Znaleziono 0 artykułów
14.03.2019

Pro8l3m inspiruje się piosenką „To nie był film” Myslovitz

Pro8l3m (fot Michał Klusek)

Po 22 latach Artur Rojek nawiązuje do swojego przeboju, śpiewając na płycie hiphopowego zespołu. Teledysk kawałka właśnie trafił do sieci.

W 1997 roku Artur Rojek śpiewał w refrenie piosenki Myslovitz „To nie był film”, a dziś w kawałku Pro8l3mu wypowiada zdanie „Chcę by to był film”. Utwór Myslovitz wywołał sporo kontrowersji. Muzycy przyznali, że tekst został zainspirowany prawdziwym zdarzeniem – morderstwem dokonanym przez nastolatka. Media nazywały kawałek „krótką piosenką o zabijaniu”, a część stacji radiowych programowo nie puszczała go na antenie.

– „To nie był film" to dla nas nieśmiertelny klasyk z lat 90-tych. Z uwagi na charakter oryginału i storytellingowe zacięcie w naszej twórczości, uznaliśmy, że to może być bardzo ciekawa współpraca – mówią muzycy z Pro8l3mu, zdradzając, że Rojek na ich propozycję zareagował „z zaciekawieniem”.


 

PRO8L3M Widmo, (Fot. Materiały prasowe)

Nowy „To nie był film”, który pojawił się na „Widmie”, świeżo wydanej płycie Pro8l3mu, doczekał się już interpretacji w postaci teledysku Gosi Herman, reżyserki i producentki filmowej, od lat związanej z inicjatywą Booiler Room. Jej pomysł przełamał hiphopowy kontekst piosenki. Gosia zmontowała cały klip ze scen stylowych kryminałów. Ta wizja przemocy jest uwodzicielska – męski świat z czarnymi charakterami w dobrze skrojonych płaszczach i ze spektakularną architekturą w tle.

– Oskarowi (autor tekstu – przy.red.) bliżej jest, w moim odczuciu, do literatury niż klasycznego rapowego songwritingu. Jego teksty często zawierają dość złożone formy i środki ekspresji językowej, dlatego dla mnie zobrazowanie ich wymaga podkreślenia tych niuansów i literackiego charakteru, często w sposób niedosłowny lub przewrotny. Zarówno język, jak i warstwa muzyczna w utworach PRO8L3Mu są z natury dość „filmowe”, dlatego w przypadku tego kawałka, było to wyjątkowo wdzięczne zadanie – mówi Herman po czym dodaje. – W montażu użyłam materiałów z dość różnorodnych pozycji filmowych – pojawiają się tam zarówno stylowi dżentelmeni – Alain Delon w „Samuraju”, mordercy z przypadku jak postać Cosmo w „Zabójstwie chińskiego maklera” i bezwzględni brutale jak Charles Bronson w „Mechaniku”. Świadomie sięgnęłam po filmy, których głównym bohaterem jest zabójca na zlecenie – to był wspólny mianownik dla całej selekcji.

Gosia zdecydowała się też umieścić w dole ekranu napisy z tekstem, który jeszcze mocniej nawiązuje do filmowej konwencji i podkreśla wagę słów piosenki. – Nie można dziś jednoznacznie powiedzieć, że w Polsce nadal istnieje coś takiego jak „konwencja hip-hopowa”. Twórczość PRO8L3Mu, ale także całej rzeszy artystów gatunku, już od dawna wymyka się schematom i kliszom, które mainstreamowa publiczność od lat 90. kojarzy z tą muzyką. Dziś hiphopowi twórcy to najbardziej odważne grono artystów w Polsce. Nie boją się eksperymentów nie tylko z brzmieniem, ale także z własnym wizerunkiem, czy oprawą wizualną muzyki – podkreśla Herman.

Basia Czyżewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę