (Emily wyszła za mąż za Johna Krasinskiego z „Biura” w 2010 r.).

Szkoda tylko, że nie powstała kontynuacja „Diabła” – „When Life Gives You Lululemons” na podstawie kolejnej powieści Weisberger – o nowym życiu Emily na przedmieściach Nowego Jorku. Blunt w roli lekko sfrustrowanej pani domu mogłaby tchnąć niewinny urok Mary Poppins, niepokojącą neurozę „Dziewczyny z pociągu” i romantyzm „Młodej Wiktorii”.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę