Znaleziono 0 artykułów
14.06.2026

Influencerki samotności romantyzują życie w odosobnieniu. Na czym polega ich fenomen?

14.06.2026
Jak influencerzy radzą sobie z samotnością? (Fot. Getty Images) 

Młode kobiety opowiadają na Instagramie i TikToku, że nie mają przyjaciół i zyskują setki tysięcy followersów. Tylko czy życie w odosobnieniu powinno wyglądać tak atrakcyjnie? Influencerki samotności bywają problematyczne, ale ich popularność mówi sporo o tym, z czym się dziś mierzymy.

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...


Innego końca świata nie będzie. Tak, można się spierać, że dziewczyna, która publicznie wchodzi w polemikę chociażby ze społecznym oczekiwaniem bujnego życia towarzyskiego – rzekomo naturalnie wpisanego w codzienność dwudziestokilkuletniej osoby – robi coś odważnego i pożytecznego. Odsłania kawałek swojej prywatnej rzeczywistości, statystycznie częściej wzbudzający politowanie niż aplauz. Gdy spotyka się ze zrozumieniem, można zakładać, że granice pewnego skostniałego obyczaju zostały poluzowane. A to zawsze dobrze. Warto też jednak wsłuchać się w krytyczne głosy wobec coraz bardziej zasięgowej internetowej działalności młodych osób – przede wszystkim kobiet – które otwarcie opowiadają o życiu bez więzi i piątkowych wieczorach spędzanych w domu, z książką albo serialem. Mówią, że nie mają przyjaciół. Że w telefonie zapisały na stałe trzy kontakty – numer do mamy, siostry i knajpy za rogiem, z której regularnie zamawiają pizzę. Albo że gdyby zajrzeć im w skrzynkę odbiorczą, okazałoby się, że jedyne wiadomości, jakie dostają, to te od operatora komórkowego z informacją o wystawieniu faktury. Influencerki samotności – jak nazwały je zagraniczne media – romantyzują styl życia, który jest szkodliwy, bo narusza fundamenty społecznego i indywidualnego dobrostanu. Czy samozwańczym rzeczniczkom satysfakcjonującego życia w odosobnieniu należy odebrać dostęp do mediów społecznościowych? A może docenić je za łamanie tabu i próbę oswojenia jednego z największych wyzwań współczesności?

Wiodące influencerki samotności tworzą bezpieczną przestrzeń, która rezonuje z ich odbiorcami i odbiorczyniami 

„POV: jesteś bezdzietną singielką, która nie ma przyjaciół, więc tak spędzasz piątkowy wieczór” – mniej więcej w ten sposób tytułuje większość swoich rolek 24-letnia Lana Isa z Toronto (@lanaisasololife), jedna z pierwszych influencerek samotności, którą dziś na Instagramie obserwuje prawie 200 tys. kont. Dziewczyna bierze kąpiel, w międzyczasie przygotowuje sobie kolację z mrożonki, przyrządza bezalkoholowy koktajl, włącza jakieś telewizyjne true crime i rozsiada się na kanapie. Wygląda niewinnie? Rolkę polubiono ponad 10 tys. razy, a wśród paru setek komentarzy zamieszczonych pod wideo można przeczytać na przykład taki: „Masz wspaniałe życie”. Albo: „Myślałam o tobie podczas własnej piątkowej rutyny. Właśnie usiadłam na kanapie. Za chwilę pora na łakocie!”. Albo: „Ja też rozmawiam z mamą na FaceTimie trzy albo cztery razy dziennie. To moja najlepsza psiapsia!”.

Inna influencerka samotności, Paulina Cee (@itspaulinacee), w opisie swojego konta na Instagramie – ponad 290 tys. obserwujących – deklaruje, że tworzy treści „dla dziewczyn, które wolą zostać w domu”, a większość publikowanych postów wideo tytułuje: „POV: mieszkasz sama w Nowym Jorku, nie masz przyjaciół i tak spędzasz wieczór po pracy”. Jak? Najpierw zakupy w księgarni, potem powrót do domu. Najpierw trzeba wyściskać kota, potem można odłożyć parę louboutinów do garderoby. Najpierw kolacja – łosoś plus grillowany kalafior – potem praktyka jogi na macie na podczerwień. I jeszcze filiżanka naparu z lawendy, kawałek czekolady, kolagenowy szot i spać. W komentarzach: „Dzięki tobie odzyskałam radość z picia herbaty. Twoje rolki są piękne i kojące”. Albo: „Ja też piję colę z kieliszka do wina. Bo niby dlaczego nie?”. Albo: „A ja wolę colę z kubka do kawy, bo wszystko wypijane z kubka do kawy jest moją strefą komfortu”. Albo: „Mieszka sama. Nosi płaszcz od Burberry i szpilki Louboutin. Wymarzone życie!”. 

Wskazywana jako trzecia wśród czołowych influencerek samotności Devon Noehring z Phoenix (@devonandwillo, 357 tys. obserwujących) publikuje treści w stylu: „Idealna niedziela introwertycznej singielki” albo „Jak spędzić świetny wieczór solo”. Pije kawę, czyta na kanapie, sprząta mieszkanie, gotuje, słucha Lady GaGi, idzie z psem do parku, ogląda „Love Island” – nic ekscentrycznego, jak u pozostałych, a w komentarzach albo wyrazy zachwytu nad uroczo urządzonym mieszkaniem, albo pytania, gdzie kupiła ten różowy koc, pod którym odpoczywa. Wszystkie trzy regularnie używają w zasadzie tych samych hasztagów, określających nie tylko zawartość prowadzonych kont w mediach społecznościowych, ale przede wszystkim lansowaną filozofię życia. #AloneNotLonely. Sama, ale nie samotna. #IntrovertParadise. Raj introwertyczki. #CozyAtHome. Przytulnie w domu. Ostatnia z wymienionych influencerek przyznała w niedawnym wywiadzie dla amerykańskiego magazynu „The Cut”, że wcześniej dzieliła się w mediach społecznościowych innym treściami albo inaczej opakowanymi. Zmieniła narrację, gdy jedno z nagrań, zrealizowanych spontanicznie, z potrzeby wylania frustracji, poniosło się wyjątkowo szeroko. – Nie mam zbyt wielu przyjaciół, którzy mieszkaliby blisko mnie. Było mi wręcz wstyd, że nie posiadam szalonych, imprezowych planów na piątek wieczór. Nagrałam więc o tym vloga. Wyrzuciłam wszystko, co leżało mi na wątrobie. Całkowicie się odsłoniłam. I właśnie ten post eksplodował – mówiła w „The Cut”. 

Czy promowanie siedzenia w domu przez influencerki samotności może być szkodliwe? 

Gdy zagraniczne media zaczęły publikować artykuły o influencerkach samotności, Lana Isa – namaszczona jako liderka ruchu – zamieściła na swoim Instagramie post z komentarzem. – Gdy inne kobiety, zainspirowane tym, co robię, zaczęły tworzyć podobne treści, nagle uznano, że to trend i ściema – pisała. – Ale ci ludzie nie mają pojęcia, że spakowałaś całe swoje życie do samochodu i ruszyłaś w drogę, solo. Miałaś oszczędności, nie miałaś celu. Byłaś przerażona, ale wiedziałaś, że musisz wyjechać. Nie wiedzą, że solo przejechałaś szesnaście stanów. Dorastałaś w biednym domu, nigdy nie wyjeżdżałaś. I całe życie najbardziej marzyłaś o wolności, a poczułaś się naprawdę wolna dopiero wtedy, gdy byłaś sama. Lana Isa uciekła z niedobrego związku, osiadła w Toronto, gdzie powoli buduje swoje dorosłe życie. Oczywiście pojawiają się uzasadnione głosy, że w treściach influencerek samotności jest sporo hiperboli, charakterystycznej dla języka mediów społecznościowych. Skoro nikt nie jest w rzeczywistości tak szczęśliwy, jak przekonuje na TikToku, to nikt nie jest tak dojmująco samotny, jak sugerowałby na Instagramie. O Paulinie Cee krążą wręcz teorie spiskowe, że jest wytworem sztucznej inteligencji – realistycznym botem wygenerowanym przez producentów podczerwonych mat do jogi i pilatesu. 

Z komentarzy w mediach społecznościowych wybrzmiewają też zarzuty, że za rzekomą misją normalizowania domatorstwa kryje się głód atencji. – Nigdy nie próbowałam idealizować życia bez przyjaciół. Chciałam jedynie pokazać, że można dobrze wykorzystać moment, w którym się właśnie znalazłam – mówiła Lana Isa w tym samym artykule w „The Cut”. – Na początku miałam wiele obaw. Na przykład że ludzie z mojej przeszłości mnie osądzą. Czułam jednak, że może gdzieś na świecie jest więcej osób, które przechodzą właśnie przez podobny rozdział w życiu. Gdy dane, w zasadzie z całego zachodniego świata, pokazują, że niepokojąco rośnie liczba młodych dorosłych, których stale dręczy poczucie osamotnienia, influencerki samotności mogą okazać się nieoczywistym wsparciem w okiełznaniu gigantycznego społecznego wyzwania – epidemii samotności. I przy okazji przypomnieć, że umiejętność spędzania czasu w pojedynkę jest kompetencją potwierdzającą dojrzałą emocjonalną niezależność, a to niezwykle ważne również z perspektywy budowania jakościowych relacji, platonicznych i romantycznych. Tylko czy dziewczyny, które nadają z „raju introwertyczki”, rzeczywiście zachęcają do tego, żeby wyjść do ludzi, a może utwierdzają swoją widownię w przekonaniu, że życie solo jest jedynym dobrym życiem?

Relacje to warunek konieczny przetrwania? Influencerki samotności mogłyby się nie zgodzić 

Epidemia samotności jest bezpośrednim następstwem obowiązkowej izolacji w czasie pandemii (młode osoby, na przykład te studiujące, zostały wyciągnięte z grup rówieśniczych), ale jej źródeł należy także szukać w powszechnej digitalizacji życia codziennego. Choć media społecznościowe niosły obietnicę nieskończonych połączeń z innymi ludźmi w demokratycznej globalnej wiosce, to skończyło się emocjonalną pustką pozorowanych relacji z internetu. Samotność potężnie zagraża naszemu zdrowiu psychicznemu i fizycznemu, a walka z nią wymaga systemowych rozwiązań. Satysfakcjonujące życie społeczne jest warunkiem koniecznym przetrwania, po prostu. Nie trzeba mieć całej armii oddanych przyjaciół u boku i spędzać każdego weekendu z wesołą paczką znajomych, ale jakieś relacje – bliskie, pogłębione – trzeba w życiu mieć. Działalność influencerek samotności niepokoi więc o tyle, że szkodliwie estetyzuje życie, w którym brakuje więzi. 

Dlaczego promowanie samotności może być szkodliwe? (Fot. Getty Images)

Podstawowym zadaniem influencera czy influencerki jest przecież kreowanie pożądania. To miara ich skuteczności. Ci najbardziej przekonujący z powodzeniem sprzedają swoim widowniom kosmetyki, samochody, wakacje w konkretnych miejscach (pamiętacie, jak wszyscy latali na Zanzibar?), ubrania, gadżety, a nawet sport, bo punkt ciężkości przeniósł się z materialnych obiektów westchnień na styl życia, do którego należy aspirować. Nowa fala influencerek pokazuje, że samotność może być kluczowym elementem marki osobistej, w niedalekiej perspektywie pewnie monetyzowanym w komercyjnych współpracach. Naprawdę jest się czego bać. Zamiast pracować nad tym, aby mieć w życiu dobre relacje i szukać swoich wspólnot, możemy uwierzyć w performowany komfort życia w stu procentach solo. W końcu na Instagramie wszystko jest ładniejsze. Nawet samotność. 

Angelika Kucińska
  1. Styl życia
  2. Społeczeństwo
  3. Influencerki samotności romantyzują życie w odosobnieniu. Na czym polega ich fenomen?
Proszę czekać..
Zamknij