Znaleziono 0 artykułów
13.09.2018

Stella McCartney: projektantka z misją

Paris fashion week, sezon wiosna-lato 2017  (Fot. Getty Images)

Kiedy otwierając własną markę już na starcie zadeklarowała, że nie będzie używać naturalnych skór i futer, cały świat mody kiwał z politowaniem głową. Dziś, kiedy ekologia stała się trendy, Stella McCartney idzie o krok dalej – pracuje nad wegańskim jedwabiem, angażuje się w akcje promujące roślinną dietę. Bo, jak przyznaje projektantka, najważniejsze, to być wiernym sobie. 13 września Stella McCartney obchodzi 47. urodziny. 

Choć wydawać by się mogło, że córka znanego piosenkarza – odznaczonego tytułem szlacheckim byłego Beatlesa, sir Paula McCartney’a będzie miała ułatwiony start w dorosłość, w przypadku Stelli było odwrotnie. Rodzice chcieli, żeby ich potomstwo, pomimo bycia dziećmi sławnych rodziców, wiodło tak normalne życie, jak to tylko możliwe. Posłali Stellę i jej rodzeństwo do państwowych szkół w East Sussex i choć czasem zabierali je ze sobą w trasę koncertową, dokładali starań, żeby znane nazwisko nie przewróciło im w głowach. 

Stella McCartney nagrodzona za innowacje, odbiera statutkę  The Fashion Awards 2017  (Fot. Getty Images)

Stella bardzo wcześnie zrozumiała, że chce zajmować się modą i niebawem stało się jasne, że ma talent. Kiedy miała trzynaście lat, stworzyła swój pierwszy projekt – jeansową kurtkę. W wieku zaledwie piętnastu lat dostała się na staż do Christiana Lacroix, pomagała m.in. przy tworzeniu jego pierwszej kolekcji haute couture. Jednak kiedy studiowała na prestiżowej londyńskiej uczelni Central Saint Martins, złośliwi koledzy z roku wciąż jej dokuczali i znęcali się nad nią, m.in. wyświetlając napis „Córeczka Tatusia” przed jej pokazami. Stella odegrała się pokazując świetną kolekcję dyplomową, a do najważniejszego pokazu angażując słynne przyjaciółki – Kate Moss i Naomi Campbell. Szybko okazało się jednak, że poza murami szkoły również będzie musiała na każdym kroku udowadniać, że reprezentuje sobą coś więcej, niż znane nazwisko. Gdy w 1997 zastąpiła Karla Lagerfelda na stanowisku dyrektora kreatywnego domu mody Chloé, projektant miał powiedzieć: „Powinni byli wziąć kogoś znanego, ale nie w świecie muzyki, lecz w świecie mody”. Wielu na jej miejscu załamałoby się pod ciężarem odpowiedzialności i z płaczem poprosiło znanego ojca o pomoc. Ale nie Stella. Już jej pierwszy pokaz udowodnił, że oprócz nazwiska, ma wielki talent. W świetnie skrojonych, delikatnych, nawiązujących do estetyki lat 70. tiulowych sukienkach zakochały się tak klientki, jak krytycy. 

Ambasadorka mądrej kobiecości

Reklama

Zwiewne materiały i niewymuszona kobiecość to od lat znak rozpoznawczy Stelli McCartney. W jej projektach łatwo dostrzec inspirację stylem jej matki – zmarłej w 1998 roku na raka piersi fotografki i aktywistki na rzecz praw zwierząt, Lindy Eastman. Nie tylko suknia ślubna Stelli była odświeżoną wersją tej, w której Linda powiedziała Paulowi w 1969 roku sakramentalne „tak”. Projektantka przyznaje, że to dzięki rodzicom w jej kolekcjach zacierają się podziały na to, co tradycyjnie kobiece i męskie. Linda Eastman była znana z zamiłowania do męskich, klasycznych garniturów, zamawiała szyte na miarę egzemplarze na londyńskiej Savile Row. Z kolei Paul na scenie często nosił zwiewne, kolorowe koszule, które z powodzeniem mogłyby zostać uznane za element damskiej garderoby. I tak jest też w kolekcjach Stelli – zaproponowane przez nią na początku kariery połączenie mocnych, „męskich” marynarek ze zwiewnymi haleczkami i sukienkami w stylu vintage, subtelna gra przeciwieństw świetnie sprawdza się do dziś. Projektantka przyznaje jednak, że od kilku lat coraz lepiej sprzedają się sukienki. Cieszy ją to, bo uważa, że to znak, iż kobiety przestały wreszcie uważać, że muszą upodabniać się do mężczyzn, aby zostać zauważone i docenione. Mogą przyjść do biura w sukience bez obawy, że nagle staną się seksualnymi obiektami. Projektantka angażuje też do swoich kampanii modelki czy gwiazdy, którym daleko do tradycyjnej definicji klasycznego piękna i kobiecości. Pojawiły się w nich m.in. piosenkarka Grimes, czy córka Madonny Lourdes Leon. Stella chce, aby jej ambasadorkami były kobiety, które reprezentują sobą więcej, niż tylko powierzchowne piękno – takie, jak jej największa inspiracja, czyli matka.

Stella McCartney i Anna Wintour (Fot. Getty Images)

Eko-aktywistka 

Linda Eastman przekazała Stelli nie tylko mądre podejście do kobiecości i niepowtarzalny styl, ale też wrażliwość na krzywdę zwierząt i losy Ziemi. Wychowana przez ekologiczną aktywistkę, była wegetarianką w czasach, kiedy nie było to jeszcze modne. Od początku swojej kariery deklarowała, że nie będzie w swoich kolekcjach wykorzystywać skór ani naturalnych futer, pomimo że wie, iż powstałe z nich buty i torebki przyniosłyby jej dużo więcej zysku. Aby móc mieć decydujący głos w tej i innych kwestiach, projektantka wykupiła w marcu tego roku 50 proc. udziałów swojej marki od modowego giganta, koncernu Kering.  Tym samym stała się jednym z najważniejszych niezależnych głosów w świecie mody. 

Choć kiedy zaczynała, inni projektanci kiwali z politowaniem głowami, przekonani, że z tak zaangażowanym podejściem po prostu nie da się prowadzić marki przynoszącej zysk, Stella po raz kolejny postawiła na swoim, pokazując swoją siłę. Dziś, kiedy ekologia stała się modna, jej wegańskie buty i torebki sprzedają się świetnie, a McCartney idzie o krok dalej. Pracuje nad wegańskim jedwabiem, czynnie wspiera organizację PETA, nie używa również tworzyw PVC. Jako zdeklarowana weganka, promuje zapoczątkowaną przez Jamiego Olivera akcję Meet Free Monday, mającą na celu zachęcenie ludzi, by choć na jeden dzień w tygodniu zrezygnowali z mięsa. Nie wszystkim podoba się ideologia McCartney, uważana przez niektórych nie za wierność sobie i własnym przekonaniom, a za skrajny fanatyzm. Stella jest więc na cenzurowanym, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto wytknie jej każde potknięcie. Tak jak w 2015 roku, kiedy wybuchła afera wokół moheru, który projektantka sprowadzała z Patagonii. Okazało się, że zwierzęta na tamtejszych farmach są przetrzymywane w tragicznych warunkach. Co prawda McCartney natychmiast, kiedy się o tym dowiedziała, zerwała kontrakt z dostawcą, ale niesmak pozostał. Dla wielu bardzo niewygodny jest fakt, że Stella otwarcie krytykuje świat mody i to, jak zgubny wpływ ma związany z nim przemysł na Ziemię. Projektantka wystąpiła nawet w głośnym dokumencie „The True Cost”, gdzie narzekała m.in., że jedynie 1 proc. ubrań i akcesoriów jest poddawanych recyclingowi, a reszta trafia na śmietnik. Jak łatwo się domyślić, nie zaskarbiła sobie w ten sposób sympatii konkurencji.

Miley Cyrus i Stella McCartney (Fot. Getty Images)

Mama z misją

Swoją ideologię Stella stara się przekazać nie tylko swoim klientom, ale też czwórce swoich dzieci – córkom Bailey i Reiley oraz synom Millerowi i Beckettowi. Choć cztery pociechy małżeństwa McCartney-Willis – mężem projektantki jest Alasdhair Willis, dyrektor kreatywny marki Hunter – wychowują się w londyńskiej dzielnicy Notting Hill, rodzice dbają o to, by miały stały kontakt z naturą. Wolne dni spędzają w posiadłości w hrabstwie Warwickshire, gdzie całą rodziną uprawiają sport i spacerują po lesie. Stella podkreśla, że wiele z tego, co robi zawodowo, robi również z myślą o swoich dzieciach. 

Sama wspomina, że jako dorastająca dziewczyna padła ofiarą zgubnego wpływu przedstawiających wyidealizowaną, nierealną wizję kobiecości reklam, przez co nigdy nie czuła się dość ładna czy szczupła. Chcąc oszczędzić tego swoim dwóm córkom, dba o to, jaki przekaz płynie z promocji jej marki. W 2010 roku projektantka uruchomiła linię Stella McCartney Kids. Ubranka dziecięce, które oferuje linia, są nie tylko śliczne i słodkie, ale też wykonane z materiałów takich jak organiczna bawełna, i, co nie bez znaczenia, są stosunkowo tanie – ceny zaczynają się już od 15 funtów. Projektantka chce, aby dobrej jakości moda dziecięca była dostępna dla szerszej rzeszy klientów.

Alasdhair Willis i  Stella McCartney (Fot. Getty Images)

Królowa modowych kolaboracji

Stella McCartney ubiera też gwiazdy. Fankami jej projektów są m.in. Annie Lennox i Madonna, które występują w nich tak na scenie, jak prywatnie. Jest też autorką kostiumów dla Jude’a Law i Gwyneth Palthrow do filmu „Sky Kapitan i Świat Jutra”.  Ale Stella to prawdziwa królowa modowych kolaboracji. Jej współpraca z H&M, dla którego w 2005 roku stworzyła sygnowaną swoim nazwiskiem kolekcję okazała się wielkim sukcesem. 

Prawdziwym przełomem w świecie sportowej mody były ubrania, które McCartney zaprojektowała w 2004 roku dla Adidasa. W czasach, kiedy moda sportowa kojarzyła się z rozciągniętym dresem i bezosobowym T-shirtem, Stella stworzyła rzeczy, w których nie wstyd było się pokazać w drodze z siłowni do domu nawet w najbardziej ekskluzywnej dzielnicy. Sukces pierwszej kolekcji sprawił, że współpraca z Adidasem trwa do dziś. 

Na tym jednak nie kończą się powiązania McCartney ze sportem. Projektantka zaprojektowała też stroje dla brytyjskiej reprezentacji na Letnie Igrzyska Olimpijskie oraz Paraolimpiadę w Londynie w 2012 roku. Również ta współpraca okazała się strzałem w dziesiątkę. Stella została jeszcze w tym samym roku odznaczona Orderem Imperium Brytyjskiego. Cztery lata później poproszono ją, aby znów ubrała reprezentujących Anglię sportowców, tym razem na Igrzyska w Rio de Janeiro. Na stworzonych we współpracy z Adidasem, utrzymanych w barwach brytyjskiej flagi strojach pojawił się motyw herbu z koroną i lwami, zaprojektowany przez Collage of Arms. Całość, utrzymana w stylistyce vintage połączonej z nowoczesnymi materiałami sprawiła, że Brytyjczycy byli jedną z najlepiej ubranych drużyn w Rio.

47-letnia Stella Mc Cartney podkreśla, że nie przeraża jej upływ czasu. W wywiadach mówi, że nie boi się zestarzeć, a z wiekiem zyskała większą mądrość i pewność siebie. Z czasem zrozumiała też, że najważniejsze, to być wiernym sobie. Wszystko wskazuje na to, że projektantka ma jeszcze wiele do powiedzenia i pokazania, pozostaje więc czekać na to, czym w przyszłości zaskoczy swoich fanów.

Natalia Jeziorek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę