Znaleziono 0 artykułów
12.06.2019

Monikh Dale: W modzie szukam beztroski

Monikh Dale (Fot. archiwum prywatne)

Nasze zestawienie najbardziej stylowych dziewczyn w internecie nie byłoby wyczerpujące bez 30-letniej Monikh Dale. Z prawie 115 tysiącami obserwatorów na Instagramie i klimatycznymi zdjęciami, które zachęcają do sięgnięcia po analogowy aparat, ta stylistka i była personal shopperka pozostaje jedną z najbardziej inspirujących brytyjskich influencerek. A jeśli swoimi stylizacjami nie przekona was do zakupu masywnych „sandałów dziadka”, nikt inny już raczej tego nie zrobi.

Niektórzy uważają, że życie zaczyna się po czterdziestce. Coraz więcej związanych z branżą mody kobiet mówi jednak o tym, jak magiczną barierą – czy to w postrzeganiu własnego ciała, zmianie zakupowych nawyków czy podejściu do szeroko pojętej konsumpcji – były dla nich 30. urodziny. Niektóre zmieniły swoją szafę o 180 stopni. Inne zaczęły łagodniej się obchodzić ze swoimi niedoskonałościami. A pozostałe uczą się kupować mniej, za to bardziej świadomie. O tym, jak bardzo ukształtowało ją (zarówno zawodowo, jak i prywatnie) przekroczenie trzydziestki, opowiada także jedna z najbardziej stylowych brytyjskich influencerek, Monikh Dale. Zwraca jednak przy tym uwagę na to, że wiek nie tylko nauczył ją tego, żeby za wszelką cenę nie walczyć ze swoimi kompleksami. W naszej rozmowie Dale kilkakrotnie powtarza, że jako 30-letnia kobieta nauczyła się mieć konkretne oczekiwania w stosunku do mody. I to nie od branży, ale od siebie. – Kiedy skończyłam 27 lat, wiedziałam, czego chcę w życiu i w jakim kierunku chcę podążać zawodowo – mówi. – Ta stałość z czasem znalazła także odbicie w moim stylu. Wiedziałam, co lubię, więc zamiast kupować naręcze kopii z sieciówek, zaczęłam oszczędzać i inwestować w wysokiej jakości projekty, które posłużą mi przez lata.

Monikh Dale( Fot. archiwum prywatne)
Monikh Dale( Fot. archiwum prywatne)

Tego też uczy swoje obserwatorki i czytelniczki. Namawia, by kupować mniej, ale lepszej jakości, podpowiada, jakie klasyki nigdy się nie zestarzeją, a wykorzystując w kolejnych stylizacjach ten sam model butów czy torebkę, udowadnia, że nawet najbardziej wyraziste projekty mogą mieć wiele zastosowań. Wystarczy przez kilka minut przyglądać się jej zdjęciom, by dostrzec powtarzające się, ale za każdym razem inaczej wystylizowane elementy: masywne sandały Chanel (po tym, jak wyprzedały się w całej Europie, koleżanka ściągnęła je dla niej z Londynu), które w tym sezonie nosi na zmianę z tymi od Prady, pojemny kosz Loewe czy zamszowa kurtka Nili Lotan.

Monikh Dale /(Fot. archiwum prywatne)

Monikh niechętnie mówi o sobie jako o influencerce. Zdecydowanie woli określenie „stylistka”. I ma do tego pełne prawo. Jej platformy to bowiem nie tylko pełne analogowych fotografii pamiętniki dokumentujące jej codzienne stylizacje, egzotyczne podróże czy wnętrzarskie inspiracje. Zarówno jej blog, jak i konto na Instagramie są poradnikiem dla wszystkich kobiet, które Monikh chce edukować i „zachęcać do tego, by czuły się silne w tym, co noszą”. Na swojej stronie co tydzień prezentuje selekcję 16 ulubionych nowości, zarówno z metką premium, jak i nieco bardziej przystępnych cenowo. Radzi także, jak robić zakupy na wyprzedażach, jak urządzić garderobę, żeby zawsze mieć się w co ubrać, i jak skutecznie dobrać stylizację na siłownię (sama jest ogromną fanką kickboxingu). To zapewne wynik jej zawodowego doświadczenia. Absolwentka projektowania ubioru jeszcze przed zakończeniem studiów zakochała się w stylizowaniu, a następnie spędziła ponad trzy lata jako doradczyni klienta w marce Topshop. To zresztą właśnie wtedy postanowiła założyć blog i konto na Instagramie. Zachęcona komentarzami zachwyconych klientek, które nieustannie prosiły o adres jej strony, zaczęła się dzielić z nimi swoimi obserwacjami i pokazywać autorskie stylizacje. Gdy pytam, czy coś się od tego czasu zmieniło i czy praca influencerki bardzo różni się od tego, czym zajmowała się wcześniej, zaprzecza. – Zawsze powtarzam, że wykonuję tę samą pracę, co wcześniej, tyle że w internecie. Nadal postrzegam siebie przede wszystkim jako stylistkę, a wszystkie zestawy kreuję nie tylko z myślą o sobie, ale także o moich obserwatorkach.

Monikh Dale( Fot. archiwum prywatne)
Monikh Dale (Fot. archiwum prywatne)

Monikh ma też coś, czym niekoniecznie mogą się pochwalić jej koleżanki z branży – ogromny dar przekonywania nie tylko do zakupów, ale też do wychodzenia z modowej strefy komfortu. Do eksperymentowania z krojami, które jeszcze do niedawna omijałybyśmy szerokim łukiem. Do kolorów, które uznawałyśmy za mało atrakcyjne. Do zestawień, które do tej pory nas śmieszyły. Dzięki jej pomysłom wiklinowy kosz w stylu Jane Birkin wygląda ciekawie nawet ze sportowymi spodniami, a masywne sandały stają się nieodłącznym towarzyszem jedwabnej sukienki w kwiaty. – Lubię tonować każdą stylizację – mówi. Wolę być nie do końca wystylizowana, niż sprawiać wrażenie zbyt wystrojonej. Najbliżej więc jest mi chyba do minimalizmu. Choć lubię zaszaleć z eklektycznymi zestawieniami. Monikh najczęściej sięga więc po marki słynące z mocnych, choć minimalistycznych konstrukcji (The Row, Matteau), ale też te utożsamiane z szalonym eklektyzmem: Rixo, Rejina Pyo czy Shrimps.

Monikh Dale /(Fot. archiwum prywatne)

Z rozmowy z Dale szybko wnioskuję, że Instagram jest dla niej tylko dodatkiem. Owszem, jest na nim bardzo aktywna, ale najwięcej spełnienia i satysfakcji daje jej blog. – Uwielbiam to, że posiadam platformę, która jest w pełni moja i nad którą mam stuprocentową kontrolę – mówi. – Tylko ode mnie zależy, co i kiedy zobaczą moje obserwatorki. Uwielbiam dzielić się z nimi stylizacyjnymi trikami, tłumaczyć, dlaczego wybieram te, a nie inne projekty. To ważne, aby zawsze wiedziały, że istnieje w sieci strona dedykowana ich potrzebom, w całości poświęcona modzie i w dodatku regularnie aktualizowana. Zdradza jednak, że internet za kilka lat może przestać jej wystarczać: – Chciałabym spróbować swoich sił w druku. Cotygodniowa lub comiesięczna kolumna poświęcona modzie brzmi jak dobry plan.

 

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę