Znaleziono 0 artykułów
25.12.2018

Justyna Kopińska: Lekarstwo dla duszy

Justyna Kopińska (Fot. Zuza Krajewska)

W tym czasie refleksji życzę państwu przede wszystkim, byście nie oceniali innych. A także, byście mocno w siebie wierzyli i nie podążali za oczekiwaniami ludzi. 

Moja pani doktor miała urlop przed świętami, więc poszłam do innego lekarza. Bardzo lubię tzw. small talki, ale nie podczas badania. A tu:

– Czym się pani zajmuje zawodowo?

Reklama

– Piszę.

– O! A co?

– Książki.

– To będzie zniżka.

– Dlaczego?

– No… ja mam sąsiada, co pisze książki. I wiem, ile zarabiacie.

– Nie, nie trzeba zniżki.

– Pani Justyno, proszę nie protestować. Nie każdy może być Żeromskim.

W tym czasie refleksji życzę państwu przede wszystkim, byście pochopnie nie oceniali innych.

Byście mocno w siebie wierzyli i nie podążali za oczekiwaniami ludzi. To wy decydujcie, o co chcecie powalczyć, kogo chcecie widzieć przy sobie, z jakimi inspirującymi, dobrymi ludźmi będziecie spędzać czas.

Nie podążajmy za iluzją wolności na siłę wprowadzaną od listopada w otoczce komercji i kiczu. Wolność to branie odpowiedzialności za własne słowa, dojrzewanie z godnością, to wreszcie umiejętność gardzenia politycznymi naciskami z każdej ze stron.

Życzę pozostania w zgodzie ze sobą i w harmonii z bliskimi. Bo jeśli zamiast nowego biustu, czy wypełnionych ust, pokażecie ludziom mózg i twardy kręgosłup, to otrzymacie wszystko, co ma prawdziwe znaczenie.

Inazō Nitobe pisał: „Cel każdej etykiety jest następujący – musisz w ten sposób ukształtować swoją duszę, by największy brutal nie odważył się zaczepić twojej osoby nawet wówczas, gdy najspokojniej sobie siedzisz”.

A najlepszym lekarstwem dla duszy jest ironia wymierzona w samego siebie. Bo etykietki i oceny nigdy nie tworzą tego, co rzeczywiste.

Świetna dziennikarka, Zuzanna Łapicka opowiadała mi, jak niedługo po ślubie z Danielem Olbrychskim poszła do pralni odebrać rzeczy. Mieszkała niedaleko i zwykle narzucała na siebie jakąś starą, przechodzoną kurtkę, gdy tam się pojawiała. Przy kasie należało powiedzieć nazwisko, by pracownik mógł znaleźć ubranie.

Zuzanna Olbrychska – powiedziała.

Akurat była duża kolejka. Ktoś z tyłu krzyknął. – A to pani jest żoną pana Daniela!?

Pracownik zareagował bardzo szybko. Ruchem ręki przy głowie zasugerował wszystkim, że klientka przy kasie postradała zmysły. I oznajmił: „Pani… proszę nie zwracać uwagi, ona tydzień temu mówiła, że jest Łapicka.”

Kontakt z autorką przez stronę www.justynakopinska.pl

Okładki książek Justyny Kopińskiej (Fot. Materiały prasowe)

 

Justyna Kopińska
Komentarze (1)

Wyloguj się
Magdalena Jardzewska
Magdalena Jardzewska25.12.2018, 09:44
Dziękuję! Bądźmy refleksyjni, nie ocenianie jest bardzo ciężkie gdy na każdym kroku ktoś Nas ocenia...ale możemy się tego uczyć nie oceniajmy, pracujmy nad sobą.
Reklama
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę