Znaleziono 0 artykułów
27.06.2018

Kopińska: Jakby ktoś wylał wrzątek na papier

Justyna Kopińska (Fot. Zuza Krajewska)

Jest wiele kobiet piszących do mężczyzn skazanych na śmierć. Według ekspertów, fantazjują one o ocaleniu człowieka. Inne widzą w mordercy dziecko, które chcą chronić. Lub też szukają emocji, niebezpieczeństwa, ale takiego, które znajduje się pod kontrolą.

Mariusz Trynkiewicz latem 1988 roku zabił czterech chłopców. Jedenastoletniego Tomka, dwunastoletnich Krzysia i Artura oraz trzynastoletniego Wojtka. W czasie procesu biegli orzekli, że Mariusz jest poczytalny, ma bardzo wysoki iloraz inteligencji, a jego zachowanie cechował sadyzm i pragnienie zaspokojenia popędu seksualnego. 

W 1989 roku Trynkiewicz został skazany na czterokrotną karę śmierci. Na mocy amnestii kara została zmieniona na 25 lat więzienia. W związku z końcem kary media bardzo interesowały się losem skazanego, powstało wiele programów telewizyjnych opowiadających o zbrodni sprzed lat.

Justyna Kopińska (Fot. Jakub Pleśniarski)

Po paru miesiącach na wolności Trynkiewicz został tymczasowo przewieziony do Gostynina, zamkniętego ośrodka dla osób stwarzających zagrożenie. To właśnie do tego ośrodka zaczęły masowo przychodzić listy od zakochanych w Trynkiewiczu kobiet. Osoby z służby więziennej opowiadały mi, że często są to kobiety wykształcone: socjolożki, lekarki. Wspólnie zastanawialiśmy się, co przyciąga je do mordercy?

Linda Polman, holenderska dziennikarka, która bada losy tzw. laleczek, czyli kobiet piszących do mężczyzn w celach śmierci, opowiadała mi o Guikje. Kobieta korespondowała z mężczyzną czekającym na wyrok w Stanach Zjednoczonych. Opisywał jej, co czuje, jak wygląda jego cela, o czym marzy. Chciała wysłać mu pieniądze i wtedy skazany poprosił, aby zrobiła to przez parę z Teksasu, którą traktuje jak swoich rodziców. Gdy otrzymali przelew, podziękowali Guikje przesyłając list: Otrzymaliśmy 10 dolarów i przekażemy je na konto więzienne Hanka. Wiemy, że Hank uważa nas za swoich nowych rodziców, ale byłoby lepiej, gdyby nie zamordował prawdziwych.

Polman mówiła jak liczne jest grono kobiet piszących do mężczyzn skazanych na śmierć. Według ekspertów, kobiety te fantazjują o ocaleniu człowieka. Inne widzą w mordercy dziecko, które chcą chronić. Lub też szukają emocji, niebezpieczeństwa, ale takiego, które znajduje się pod kontrolą.

Gdy w 1989 roku w stanie Nowy Jork zniesiono przepis zakazujący więźniom skazanym na dożywocie brania ślubów, to w ciągu roku ożeniło się 800 skazanych. Ted Bundy, który miał na koncie 30 ofiar, podczas wizyt małżeńskich w więzieniu spłodził syna. Odpowiedzialny za brutalne zamordowanie ośmiu pielęgniarek Richard Speck, gdy zobaczył stertę listów miłosnych zaadresowanych do siebie, powiedział: – Te kobiety mają chyba źle w głowie.

Żona Mariusza Trynkiewicza (pobrali się 30 października 2015 roku) mówi mi: –Gdy po raz pierwszy czytałam list od Mariusza, poczułam takie ciepło, jakby ktoś wrzątek na papier wylał i zanurzył mnie w cichym i spokojnym śnie. Ten spokój czuć w nim cały czas – gdy maluje, nuci, rozmawia. Najpierw poznała go moja przyjaciółka, socjolog, która badała przestępców skazanych wcześniej na karę śmierci. Zrobił na niej ogromne wrażenie. Gdy mówiła, że jest delikatny, inteligentny i ma takie przenikliwe erotycznie spojrzenie, poczułam dreszcz. Zauważyłam, że jej się spodobał. Mówiła, że dawno nie spotkała mężczyzny, który słucha całym sobą i zależy mu na drugiej osobie.

Ostatnio gimnazjaliści z jednej z warszawskich szkół mówili, że spośród wszystkich moich tekstów zebranych w tomie „Polska odwraca oczy” to właśnie reportaż o żonie Mariusza Trynkiewicza zrobił na nich największe wrażenie. Bo przez wiele godzin rozmawiali w szkole, czy gdyby kilkunastoletnia córka Anny Trynkiewicz, Kasia była w ich klasie, to traktowaliby ją jak każdego innego ucznia. A czy dla Państwa byłoby istotne, że syn lub córka przyjaźni się z dziećmi kobiety zakochanej w mordercy?

Kontakt  z autorką przez stronę www.justynakopinska.pl.

Więcej w książkach: „Laleczki skazańców” Lindy Polman oraz „Polska odwraca oczy”.

Okładki książek Justyny Kopińskiej (Fot. mat. prasowe)
Justyna Kopińska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę