Znaleziono 0 artykułów
16.09.2020

Justyna Kopińska: Nowy bóg

Justyna Kopińska / (Fot. Zuza Krajewska)

Tematy w debacie publicznej, które nas obrażają czy poruszają, zostały specjalnie dla nas wybrane, poddane selekcji, a następnie przekazane w facebookowych bańkach w niewymagający interpretacji sposób.

Jezus was kocha. On was naprawdę umiłował! – przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie piękna kobieta wzywała do nawrócenia. – Internet, alkohol, przygodny seks… Zagłuszacie emocje, próbujecie osłabić jego głos. A on każdego dnia wam się przygląda, roztacza opiekę. W każdej chwili może przywrócić was do życia w pełni. Chodźcie do mnie! On ma moc, by was uzdrowić – podnosiła ręce do góry, wierząc, że położy je na czole potrzebujących wsparcia.

Przechodnie mijali ją, przesyłając jedynie zdziwione spojrzenia. Taksówkarze patrzyli z mieszaniną zażenowania, ciekawości i troski o stan psychiczny kobiety.

Organizujemy życie wokół postrzeganego poczucia perfekcji, bo dostajemy małe nagrody w postaci serduszek, lajków i kciuków. Łączymy to z wyższą wartością i prawdą – mówi w dokumencie „Dylemat społeczny” (Netflix) Chamath Palihapitiya, były pracownik Facebooka. – Wiedzą, kiedy ludzie są samotni, kiedy mają depresję, kiedy oglądają zdjęcia byłych partnerów. Czy są introwertykami czy ekstrawertykami, jakie mają nerwice, jaką osobowość… – informuje Jeff Seibert, pracownik Twittera.

Pracownicy największych portali społecznościowych opowiadają, jak duma z pracy, dzięki której wiele osób znalazło zaginionych krewnych lub dawców organów, przez lata zmieniała się w poczucie winy z powodu udoskonaleń zatrzymujących ludzi jak najdłużej w sieci. Konsekwencją są choroby psychiczne, lęki, ucieczka od społeczeństwa.

Justyna Kopińska (Fot. Zuza Krajewska)

Kilka lat temu w Kalifornii zobaczyłam duży napis: „Nie szukaj! Wszystkie odpowiedzi są już w Google”.

Codziennie niewidzialne ręce lądują na głowie milionów użytkowników, którzy szukając ulgi, wybierają wirtualnego pana. W realnym życiu świadomie podejmują decyzję, czy chcą, by obca osoba przekazała im swoje prawdy. W wirtualnym świecie dezinformacji i sprzedaży świadomość jest balastem.

Użytkownicy – ich myśli, pragnienia, cele – są produktem dla reklamodawców.

Wykorzystując media społecznościowe w celach politycznych, spin doktorzy fundamentalistów w wielu krajach pobudzają nienawiść, atakują przeciwników, oczerniają autorytety.

Już nie chodzi o fake news czy dezinformację, lecz o to, by nie wierzyć w nic – przestać abstrahować od innych, otworzyć się na bezrefleksyjność, poddać aktualnym trendom, być rządzonym przez najgłośniejszych, pod opieką najsprytniejszych, sprzedanym najskuteczniejszym.

Tematy w debacie publicznej, które nas obrażają czy poruszają, zostały specjalnie dla nas wybrane, poddane selekcji, a następnie przekazane w facebookowych bańkach w niewymagający interpretacji sposób.

Jak pisał Erich Fromm: „Nowoczesny człowiek żyje w iluzji, że wie, czego pragnie – gdy tymczasem pragnie dokładnie tego, czego się od niego oczekuje, że będzie pragnął”.

Justyna Kopińska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę